Ostatnie dni zachwyciły dobrą pogodą. Motylki szaleją na kwiatostanach rozchodnika, a koty szaleją w pogodni za mylkami :-) ( słowo zaczerpnięte ze słownika mojej małej chrześnicy). Dzisiaj jednego takiego biedaka te moje bestie przyniosły do domu. Na szczęście miał tylko troszkę draśnięte skrzydełko, uciekł napastnikom na firankę. Udało mi się go złapać w delikatną ściereczkę i wynieść na zewnątrz. Obok motyli na rozchodniku jest mnóstwo pszczół. Kociambry i im nie darują. Dla Ateny taka zabawa z pszczołą skończyła się opuchniętym pyszczkiem i wyciąganiem przeze mnie żądła z kociej wargi.
Było też troszkę szaleństwa i zabawy na starej wiśni.
Korzystając z pogody, to i ja pobiegałam troszkę za tym towarzystwem z aparatem.
Róże jeszcze pięknie kwitną- zachwycając feerią barw, niestety przez zimne noce i poranki, kwiaty nie są już tak doskonałe jak w czerwcu.



i jak nie kochać tych futrzaków?!
OdpowiedzUsuńBiegaj dalej za nimi Czarny Kocie, bo zdjęcia genialnie Ci wychodzą:)
buziaki
słodkie sierściuchy :)
OdpowiedzUsuńMój pies również goni wszystko co lata. Niestety przy swojej wadze 35 kg przy okazji niszczy. Ale ubaw mamy po pachy :-)
OdpowiedzUsuńGosiu, dzięki za odwiedziny w Zaciszu. Ja Cię podziwiam, że Ty masz tyle siły do przetworów, ja już nie nadążam z tym.Jedyne co mi się ostatnio udało zrobi to garnek ogórków małosolnych. Jak jestem w Warszawie to ogólnie kiepski nastrój do robótek, tym bardziej, że papierów w szkole co nie miara. Nawet mój Rudi nic nie robi tylko leży na kanapie i chrapie. Biedny jest tu nie może wychodzić z domu. Twoje maja lepiej żyją na wolności. Pozdrawiam i buziaki ślę. Ania:)
OdpowiedzUsuńZdjęcia tak piękne i radosne,że aż chce się WAKACJI!!!!!
OdpowiedzUsuń