11.10.2014

polska złota jesień


Dla tych, co nie mogą wyrwać się z domu na dalsze wypady, wirtualny spacer  po Polsce:

                                                                   Krynica Zdrój


                                                                          Zakopane









Przyjemnego wędrowania, a po obiedzie na słoneczny spacer wybierzcie się :-)
My niedługo ruszamy:-)

10.10.2014

trochę o wszystkim, trochę o niczym..


Moje Drogie bardzo Wam dziękuję za słowa wsparcia pod poprzednim postem, to dla mnie bardzo ważne. Wspaniale jest wiedzieć, że są na tym świecie osoby, którym los żywych istot nie jest obojętny. Smutne jest to, że jest wiele ludzi, którym krzywdzenie sprawia przyjemność(!) i mam wrażenie, że to jakaś epidemia znieczulicy i bezkarności! 
Jak ja słyszę o krzywdzeniu 2-, 8-m-ych, czy 2 letnich dzieci, to na prawdę jestem za karą śmierci dla takich oprawców! 
Przykro mi, że zarzuciłam na początek tak ciężki temat, ale na prawdę leży mi to na duszy, więc musiałam..



Czemu to takie koteczki na fotkach? A cudne są :-) , czyż nie?
I troszkę to ja podobna do nich się zrobiłam.Nie , nie to, że taki słodziak ze mnie...to że taka okrąglutka jestem;-( Na serio, a wiecie to bzdura jest, że jak się karmi piersią, to się zgubi rezerwy z ciąży. Moje 6 kg jak było tak jest (mleczka nie brakuje, bo córcia 8 kg waży), a to już 20 tygodni od porodu. Zgubi się jak człowiek przejdzie na dietę i dołoży ćwiczenia. Póki, co jeszcze 2 miesiące odżywiam się w racjonalny sposób ( bo inaczej, to wypadnie mi ta reszta włosów, co jeszcze jakoś się trzyma) i ruch raczej mocno umiarkowany. Spacery to najwyraźniej na mój żółwi metabolizm za mało.

Tak jak wagi nadmiar, tak snu niedostatek. Jakieś przesilenie jesienne mnie dopadło, bo do tej pory dawałam radę, a od kilku dni zupełny brak energii o poranku, oczy na zapałki:-)
Fakt mogłabym teraz podrzemać, bo córcia śpi jakieś 2-3 godziny po obiedzie, ale...nastawiłam dwie tury prania, i czas wymienić garderobę Kornelki na większą, bo dzisiaj założyłam jej śpiochy 74, bo te przeznaczone na okres 3-6 m-cy są zdecydowanie za krótkie, szczególnie jeśli chodzi o nóżki. Może mi modelka wybiegowa rośnie?:-)
Kochani uciekam do obowiązków, bo czas włożyć drugie pranie. Życzę Wam udanego i równie słonecznego jak dzisiaj ( u mnie 21 stopni w cieniu) weekendu! :-)
Oczywiście pomiędzy obowiązkami troszkę Was poodwiedzam :-)


9.10.2014

Zeus

Długo nie mogłam się z tym pogodzić, a tym bardziej o tym napisać...nadal mnie ściska i oczy łzawią, gdy pomyślę, że nie ma ze mną mojego kochanego Zeusa...

od tego czasu minęło już 4 miesiące...chociaż jeszcze dwa tygodnie temu miała nadzieje,ale gdy zaginął również nasz drugi pies nadzieja zgasła...

Obydwa na pewno zostały zastrzelone przez myśliwego z sąsiedniej miejscowości . Skąd wiemy? Razem z Zeusem na wyprawie był jeszcze jeden nas psiak - mały mieszaniec, umknął z życiem i wrócił z przestrzeloną łapą. 
Niestety jak wszystkie trzy wychodziły z kimś z domowników za podwórko, to kończyło się szaleńczą gonitwą po okolicznych polach. Do tego stopnia spodobały im się wyprawy, że Zeus przypomniał sobie, że potrafi rozplątać siatkę, więc wyjście z podwórka nie było już problemem. Siedział więc ze mną w domu, a jeśli na podwórku to na łańcuchu, ale jak on tak patrzył na domowników smutnymi oczkami, to go puszczali, tak też było i tego dnia...
Mam tylko nadzieję, że nie cierpiały i hasają razem radośnie za Tęczowym Mostem...

6.10.2014

kiedy słońce na chwile gaśnie...


nie potrafię zrozumieć życia...      
   [*]

27.09.2014

wyniki dwójkowego candy

Hej, hej pędzę do Was ..a jednak jak zwykle spóźniona...
bardzo przepraszam za opóźnienie w ogłoszeniu wyników mojego dwójkowego candy.

Candy sponsorowała cyferka 2 i było dwie nagrody, a więc 2+2 daje nam osóbkę która zgłosiła się jako 4 . Zestaw nr jeden poleci więc do Qrki.

Drugi zestaw dla osoby, która zgłosiła się jako 23, bo 23 to dzień naszego podwójnego szczęścia :-).
Zestaw nr dwa powędruje do Ani Parszewskiej.
Wszystkim chętnym do zabawy, bardzo serdecznie dziękuję za udział! :-)
Jest mi niezmiernie miło, że lubicie u mnie bywać i bardzo dziękuję 
Wam za życzenia i gratulacje :-)))
Kobietki poproszę o Wasze adresiki do wysyłki na maila:-)

Dzisiaj jak obiecałam prezentuję moją małą pracę przygotowaną specjalnie na dzisiejszą okazję, czyli ślub. Dzisiaj zamykam cykl ślubny na ten sezon, bo to już 7 nie wliczając naszego. Było wspaniale ( myślę, że dzisiaj również będzie przednia zabawa), choć nie dało mi się odespać przy moim Słoneczku tych tanecznych nocy..i cóż mogę powiedzieć..dobrze, że do świąt jeszcze parę miesięcy, bo czuję się mocno zrujnowana ;-) i na prezenty już ciężko było by coś wyskrobać ;-)))

Miłego weekendu Kochani, a ja uciekam powoli się szykować i dokończyć tubę na wino, którą pokaże następnym razem, bo dzisiaj już się nie wyrobię.
Pa,pa! :-)))


25.09.2014

jesienne ciaseczka serowe ze śliwkami i jabłuszkami

U mnie w wolnych chwilach nadal kulinarnie. Tym razem ciasteczka serowe z przepisu Qrki, które już kiedyś robiłam. Polecam, są łatwe do przyrządzenia i znakomite w smaku szczególnie ze słodkimi śliwkami. A o te teraz nie trudno :-)


Jutro zamieszczę wyniki candy i pochwalę się nową decu pracą, która dzielnie powstaje, pomimo kataru jakim obydwie przywitałyśmy jesień...


Dużo zdrówka Kochani i do jutra! :-)))

16.09.2014

post kulinarny

Uwielbiam pizzę, szczególnie tę domową, gdzie sama decyduję ile i jakiego dodatku użyć :-)))
"Chodziła" za mną przez kilka ostatnich dni...aż tu wczoraj Małż wrócił wcześniej z pracy, więc w nagrodę dostał naszego Ptysia do zabawiania ( a Ptyś po niedawnym szczepieniu potrafi po marudzić i żąda towarzystwa), a ja zabrałam się do pracy... 


Przepis na pyszne ciasto na pizzę wykorzystałam od Bożenki z Moich Włoskich Impresji .
Polecam, jest wyśmienite :-) , a dalej to, to co lubimy. U nas sos pomidorowy, ser, szynka, pomidorki koktajlowe ( żółte i czerwone, z naciskiem na żółte - są słodziutkie) i pod koniec pieczenia rukola i starty żółty ser.

Skoro miałam już nagrzany piekarnik, to szybciutko zamieszałam moje sprawdzone ciasto z owocami -  jakie ma się pod ręką. U mnie były to śliwki i maliny.
Na średnią brytfankę potrzebujemy:
6 jajek, rozbijamy, wsypujemy w nie 1-1,5 szklanki cukru i 2 łyżeczki proszku do pieczenia. Szybciutko mieszamy pałką do ciasta, dodajemy  2 szklanki mąki, mieszamy i na koniec  1/4 szk. oleju bądź roztopionej i przestudzonej margaryny oraz kilka kropel olejku cytrynowego. Mieszamy i wylewamy na brytfannę wyłożoną papierem do pieczenia. Na to owoce i do piekarnika w temp. 170-180 stopni. Czas pieczenia zależy od soczystości i ilości owoców od 35-50 minut, oczywiście pod koniec pieczenia sprawdzamy patyczkiem, czy jest gotowe i wyjmujemy z piekarnika.
Polecam, bo na prawdę to łatwe i szybkie ciasto ( nie ma co przesadzać z ucieraniem, jak składniki połączą się to wystarczy). Z przepisu korzystam od 15 lat i nigdy nie było problemu, żeby coś nie wyszło.



Na prośbę mojego teścia wypróbowałam przepis na marynowane pomidorki koktajlowe:
1 kg pomidorków myjemy, osuszamy i nakłuwamy igłą każdego pomidorka 4-5 razy. Wkładamy do słoja i przesypujemy sola. Przykrywamy i zostawiamy tak na dobę. Następnie przekładamy do 4 mniejszych (0,5 l) słoiczków dodajemy liść laurowy, gorczycę, ziele angielskie, kilka plasterków cebulki, po 3 ząbki czosnku, ja dorzuciłam suszonej bazylii i oregano. Zalewę gotujemy z 3 szklanek wody i 2 szklanek octu winnego. Zalewę koniecznie doprowadzamy do wrzenia pod przykryciem (aby ocet nam nie odparował) i zalewamy słoiczki. Zamykamy i pasteryzujemy 15 minut.
Jutro jeden otwieram, będzie degustacja, aby ocenić, czy są dobre i czy robić więcej i może też żółte, chociaż z nimi kłopot, bo znikają w ciągu jednego popołudnia po zerwaniu:-).



Miłego i pysznego popołudnia :-) 
ja już uciekam do kuchni, bo M. za chwilę wróci z pracy, więc czas wstawić ziemniaczki :-)

12.09.2014

Candy sponsoruje cyferka 2



W nawiązaniu do słodkiego tematu z ostatnich postów, przygotowałam dla Was cukieraski, jak widzicie obdarowane zostaną dwie osoby :-), bo i święto ostatnio było podwójne, którego "rocznica" będzie właśnie 23 września. Przy okazji to mój 222 post :-) Cieszę się, że pomimo mojego nieregularnego blogowania odwiedzacie mnie komentujecie i pamiętacie :-)

Zasady wzięcia udziału pewnie wszystkim znane:) 

1. Zostaw komentarz pod tym postem wyrażając chęć udziału w zabawie

2. Na swoim blogu w bocznym pasku wklej podlinkowany banerek o moim Candy.

3. Zostań moim obserwatorem jeśli faktycznie czujesz, że będziesz chciał/a wrócić :)

4. Do zabawy zapraszam tylko osoby prowadzące bloga.

5. Na zgłoszenia czekam do 23 września 2014.

Uwaga: prezentu nie wysyłam za granicę.

 Zapraszam do zabawy i życzę Wam miłego weekendu!!!


o tortach będzie

                                                                      

Skoro już jestem w tematyce tortów...właściwie małych dzieł sztuki...kulinarnej przedstawiam Wam kilka inspiracji. 
Aż szkoda kroić :-) ...miłego oglądania :-) 
(teoretycznie pora obiadowa, więc można kusić się słodyczą )












ten zjadłabym z dokładka...truskaweczki :-)







               

nasze święto



Otrzymałam płytę od fotografa, aby wybrać zdjęcia do albumu. Troszkę się zdziwiłam, zdjęcia są zabezpieczone przed kopiowaniem. Udało mi się to troszkę obejść kopiując po jednej sztuce do Picasa. Może wiecie jak można ominąć to zabezpieczenie, aby przenieść je grupowo na komputer?

Przy okazji chciałam zaprezentować Wam nasze torciki. 
To był wspaniały, choć szalony dzień..nasz ślub kościelny i chrzest córci.
Wyszło wspaniale, wszystko się udało, chociaż o kilku rzeczach zapomniałam, a na zdjęcia w plenerze nie starczyło czasu..

Oto i nasz Skarb w dniu swojego święta :-)
Była bardzo grzeczna, zresztą jak prawie zawsze.Mała cwaniara publicznie to aniołek, a swoje nie zadowolenie to już wyraża mamie w domku. Niestety troszkę musimy "włóczyć" się po gabinetach lekarskich, jest dzielna i spokojna. Natomiast ujście emocją daje dopiero, gdy widzi, że drzwi do samochodu się zamknęły, to znak, że można wrzeszczeć - na szczęście jazda autem wpływa kojąco :-)


Teraz bujam córcie w wózku, bo śpi bardzo niespokojnie. Wczoraj była na szczepieniu i troszkę jest marudna. Noc od drugiej była nie spana, jeśli tylko mama chciała odłożyć do łóżeczka. Obecnie drzemie od dwóch godzin, z dwoma przerwami na przytulanie, a ja nadrabiam zaległości na moim blogu. Prac na razie nie poczyniłam żadnych, bo wolne chwile zapełniają obowiązki domowe, a weekendy, jak wspomniałam w poprzednim poście przyjęcia weselne, po których do wtorku dochodzimy do siebie. Jeszcze dwa przede mną i już będzie czas na malowanie i klejenie :-)



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...