Uwielbiam pizzę, szczególnie tę domową, gdzie sama decyduję ile i jakiego dodatku użyć :-)))
"Chodziła" za mną przez kilka ostatnich dni...aż tu wczoraj Małż wrócił wcześniej z pracy, więc w nagrodę dostał naszego Ptysia do zabawiania ( a Ptyś po niedawnym szczepieniu potrafi po marudzić i żąda towarzystwa), a ja zabrałam się do pracy...
Przepis na pyszne ciasto na pizzę wykorzystałam od Bożenki z Moich Włoskich Impresji .
Polecam, jest wyśmienite :-) , a dalej to, to co lubimy. U nas sos pomidorowy, ser, szynka, pomidorki koktajlowe ( żółte i czerwone, z naciskiem na żółte - są słodziutkie) i pod koniec pieczenia rukola i starty żółty ser.
Skoro miałam już nagrzany piekarnik, to szybciutko zamieszałam moje sprawdzone ciasto z owocami - jakie ma się pod ręką. U mnie były to śliwki i maliny.
Na średnią brytfankę potrzebujemy:
6 jajek, rozbijamy, wsypujemy w nie 1-1,5 szklanki cukru i 2 łyżeczki proszku do pieczenia. Szybciutko mieszamy pałką do ciasta, dodajemy 2 szklanki mąki, mieszamy i na koniec 1/4 szk. oleju bądź roztopionej i przestudzonej margaryny oraz kilka kropel olejku cytrynowego. Mieszamy i wylewamy na brytfannę wyłożoną papierem do pieczenia. Na to owoce i do piekarnika w temp. 170-180 stopni. Czas pieczenia zależy od soczystości i ilości owoców od 35-50 minut, oczywiście pod koniec pieczenia sprawdzamy patyczkiem, czy jest gotowe i wyjmujemy z piekarnika.
Polecam, bo na prawdę to łatwe i szybkie ciasto ( nie ma co przesadzać z ucieraniem, jak składniki połączą się to wystarczy). Z przepisu korzystam od 15 lat i nigdy nie było problemu, żeby coś nie wyszło.
Na prośbę mojego teścia wypróbowałam przepis na marynowane pomidorki koktajlowe:
1 kg pomidorków myjemy, osuszamy i nakłuwamy igłą każdego pomidorka 4-5 razy. Wkładamy do słoja i przesypujemy sola. Przykrywamy i zostawiamy tak na dobę. Następnie przekładamy do 4 mniejszych (0,5 l) słoiczków dodajemy liść laurowy, gorczycę, ziele angielskie, kilka plasterków cebulki, po 3 ząbki czosnku, ja dorzuciłam suszonej bazylii i oregano. Zalewę gotujemy z 3 szklanek wody i 2 szklanek octu winnego. Zalewę koniecznie doprowadzamy do wrzenia pod przykryciem (aby ocet nam nie odparował) i zalewamy słoiczki. Zamykamy i pasteryzujemy 15 minut.
Jutro jeden otwieram, będzie degustacja, aby ocenić, czy są dobre i czy robić więcej i może też żółte, chociaż z nimi kłopot, bo znikają w ciągu jednego popołudnia po zerwaniu:-).
Miłego i pysznego popołudnia :-)
ja już uciekam do kuchni, bo M. za chwilę wróci z pracy, więc czas wstawić ziemniaczki :-)







Ale pyszności zaserwowałaś! Ja też uwielbiam pizzę i też nieraz robię w domu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
dziękuję i również pozdrawiam :-)
UsuńU mnie pizza jest dobra na wszystko!
OdpowiedzUsuńNikt nie marudzi i wszystkim smakuje, co przy innych potrawach rzadko się zdarza... ;)
Osobiście nie znam jeszcze nikogo, kto nie lubił by pizzy :-)
Usuńu mnie Mąż specjalista nasz od pizzy:)
OdpowiedzUsuńOlu mój też...ale tylko od jej jedzenia :-)))
UsuńAle smakowicie u Ciebie! Uwielbiam taką domową pizzę. Dla każdego wkładam coś innego i wszyscy zadowoleni.:)
OdpowiedzUsuńCiasto wygląda fantastycznie!:)
polecam, wypróbuj przepis na ciacho, jest na prawdę mega szybkie i pyszne ;-)
Usuńach... Małgoś... chyba przyjadę do Ciebie na tę pizzę... pysznie się prezentuje !
OdpowiedzUsuńbuziaki
Asiu zapraszam, zapraszam tylko daj znać chwilę wcześniej na nastawienie drożdży :-)
Usuńmoc uścisków dla Ciebie
Ale z Ciebie kusicielka Gosiu! To ciasto wygląda bardzo apetycznie a pizza - zrobiłam się głodna od samego patrzenia. Chętnie wypróbuję przepis na koktajlówki. Pozdrawiam cieplutko.
OdpowiedzUsuńI jak Ewciu udało się wypróbować przepis na pomidorki?
Usuń