Dzisiaj przyjemny, spokojny dzień. Bez pośpiechu...lubię takie święta. Do południa oglądałam relacje z obchodów, ale to, co później to już nie na moje nerwy. Ciśnie się na usta quo vadis Polsko?
Tak więc po południe spędziłam w kuchni. Piekłam ciasteczka z jabłuszkami z przepisu Qrki. Polecam!
Są rewelacyjne, sama nie wiem ile ich pochłonęłam i jakie to miliony kalorii :-)
Ozdobiłam wieczko puszki na herbatkę, nad dołem na razie myślę.
A także drewniane pudełko po winie zakupione na wystawkach za 5 zł.
Wielbicielem win nie jestem, więc docelowo będzie mi służyło na przechowywanie drobnych kosmetyków, aby światło dzienne im nie szkodziło.
Chwilowo wylądowały w nim liście klonów i dębów z których robię różyczki do bukietu.Troszkę zabawy z promykami zachodzącego słońca.
I oczywiście ulubione zajęcie mojego kota Juliana.
pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że spędziłyście ten dzisiejszy dzień równie miło i bezpiecznie.


ludzie naoglądają się Londynu, Aten, stąd te okropne wzorce plus inspiracja-widać było, że ktoś ich organizował...
OdpowiedzUsuńźle się dzieje w naszym kraju...bardzo źle;
OdpowiedzUsuńja też wczoraj nosa nie wysunęłam z domu...ale niestety nie piekłam żadnych ciasteczek z czystego lenistwa...hihi
pudełeczek nigdy za dużo
Jestem Gosiu w Zaciszu i oglądałam z przerażeniem ale przede wszystkim ze wstydem to co działo się w Warszawie. Nie chcę o tym pisać, wolę o Twoich ślicznych wytworkach. Pudełko po winie ozdobiłaś bardzo ładnym motywem,wyszło pięknie. Puszka na herbatkę też jest cudna. A ciasteczka, z tego co piszesz wnioskuję, że są pyszne tylko troszkę niebezpieczne. Ale raz na jakiś czas można poszaleć. Pewnie wypróbuję. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)
OdpowiedzUsuńDziękuję za milunie słowa Kochana.Co do wczorajszych starć w Warszawie, to ciekawa jestem tylko, kto miał to w planie i w jakim celu, aby doszło do tych starć?pa
OdpowiedzUsuńZabawa z zachodzącymi promykami słońca. Przednia!
OdpowiedzUsuńKalorii tysiąc, ale nic nie jest w stanie ich zastąpić :-)