Cześć Mili!
Serdecznie Wam dziękuję za ciepłe komentarze pod poprzednim postem i słowa otuchy w sprawie formatu DL.
Dzisiaj chciałam Wam pokazać trzy moje karteczki komunijne w kolorach bieli i złota.
Pierwsza to lustrzany, złoty papier w połączeniu z błyszczącym białym, tłoczonym w motyle.
Dwie kolejne to papier wizytówkowy biały i złoty plus tekturki od Crafty Moly.
Gdyby ktoś szukał lustrzanego papieru, nabyłam w sklepie o chwytliwej nazwie Golonka
Potrzebuję pomocy! Nawet nie wiecie, jak nie lubię prasowania. Koszule to już kompletne dno i wodorosty 😭 Macie może stacje parowe? Sprawdza się to ustrojstwo faktycznie? Warto zainwestować, czy to tylko chwyt marketingowy?



Piękne kartki! PS. Uwielbiam wchodzić na Twojego bloga i patrzeć w te piękne kocie oczy :)
OdpowiedzUsuńKartki śliczne, a koszul już nie prasuję i para mi niepotrzebna, lniane i bawełniane rzeczy prasuję nakropione jak to się dawniej robiło.
OdpowiedzUsuńBoskie kartki zrobiłaś. Ja nienawidzę prasowania i omijam żelazko szerokim łukiem.
OdpowiedzUsuńŚwietne kartka , moja faworytka to ta pierwsza , skromna ale bardzo efektowna. Prasuje normalnym żelazkiem z para, spoko daje rade z koszulami .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Gosieńko, kartki są piękne, to połączenie bieli i złota zachwyca.
OdpowiedzUsuńPrasuję zwykłym żelazkiem, no i fakt - koszul prasować nie muszę:)
Buziaczki.
Fantastyczne karteczki!!!
OdpowiedzUsuńA ja jestem dziwoląg - uwielbiam prasowanie, cieszę się z każdej wygładzonej żelazkiem części garderoby. Oprócz bielizny i skarpetek prasuję chyba wszystko.
Pozdrawiam, i nie śmiejcie się ze mnie:))
Ja też nie lubię żelazka! A karteczki z tymi złotymi dodatkami są prześliczne!
OdpowiedzUsuń