Obserwatorzy

21.02.2012

wracam...

Muszę się z Wami podzielić, że wracam do starych, dobrych przyzwyczajeń, do których brakowało mi odwagi. Znowu czytam książki :-) i chodzę do kina:-).
Co prawda książka to historia wynalezienia po szczególnych pierwiastków oraz ich użycia, więc dla szerszego grona mało atrakcyjna, ale mnie się chce właśnie czegoś takiego. Opasłe tomisko zapewnia mi rozrywkę. Niestety nie mam, co pokazać - nic ostatnio nie stworzyłam, ale na pewno  wkrótce i to się zmieni.
A kino? Przyznam szczerze, że jeden z filmów to zupełnie przypadek, chciałam inny, ale nie zdążyłam, więc poszłam na  Big love. I chociaż nie przepadam, za tego typu filmami, to czas poświęcony na oglądanie uważam za dobrze wykorzystany. Wart jest przemyślenia.

                                                                  źródło zdjęcia A kolejny to już zaplanowana wyprawa na Sponsoring po obejrzeniu dyskusji w "Drugim śniadaniu mistrzów" w sobotę wieczór odwiedziłam kino. Myślę, że również było warto.
                                                           żdródło zdjęcia
W najbliższy weekend również planuję zobaczyć film, ale jeszcze nie zdecydowałam, czy wybrać komedię A więc wojna czy kino akcji Ścigana. Może już widziałyście, któryś z tych filmów?
Na pewno na marcowe nasze święto wybiorę się na Histerię zapowiada się nieźle.
serdecznie Was pozdrawiam i życzę udanego dnia:-)))

3 komentarze:

Radziejowe Zacisze pisze...

Gosiu, ja bardzo lubię chodzić do kina, ale ponieważ mieszkam dość blisko jednego takiego, to jak zwyczaj każe zawsze mi się trudno wybrać. Ostatnio chodzę z Jankiem i najczęściej dosypiam. Ja mam zamiar teraz wybrać się na Spadkobierców. Chciałam zobaczyć W ciemności, ale ze względu na moje problemy zdrowotne (stres i nerwy) nie zdecyduję się chyba. Filmy typu Sponsoring,b czy wcześniejszy Galerianki omijam, bo dotykam tego problemu czasem w pracy i wystarczy. Życzę Ci udanych kinowych wypraw. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)

Joanna pisze...

nie byłam w kinie wieki !!!! i chyba odzwyczaiłam się ... ale Ty chodź ... zawsze to odmiana

Giga pisze...

Ja ostatnio byłam w kinie na filmie "Listy do M", ale tak w ogóle kinomanką nie jestem :-(. Pozdrawiam.