Przyozdobiłam moją pierwszą bombkę. Nie wiem, jak w Ty robicie - pokazujecie takie śliczności, ale mnie ozdabianie bombek nie wychodzi. Popróbuję jeszcze z innymi motywami, niestety na razie jestem trochę zniechęcona.
Dzisiaj u mnie zima, właśnie jest -8, tak więc na stopach wylądowały biedronkowe ocieplacze (nabyłam dwie pary) o których dowiedziałam się dzięki Qrce.
Julian szykuje się już do snu w moim niedawno nabytym koszu na brudną odzież. Jak na razie nie mam szans go użytkowac w tej formie, bo został przywłaszczony przez moją Kocią Brygadę, jako znakomite miejsce na drzemkę.
Tak więc, kolorowych snów Moi Mili Odwiedzający i udanej środy!
Dla mnie bańka BOMBA ! ;-) Już nie wspomnę o ptaku ;-) Cieplutkich dni życzę i duuużo cierpliwości. Ja jestem w trakcie tworzenia pierwszej lali - masakra ... nie wiem czy odważę się ją pokazać na blogu ... Pozdrawiam i zmykam spać ;D
OdpowiedzUsuńSikorko dziękuję. Ja też Ci życzę dużo ciepełka, trzymam kciuki za pierwszą laleczkę - a w chwilach wahania udaj się do na Mistrzyni Mamurdy na pewno udzieli Ci pomocy.
OdpowiedzUsuńdobrych snów
Gosiu mnie bombeczka podoba się bardzo. Śliczny zimowo ptasi motyw i to przyprószenie śniegiem. Całość naprawdę bardzo ładna. A czy ta bombeczka jest styropianowa? Chciałam zrobić kilka z dziećmi na kiermasz szkolny. Tylko zastanawiam się, czy jak pomaluję takie styropianowe farbą jak to będzie wyglądało? Pozdrawiam cieplutko.Ania:)
OdpowiedzUsuńNo Kochana jeśli tak wygląda Twoja pierwsza bombka to co nas czeka dalej?:)
OdpowiedzUsuńTeż mam podobne kapcie są świetne a kociak słodziak po prostu.
Pozdrawiam Lacrima
bardzo ładna ta bombeczka!
OdpowiedzUsuńchyba troszke przesadzasz :) jak na pierwsza bombke to jest super :)
OdpowiedzUsuńMotyw sikorek na bombkach to strzał w dziesiątkę!!! Ciekawa jestem czy to plastik, czy styropian? Może i ja spróbuję decu bombek ?!?
OdpowiedzUsuńNasz Bazyl też zapada w sen zimowy bo tylko "boki" zmienia i łóżka... :-)
Pozdrawiam cieplutko!!!
Sikoreczka śliczna!!!!!! Rób, rób dobrze Ci idzie:DDD
OdpowiedzUsuńJesteście KOCHANE! Potraficie natchnąć do działania. Z tego wszytkiego zakupiłam dzisiaj nowe serwetki, świateczne taśmy i dwie duże styropianowe bombki.I spróbuję jeszce raz złapać tego byka za rogi:-)
OdpowiedzUsuńAniu i Bubiso ta bombka jest plastikowa, bo uważałam, że równa i gładka powierzchnia ułatwi prace. Jak zrobię sytropianową to będę mieć odniesienie.
serdecznie Was pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za te energetyczne promyki
Jaka zniechęcona????Jakie nie wychodzi???????Bombka jest bombowa!!!!!!!Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńPierwsze koty za płoty, jest dobrze a z czasem będzie jeszcze lepiej . Oklejanie powierzchni kulistych to osobny rozdział!!!!!Życzę powodzenia-pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńTrochę więcej wiary w siebie! Nie widać żadnych niedoróbek - liczy się ogólne wrażenie.
OdpowiedzUsuńŚliczne prace... To dar i..cierpliwość... Podziwiam Cię.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło.
nie wiem jak Ty...ale ja sie smieję,ze moje stopki wygladaja w tych papuciach jak kacze stópki....ale jakie sa ciepłe!!!!prawda?..pozdrawiamy wraz z Burciem:)))
OdpowiedzUsuńJa tyle narobiłam bombek, że też już jestem nimi zniechęcona...
OdpowiedzUsuńworeczek zapakowany wyleci w poniedziałek bo niestety tyle miałam ostatnio na głowie, iż nie doszłam na pocztę...
pozdrowionka
Kasiu, ToCoLubię, Romo, Nesso ślicznie Wam dziękuje, takie słowa potrafią motywować.
OdpowiedzUsuńNesso to ja Ci bardzo, bardzo dziękuję za dzielenie się z nami owocami Twojego talentu. Muzyczka jaką przygotowałał jest rewelacyjna!
Qrko mam dokładnie to samo odczucie, pomimo małej stópki, w tych papuciach wygladam "zabójczo". Oststnio troszkę się podziębiłam, więc zaciągam je co wieczór.
Asiu uspokoiłaś mnie, bo już się martwiłam, że woreczek zmienił "po drodze" właściciela.
Asiu przy takiej ilości pieknych bombeczek w przeróżnych kształtach, jak u Ciebie widziałam, to faktycznie można mieć chwilowy zastój. Sądzę, że jak troszkę "odpoczniesz" przy szydełku to zmajstrójesz świątezcen decu:-)