Wczoraj po siódmej rano pobiegałam po moim ogrodzie z aparatem, bo kolejne różane pąki powinny się rozwinąc.
Po piątkowych opadach niektóre z nich były jeszcze skąpane w kroplach wody. Oto kilka migawek:
Chwasty też nie śpią i wolną sobotę spędziłam na odchwaszczeniu oraz przycinaniu ekspansywnie rosnących bylin. Pogoda sprzyjała robocie, bo nie było upału i czas upłynął mi przyjemnie.
Za to dziś lenistwo... od godzin wczesno przed południowych leżę sobie z laptopem na fotelu w delikatnym cieniu jabłoni ozdobnej. Z trzech stron otaczają mnie "zielone zasłony" i wiaterek mnie nie rusza :-).
W pełni rozkwitu jest jaśmin i co troszkę mocniej powieje słodka bryza nektaru ląduje na mnie i moim komputerku.
Mam takie pytanko może ktoś z Was wie czy jest jakiś sposób, żeby pracować z laptopem na powietrzu i nie byc cały czas oślepianym przez promienie słońca? Staram się siadac w lekkim cieniu i tak, żeby słońce było przede mną lub z boku, ale i tak wszystko co za mną odbija mi się na ekranie. Co robic?
Jednak, żeby tak nie przeleżeć całego dnia za godzinkę wybieram się do znajomych
na działkę z truskawkami :-)., bo niedziela niedzielną, ale jeść coś trzeba :-)))
pozdrawiam serdecznie i życzę udanego popołudnia





Przecudne te Twoje róże, szczególnie ta pierwsza:DDD Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńCudne róże i Twoi"bracia mniejsi",ale Ci co zrobili to Kubie(pasek boczny)....brak słów:(
OdpowiedzUsuńPo pierwsze Gosieńko, Twoje róże są przepiękne,
OdpowiedzUsuńpo drugie zrobiłaś im śliczne zdjęcia. Naprawdę pierwsza klasa. Po trzecie zazdroszczę Ci tej wyprawy na truskawkowe pole. Jak ja kocham te owoce. W czerwcu póki są to jem je na śniadanie, na obiad i na kolację. Po czwarte nie mam niestety pojęcia jak sobie poradzić z laptopem i słońcem, mam ten sam problem z telefonem. Jak świeci słoneczko ani nie wiem kto dzwoni do mnie, ani ja nie umiem do nikogo zadzwonić. Taka to cuuudowna technika. Dzięki za odwiedziny w Zaciszu. Pozdrawiam cieplutko. Ania
Co jedna to piękniejsza, a pierwsza najpiękniejsza ( ciekawy środek). Z laptopem na dworze ciężka sprawa, próbowałam. Jeszcze w cieniu coś tam widać Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAch jak się cieszę, że podobają Wam się moje zdjęcia z różanymi pięknościami.
OdpowiedzUsuńNiestety ja nadal nic nie wymyśliłam, aby usprawni sobie korzystanie z laptopa na dworze, więc w większości czeka do wieczora w domu.