Uff..udało mi się własnymi siłami doprowadzic do ładu mojego laptopa.
Uff.. jak gorąco dziś w cieniu było 28 stopni.
Niestety jest też upss... nie mogę przejśc z poziomu pulpitu nawigacyjnego na stronę mojego bloga. Może uściśle przechodzę tylko w międzyczasie zostaję wylogowana. To samo jak próbuję dodawac komentarze pod Waszymi postami.
O co w tym wszystkim chodzi? I kiedy blogowanie wróci do normy?
W ostatni weekend byłam na wyjazdowym szkoleniu. Od razu musiała sfotografowac pokój, jak zobaczyłam tę piękną narzutę. Materiał mnie zachwycił fakturą i wzorem.
Zrobiłam też klika migawek na zewnątrz. Jednak czasu wolnego było troszkę mało, więc i zdjęc mam tylko kilka zrobionych już w niedzielę, przed śniadaniem.
Był również olbrzymi "plus" pysznościowe jedzenie. Cały czas nie mogę "przeżyc":-),
że tak mało może się zmieścic w moim żołądku i tyle smakołyków pozostało nie spróbowanych.
Najbardziej zachwycił mnie genialnie przygotowany twarożek na słodko z cynamonem i do tego truskawki w lekkiej konfiturze.
Mam nadzieję, że pomimo tych blogowych kłopotów przynajmniej post będę mogła zamieścic i dac znac, że "jestem" chociaż mnie nie widac.
pozdrawiam serdecznie wszystkich , którzy jeszcze do mnie zaglądają.