26.07.2014

moje malwy i... :-)




Dziękuję  Przyjaznym Duszyczką z Podlasia :-) słoneczko dotarło i od 13tej działa u mnie. 
Dzisiaj króciutko ( córcia czeka na spacer i po południową drzemkę podczas wędrówki z wózkiem),
chciałam się nieskromnie pochwalić moimi malwami...i




                                          i tym, że moja córcia ma dzisiaj 2 miesiące :-)



Pozdrawiam Was słonecznie i życzę przyjemnego wypoczynku w ten lipcowy weekend! :-)

25.07.2014

wieszaki do Kornelkowej szafy

Witajcie Kochani! Ileż to razy ja tu zaglądałam z myślą, że dzisiaj podzielę się z Wami tym, co u mnie...ale cóż poradzić, jak się jest mamą po raz pierwszy, to stoi się na baczność przy każdym sapnięciu dzieciątka. Nie jednokrotnie mąż mnie powstrzymywał ramieniem, żeby poczekać i nie zrywać się z łóżka. Ostatnio dałam radę dwa razy, no i dziecinka zasnęła,ale i tak wpatrywałam się w nią bacznie nim nie byłam pewna, że faktycznie spokojnie sobie zasnęła.

Zrobiłam kilka wieszaczków, czeka jeszcze 7 sztuk na ozdobienie.Te też wymagają jeszcze dopieszczenia, jakiejś ładnej wstążeczki :-)

A tu cudowności na kuchennym oknie:-) taki widok o 5:30 w zeszłym tygodniu, kiedy słonce grzało od samego rana. Niestety od środy mam tylko deszcz na przemian z ulewą. I bardzo mnie to martwi. Deszcz jest bardzo potrzebny, ale nie na raz w takiej ilości. Niestety wiśnie mogą popękać. W tym roku jeśli ktoś ma owoce na sprzedaż, ma same straty. Czereśnie w 50% zostały na polu, bo spękały, a cena w sprzedaży w większości ok. 3-4 zł. Wiśnia również zaczyna pękać, a cena w skupie to 0,8-1 zł za kg. To co się aktualnie dzieje na rynku to istny dramat dla każdego producenta!




Nie wiem jak to wyglądało u Was, ale u mnie w ciągu ostatnich 3 tygodni prawie jednocześnie dojrzały truskawki, czereśnie, porzeczki, agrest maliny, wczesne brzoskwinie,  i wiśnie, a od tygodnia mamy już swoje pomidorki i ogórki. Rzecz jasna, że trzeba było zakasać rękawy i gdy tylko córcia ucinała sobie drzemkę robić przetwory na zimę. Oczywiście zdarzyła się i przesada, bo przygotowałyśmy z mamą mojego M. 27 litrowych słoików czereśni marynowanych.Jedynie truskawek uważam, że mam za mało :-( tym bardziej że już zżarłam  2 litry dżemu, zostało tylko 16, a gdzie tu do następnych truskawek...

Jak kiedyś wspominałam na truskawki córcia uczulenia nie ma, ale po pierwszej próbie malinek pojawiły się czerwone plamki na buzi. Tak więc na razie malin póki co nie zajadam, ale zamierzam za jakiś czas przeprowadzić jeszcze jedną próbę.

Kochani uciekam, bo córcia się przeciąga, więc za chwile powinna się obudzić :-)))

pozdrawiam Was cieplutko i proszę o przepchnięcie słonecznego nieba w moją stronę, czyli w grójeckie sady :-)

nie wiem..


..jak u Was, ale u mnie LEJE (nie pada) od dwóch dni...

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...