Witam Was serdecznie w sobotni wieczór :-)
Córcia wyzdrowiała w przeciągu 36 godzin śladu nie ma po gorączce i glutach. Od wczoraj choruje młody. Zaczęło go rozbierać po południu. Całą noc i dzisiejszy dzień ma straszliwy katar, i dość sporą gorączkę. Niestety zaczyna też pokasływać, więc raczej w poniedziałek musimy iść po antybiotyk, jeśli jutro sytuacja się nie poprawi, to w przypadku młodego szykuje się zapalenie oskrzeli. Okaże się jutro, czy pokona wirusa tak jak siostra, czy trzeba będzie pomóc.
Dzisiaj chciałam zaprezentować dużą kartkę ślubna. Miała być xl, i wyrazista. Była wręczana przez koleżanki i kolegów z pracy (dość dużo osób) i każdy miał się podpisać. Ma ok. 18 x 18 cm, w środku więc jest prawie tyle samo miejsca na podpisy pod życzeniami.
Kartka jest puchata, ma kilka warstw, brokatowy tiul wystający spomiędzy nich, koronkę i diamenciki na wierzchu i duży bukiet róż :-)
Miłego wieczoru Wam życzę, a ja wracam do wycierania katarku.















