Chyba już się Wam pochwaliłam, że urlopuję się do 30 czerwca?
Nie będą to wczasy pod gruszą :-), wyjeżdżam do Czereśniowa :-)
Spędzę tu przy najmniej kilka dni, a w między czasie będę dzielnie robic kompociki z czereśni i truskawek dla siebie, najbliższej rodzinki i mojej kochanej cioci, której zdrowie nie pozwala na taką pracę. Zaplanowałam też malowanie pokoju, ale coś czuję, że odłożę to na jakoś lipcową wolną sobotę :-)
Owoce zrywałam już dzisiaj i cały czas mam wrażenie, że dzisiaj więcej trafiło do mojego brzuch niż do wiaderka :-)
Zeus dzielnie pilnował, aby stada szpaków i kosów nie zerwały owoców przede mną :-)
Mam duży kłopot i ogromną prośbę. Mam uczulenie na krzaki truskawek. Moje dłonie i ręce aż do łokci po kilku południach spędzonych w truskawkach wyglądają jak by były poparzone, pojawiły się jeszcze jakieś małe ranki po prostu skóra popękała. Ale już próbuję z tym walczyc. Mam jednak kłopot z usunięciem przebarwień z palcy po truskawkach. Sok z cytryny i szorowanie nie wiele pomogło. Macie jakieś sprawdzone sposoby na takie przebarwienia? proszę podzielcie się ze mną, bo jestem zaproszona na imieninowy obiad, ale wygląd moich dłoni przeraża mnie.
pozdrawiam serdecznie i życzę słonecznej i ciepłej niedzieli




Czereśniowe wakacje? To pracowicie Ci się zapowiada:)))Pozdrawiam. Sił i odpoczynku Ci życzę;D
OdpowiedzUsuńGosiu, niestety nie znam żadnych mądrych sposobów czyszczenia rąk z truskawek. Ja je po prostu szorowałam cifem, choć to dla skóry niezbyt zdrowe. A wakacji w czereśniowym sadzie zazdroszczę Ci . Owoce wyglądają tak apetycznie na zdjęciach. Jaka szkoda, że są tak krótko. Pozdrawiam cieplutko. Ania
OdpowiedzUsuńCzarny Kocie, moje czereśnie zjadły szpaki, nic nie zdążyłam zrobić. Mnie pomaga przepierka w miednicy jakichś rzeczy,na te odbarwienia, ale ta rada - to już chyba musztarda po obiedzie. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńTak na przyszłość smaruj grubo kremem Nivea wieczorem i daj mu się troszkę wchłonąć ,aż do łokci nie ma co sobie żałować,mam nadzieje że Ci też pomoże ,mnie już nie raz ratował.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńUwielbiam czereśnie więc zazdroszczę wyjazdu i tych przetworów:) Pozdrawiam Agata
OdpowiedzUsuńAgatko było by cudnie, gdyby to mogły byc wakacje:-) niestety to tylko króciutki urlopik.
OdpowiedzUsuńAniu dziękuję za poradę, chyba tak zniszczonej skórze jak na moich rękach to nic nie zaszkodzi.
A czereśnie pyszne, chyba zjadam więcej niż odganiane szpaki :-)
Mario też myślałam, że przepiórka pomoże, ale nawet odplamiacz Ariel nalany na skórę nie dał rady, tak mi te ręce zaszły. Wstyd przyznac, ale zastosowałam drobny papier ścierny i starłam częśc naskórka. Nie było innej rady, niż pilling fizyczny :-)
dziękuję za wizytę i pozdrawiam serdecznie
Toco lubię i Biżuteria z filcu dziękuję Wam serdecznie za odwiedziny na moim blogu i sympatyczny komentarz.
OdpowiedzUsuńPoradę o kremie Nivea wprowadzam od jutra w życie, bo skórę mam nadal bardo mocno zniszczoną na rękach.
pozdrawiam serdecznie
z reguły mleczka do czyszczenia mi pomagają, ale jeśli masz poranione ręce, to nie proponuje Ci tej metody.
OdpowiedzUsuńCzereśnie uwielbiamy wszyscy w domu:)
Ależ z Ciebie pszczółka: urlop i praca ...ale jeżeli sprawia Ci to przyjemność to jak najbardziej ;-) Ja kompotów nie zaprawiam, po prostu nie ma ich kto pić. Wyżywam się raczej na przetworach jesiennych, typu sałatki do obiadu. Mam nadzieję, że urlop był jak najbardziej udany.Serdecznie pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńIva dziękuję za dobrą radę, na pewno jeszcze się przyda, bo jutro po pracy jadę uzbierac truskaweczek na dżem i mrożonki.
OdpowiedzUsuńSikorko z chęcią spędziła bym czas urlopu w inny sposób, ale jak to mówią jak się nie ma tego, co się lubi, to się lubi, co się ma:-)
Może w przyszłym roku uda mi się odetchnąc.
pozdrawiam Was serdecznoie
Ale zapachniało czereśniowym latem...
OdpowiedzUsuń