11.09.2013

wrześniowe pyszności

Czas przecieka mi przez palce...mega obciążenie w pracy zawodowej daje mi się nieźle we znaki, jakoś daję radę, pocieszam się, że jeszcze jakieś 50 dni i będzie "normalniej". Niestety strasznie dużo innych spraw mi umyka. Owocki wekowane na biegu, nie ma kiedy obfocić, podzielić się z Wami frajdą przetwórstwa.

A tu takie pyszne, słodkie malinki dojrzewają na potęgę, czasu starcza tylko na sporadyczne zerwanie i zasypanie cukrem do zrobienia soku, ewentualnie  zamrożenie w pojemniczkach na zimę.
Udało mi się zrobić dżemy z gruszki i antonówki, oraz gruszki i śliwki w zalewie octowej i zalewie cytrynowej. Nadal nie zerwałam jarzębiny na dżem jarzębionowo-antonówkowy.

A tu już winogrona nęcą słodyczą, może w weekend coś by można było z nich  zrobić? ale co? Ja wina nie lubię... 


A jak u Was jesienne pyszności?
serdecznie Was pozdrawiam  i chyba jak nigdy dotąd życzę Wam i sobie jeszcze ze 2 dni deszczu, by jesienne owoce podrosły, a roślinki odżyły

15 komentarzy:

  1. z winogron to chyba sok jedynie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu wszystko poszło na wino, znaleźli się amatorzy do przyszłej konsumpcji :-)

      Usuń
  2. U mnie po raz pierwszy dały radę dojrzeć kiwi, jest ich niewiele, małe jak agrest ale bardzo smaczne :) właśnie się zastanawiałam co można z nich zrobić gdyby obficie obrodziły...

    Malinek zazdroszczę, u nas krzaczki chyba przemarzły ...wysiała się jedna malina w róży Eden Rose i rosną sobie razem...taki dziwny duet :)

    Masz jakies sprawdzone i fajne przepisy na przetwory z jarzębiny ? Możesz zapodać na stronce?

    Pozdrawiam serdecznie,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grażynko przepisy znalazłam na blogach dziewczyn które już robiły konfiturkę, ale niestety ja nie mam szcześcia znowu mi wróble obżarły upatrzoną drzewinkę.

      Usuń
  3. Z winogrona mój tato robi nalewki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wczoraj nastawiłam ogórki do kiszenia (trochę późno, ale są!)i zrobiłam na razie 9 słoików sałatki z buraków i papryki :D Czekam aż śliwki bardziej dojrzeją i zrobię sos, bo powideł to mam spory zapas z tamtego roku ;)

    Tak więc działam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo ależ koniecznie podziel się przepsiem na śliwkowy sos, bo do powideł to ja jeszcze nie startuję, za bardzo się obwaiam o spalenie garnków.

      Usuń
  5. To i tak dzielna jesteś że w tym zaganianiu jeszcze o spiżarnie dbasz , ale szkoda by tyle dobrodziejstwa miało się zmarnować . Zaciekawił mnie dżem z jarzębiny , nigdy nie jadłam .
    Pozdrowionka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cat-arzynko dziękuję, to chyba przez to, że ja troszkę łasuch jestem:-)

      Usuń
  6. u mnie prawie wszystko zerwane i przerobione !
    widzę, że też pięknie zaowocował Ci winogron
    ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu ja Cię podziwiam, na prwdę nie wiem jak Ty to robisz, mam takie wrażenie, że nie potzrebujesz przerwy na sen:-)?

      Usuń
  7. Nie tylko pysznie ale i ślicznie. U mnie na winogronie ledwie cztery kiście, malinki prosto do buzi a reszta zasypana cukrem.
    A cóż to takiego normalnego zdarzy się za 50 ( teraz już chyba za 40) dni?
    Spełnienia życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu za te kilkadziesiąt dni będzie można złapać oddech, bo w pracy zawodowej trochę się zluzuje, narazie ciśnienie i stres.

      Usuń
  8. Kocham maliny. Masz rację sporo spraw umyka nam przez ten pęd. A warto zatrzymać się i choć na chwilę delektować się takimi smakołykami i cieszyć się życiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarodziejko bardzo mądrze powiedziane, staram się wyłapywać te ulotne chwile w tym pędzie, ale czasami stres i "nagonka" nie ustepują.

      Usuń

Dziękuję za poświęcony tu czas i każdą miłą treść :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...