27.10.2015

dzisiejsze praca - wianki

Witajcie, dzisiaj za mną pracowity dzień. Przyjechała moja mama i razem tworzyłyśmy wianki na groby naszych bliskich. Zeszło nam się kilka ładnych godzin, szczególnie, że córcia troszkę pomagała :-)
Z efektów pracy jestem zadowolona
, no i z tego, że udało się nie wydać majątku na gotowce. Fakt nie są tak fachowe, jak te kupione w kwiaciarni, ale przy dwójce małych bąbli trzeba przyjrzeć się każdej złotówce, jeśli ma się przeciętnie płatną pracę.






   Miłego wieczoru moi mili :-) siła wyższa, choć najmniejsza w rodzinie już mnie wzywa :-)

31 komentarzy:

  1. Przepiękne-najbardziej mi się spodobały te z 1 i przedostatniego zdjęcia :) W sklepach niestety same badziewiaste wianki i stroiki .No chyba,że się zamówi u pani sprzedającej coś ze swojej wizji albo tak jak wy -najlepiej zrobić samemu :)
    Pozdrawiam!
    Buziaczki dla Kornelci ;0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Klaudynko:). Widzialam kilka fajnych propozycji w sklepach, ale ich cena nie na moją kieszeń. Chyba nawet gdyby bylo mnie na nie stać, to tez bym nie wzięła, bo te ceny są mocno przesadzone.
      Kornelka ucałowana, ona teraz jak najbardziej na etapie buziakowania:)

      Usuń
  2. O matko ale jesteś wszechstronna super :) piękne wianki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu:) takie wianuszki to czysta przyjemnosc- lubue takie robótki:))

      Usuń
  3. Przepiękne! No i takie mają dużo większą wartość :) moja babcia też pewnie sama będzie robić wieńce... ja zdolności florystycznych nie mam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Sandro, ja specjalnych zdolnosci tez nie posiadam, ale wydanie 300 a 1000 zł na wianki mocno mobilizuje:)

      Usuń
  4. Bardzo ładne wianki. Takie ożywienie na smutny listopad.
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nosilam sie z zamiarem innych kolorowe, ale ostatecznie znowu sa pastele, bo jakos najlepiej znoszą warunki zewnetrzne.

      Usuń
  5. Śliczne. Ja kupuję zielone z jedliny i ozdabiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo z jedliny bardzo mi się podobają, ale z racji mojego kilkudniowego maleństwa i karmienia siedzimy w domku, więc wszystko kupowałam przez internet ze sporym wyprzedzeniem.

      Usuń
  6. Czeko, kiedy Przy małym Bąblu to uwiłaś? Szacun! I na dodatek sto razy ładniejsze niż te pod cmentarzami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mnemo, wbrew pozorom nie było trudno, bo Młody w dzień sporo śpi, jak na maluszka przystało;) za to buszuje mi koło północy i później od 2 do 5. Dzisiaj w nocy wymiękłam i zabrałam go do łóżka, oczywiście w łóżku między tatą i mamą to zasnął, jak susełek :-)

      Usuń
  7. Śliczne wianki. Wszystkie bardzo mi się podobają. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jakie sliczne a te jasne całkiem skradły me serce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Avre ja nadal nie zdecydowałam, które najlepiej wyszły, ten dylemat, co gdzie zanieść zrzuciłam na mamę ;-)

      Usuń
  9. Bardzo ładne wianuszki a szczególnie te z jasnych kwiatków. Oszczędnie ale z pomyslem i o wiele ładniejsze niż niejedne wiazanki gotowe w kwiaciarnaich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Doro. Przyznam Ci się, że te białe róże to chyba ze 3 lata czekały, aż wreszcie w tym roku je użyłyśmy :-)

      Usuń
  10. Wianki wyglądają bardzo naturalnie. Są bardzo ładne, aż się boję, żeby komuś nie spodobały się za bardzo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, to samo pomyślałam;)) My zawsze kupujemy żywe - nasi zmarli jakoś sztucznych nie trawią;) Dosłownie kilka sztuk, a wygląda spoko i - nikt nie zwinie, bo to i tak zaraz zwiędnie;)

      Usuń
    2. Hano, przed zawiezieniem na cmentarz troszkę je ciapamy farba w kilku miejscach żeby było widac. To zazwyczaj odstraszalo hieny cmentarne.
      Kretowo ja bardzo lubie żywe kwiaty i staramy sie, zeby były na każda rocznice, czy imieniny, ale na święto zmarlych juz od kilku lat obstawiamy dekorację ze sztucznych kwiatów, żeby przez jakiś czas przetrwaly w jesienno- zimowych warunkach.

      Usuń
    3. A my właśnie je tak zostawiamy, zwiędnięte, zmoczone - takiej nabierają uroczej patyny, ale - nikt poza nami tego nie rozumie i "dobre ciocie" potem dzwonią: "Wyrzuciłam tamte kwiaty" - hi, hi;)))))

      Usuń

Dziękuję za poświęcony tu czas i każdą miłą treść :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...