25.07.2014

wieszaki do Kornelkowej szafy

Witajcie Kochani! Ileż to razy ja tu zaglądałam z myślą, że dzisiaj podzielę się z Wami tym, co u mnie...ale cóż poradzić, jak się jest mamą po raz pierwszy, to stoi się na baczność przy każdym sapnięciu dzieciątka. Nie jednokrotnie mąż mnie powstrzymywał ramieniem, żeby poczekać i nie zrywać się z łóżka. Ostatnio dałam radę dwa razy, no i dziecinka zasnęła,ale i tak wpatrywałam się w nią bacznie nim nie byłam pewna, że faktycznie spokojnie sobie zasnęła.

Zrobiłam kilka wieszaczków, czeka jeszcze 7 sztuk na ozdobienie.Te też wymagają jeszcze dopieszczenia, jakiejś ładnej wstążeczki :-)

A tu cudowności na kuchennym oknie:-) taki widok o 5:30 w zeszłym tygodniu, kiedy słonce grzało od samego rana. Niestety od środy mam tylko deszcz na przemian z ulewą. I bardzo mnie to martwi. Deszcz jest bardzo potrzebny, ale nie na raz w takiej ilości. Niestety wiśnie mogą popękać. W tym roku jeśli ktoś ma owoce na sprzedaż, ma same straty. Czereśnie w 50% zostały na polu, bo spękały, a cena w sprzedaży w większości ok. 3-4 zł. Wiśnia również zaczyna pękać, a cena w skupie to 0,8-1 zł za kg. To co się aktualnie dzieje na rynku to istny dramat dla każdego producenta!




Nie wiem jak to wyglądało u Was, ale u mnie w ciągu ostatnich 3 tygodni prawie jednocześnie dojrzały truskawki, czereśnie, porzeczki, agrest maliny, wczesne brzoskwinie,  i wiśnie, a od tygodnia mamy już swoje pomidorki i ogórki. Rzecz jasna, że trzeba było zakasać rękawy i gdy tylko córcia ucinała sobie drzemkę robić przetwory na zimę. Oczywiście zdarzyła się i przesada, bo przygotowałyśmy z mamą mojego M. 27 litrowych słoików czereśni marynowanych.Jedynie truskawek uważam, że mam za mało :-( tym bardziej że już zżarłam  2 litry dżemu, zostało tylko 16, a gdzie tu do następnych truskawek...

Jak kiedyś wspominałam na truskawki córcia uczulenia nie ma, ale po pierwszej próbie malinek pojawiły się czerwone plamki na buzi. Tak więc na razie malin póki co nie zajadam, ale zamierzam za jakiś czas przeprowadzić jeszcze jedną próbę.

Kochani uciekam, bo córcia się przeciąga, więc za chwile powinna się obudzić :-)))

pozdrawiam Was cieplutko i proszę o przepchnięcie słonecznego nieba w moją stronę, czyli w grójeckie sady :-)

7 komentarzy:

  1. Wieszaki świetne,zwłaszcza ten z czerwonymi kwiatami, a przy dziecku zawsze jest sporo pracy i strachu,chyba do końca życia,pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co- to ja Ci popycham nasze podlaskie słoneczko, a Ty mi tego deszczu podeślij :-)
    Cudne wieszaki! Eh, gdybym ja miała dziewczynkę... :-)
    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Prześliczne dodatki do szafy małej księżniczki :)
    Pozdrawiam cieplutko i słonka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużooooooo dobrego życzę !

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam cię, że znajdujesz czas na deku przy małej córci :) Teraz może ja też byłabym mądrzejsza i wiedziałabym, że się da :)
    Tak urocze wieszaczki to tylko dla sukieneczek księżniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przecudne wieszaczki:) takie słodkie, dziewczęce, oj będzie malutka miała ślicznie wystrojone...Kwiaty pięknie się rozwinęły, cieszą oczy, tym bardziej, że są tak duże:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wieszaczki są śliczne
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony tu czas i każdą miłą treść :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...