Oj, tak nie mogłam się powstrzymać, gdy zobaczyłam tę śliczną poszewkę na poduszkę i kołderkę w pobliskim SH
poniżej pozostałe "łupy" za grosiki.
Hafcik na tej koszulce oczarował mnie, super wygląda do dżinsów.
I tak mnie poniosło,że wybrałam jeszcze kilka letnich drobiazgów i jestem z nich bardzo zadowolona. Powoli przekonuję się do noszenia innych kolorów niż czarny. A ciężko jest się przestawic, jak od kilkunastu lat innych kolorów w szafie brak:-)
Nie chce Was martwic, ale idzie jesień, bo zaczynam powoli coś robic. Poniżej mała próba na drewnianej tacy, jeszcze nie wykończona, bo nie mogę się zdecydować, ale może jednak dobrze będzie ją pocieniwac i przyciemnić. Ma mi służyc na "codzienne" sztućce, które lubię miec "pod ręką".
Środa to jednak dobry dzień tygodnia, bo jeszcze tylko czwartek, piątek i znów chwila oddechu:-)
oj piękna pierwsza poszewka !!!
OdpowiedzUsuńa to, że robisz to bardzo dobrze !!!
w przeciwieństwie do Ciebie nie lubię czarności ...
miłego dzionka Małgoś
taki SH to skarb :)
OdpowiedzUsuńU nas też już czuć jesień w kościach, bo wzięłam się za odnawianie mebli:-))) Skarby cudne znalazłaś. Też bym się nie oparła!
OdpowiedzUsuńA.
śliczna ta w różyczki!
OdpowiedzUsuńtu lato w pełni:)
życie & podróże
gotowanie
no niezłe łupy z sh :) tacka fajnie się zapowiada, ja bym ją pociapała :D bo ta biel trochę razi przy tym przyciemnionym motywie ;)
OdpowiedzUsuńGosiu, nie ma to jak skarby z SH!:) Śliczne kwiatowe cudeńka wyszperałaś. A bluzeczka z hafcikiem jest piękna. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)
OdpowiedzUsuńHej :) Czekam naTwój adres na meila far.focle@o2.pl :) Przesyłka już prawie gotowa i czeka na spakowanie ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiając Was z Warszawy zaprasza Was Grzeh do odwiedzania Królestwa Syneloi.
OdpowiedzUsuń