28.03.2014

jak z wtorku robi się piątek



Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak mi się to udało, ale dzisiaj jest już piątek. Zamiast lakierowania pisanek zrobiłam sobie duże serduszkowe zawieszki. Pisankę ukończyłam tylko jedną styropianowo-strusiową. Pozostałe są w fazie zmiany, bo mi się koncepcja od podobała. Tak na prawdę to od kilku dni mam fazę "sama nie wiem, co bym chciała", a wszystko przez ...lustro...

...i moją szafę, a tak na serio to przez masę jaką teraz posiadam, cellulit wodny ( znacie jakiś niekonfliktowy sposób na tę przypadłość?), który rozgościł się na moich nogach, a właściwie to już nie nogi tylko kołki. Ech...a tu wiosna za oknem..nawet nie wiecie jak chce mi się pobiegać, pojeździć rowerem 
i po odchudzać:-)))

To pierwsza wiosna od jakiś 15 lat kiedy nie czynię tego wszystkiego, a tu każą leżeć, oszczędzać się, żeby dotrwać do porodu :-)


Tak więc czynię, póki było zimno to przychodziło z łatwością, a teraz ciągnie żeby
  coś pograbić, pogrzebać w roślinkach,tylko każda z tych czynności wymaga pochylenia się lub przykucnięcia. I tu od razu dzidzia zaczyna protestować, bo robi jej się ciasno, a jeszcze bardziej protestuje mój żołądek. Zgaga i refluks od miesiąca mnie nie opuszcza, nawet ostatnio po wypiciu pół szklanki soku dało mi się we znaki. Znacie jakieś sposoby na zmniejszenie tej przypadłości? Ja póki co ratuję się świeżym ananasem lub Reni.
Nadal mam zaległości w opisaniu obiecanych zdarzeń i remontu z początku marca, postaram się Moi Drodzy w najbliższym czasie zrelacjonować minione 3 tygodnie.
Kochani w tym tygodniu właśnie we wtorek zdarzyła się wspaniała rzecz, Ozyrys - kudłaty pies moich rodziców wrócił po 9 dniach poszukiwań. Niestety w stanie strasznym, wycieńczony, wychudzony, zakleszczony, zapchlony z zaropiałym okiem...ale najważniejsze, że jest i wraca do sił :-)))
Czy u Was też jest taka inwazja kleszczy? Na Zeusie codziennie znajduję przy najmniej 2, przed wczoraj go nie oglądałam, a był na 3 godzinnych "lofrach" po terenie i miał 8 kleszczy. Zastosowałam krople na skórę przeciw pchłą i kleszczą, ale nie wiem, czy one faktycznie sprawdzają się w przypadku kleszczy?

Miłego wieczoru Kochani, trzeba się dzisiaj wyspać, bo jutrzejsza noc będzie godzinkę krótsza:-)



7 komentarzy:

  1. Ale piękne wiosenne serducha! No kochana,jak mus to mus-trzeba leżeć i się oszczędzać ale korzystaj bo później takich chwil odpoczynku będzie ci brakować ;p
    Miłego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach właśnie, że też nie można mieć ciastka i zjeść ciastko :-))) wmawiam tej mojej małej kruszynce, żeby była grzeczna jak mamusia, bo ja podobno byłam cudowna do czasu, aż zaczęłam chodzić i mówić - to nadrobiłam :-)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, jaka tu piękna wiosna...tyle motylków i jeszcze te piękne, radosne serducha:)
    Oj jak ja Ciebie doskonale rozumiem...również bym chciała funkcjonować jak człowiek, a tu tyle ograniczeń i niemoc. Nie ryzykuj i nie pochylaj się, to zbyt niebezpieczne. Trzeba jakoś wytrzymać. A jak długo Ci jeszcze zostało? Co do zgagi, odpisałam u siebie na blogu ale napiszę jeszcze raz. Mnie pomaga mleko a jak jest bardzo źle to to Reni. Czasem też ratowałam się migdałami ale to już nie zawsze mi przynosiło ulgę. A soki jeśli z kartonu, to tylko rozcieńczone z wodą. Dowiedziałam się od doktorowej, ze są zbyt agresywne dla żołądka.
    Jeśli chodzi o kleszcze i pchły to ja zawsze używałam dla mojego psa Frontline krople wcierane w skórę na grzbiecie i pomagały.
    Życzę wszystkiego dobrego i proszę się oszczędzać:):):) i nie szaleć w ogródku:) nie dziwne, że malutka się buntuje:) moja się nawet buntuje, gdy siądę przy komputerze:) nie mówiąc o pochylaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anitko dziękuję :-)
      niestety ostatnio i po mleku zgaga mnie dopadła, nie rozumiem tego zjawiska - zdecydowanie zaczyna mnie męczyć popołudniu, rano raczej się nie zdarzyła.Zostało mi jakieś 9 tygodni, ale ja czuję przez skórę, że to będzie 7. A u Ciebie to już chyba tuż, tuż?

      Usuń
  4. hej
    ja miałam dwie ciąże ze zgagą w roli głównej... nic nie działało ale wiesz... ponoć zgaga na... syna... hihi
    cieszę się, że piesio wrócił...
    u mnie zawsze dużo jest kjleszy... w trawie... są małe i zupełnie inne od tych leśnych
    pozdrawiam serdecznie
    cudne serducha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu mój lekarz stwierdził, że córka, ale niczego nie obiecywał na 100%, bo dzidzia układ się tak, by do końca nie było widać. Ja już troszkę nastawiłam się na dziewczynkę, właśnie przygotowuję wyprawkę i wszystko, co potrzebne na pierwszy miesiąc po ;porodzie, by było mi później łatwiej ogarnąć tę nową rzeczywistość :-)

      Usuń
  5. Ciężarne niestety tak mają. Z ruszaniem przy drugim malcu miałam problem przez ostatnie półtora miesiąca. Pozdrawiam cię gorąco i wspieram dobrym słowem

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony tu czas i każdą miłą treść :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...