Od świąt humoru brak, nie pomagają słodkie pastelowe wzory..
ani kwieciste kobierce...
ani cudowna biel kwiatów...
nic nie pomaga, bo jutro do szpitala na weekend...mam nadzieję, że tylko badania, trzydniowa obserwacja i do domku. Byłam już kilka razy w tym moim "sanatorium", ale tym razem odczuwam jakiś dziwny niepokój...
Deserek nastroju nie poprawił, ale smaczny był :-)
Kwiatuchy na pociechę będę oglądać w telefoniku i żyć myślą -"aby do poniedziałku " i mam nadzieję, że sady jabłoniowe poczekają na mnie :-) i nie przekwitną przez weekend.
Ech...pora się spakować.
Dużo słonka Kochani!!!:-)





.jpg)
Kochana,to tylko 3 dni.Chociaż wiem,że w takim "sanatorium" czas się wydłuża i ciągnie w nieskończoność ;[
OdpowiedzUsuńTrzymaj się!
Będzie dobrze, a badania trzeba robić, masz wtedy pewność że wszystko pod kontrolą. Trzymajcie sie dziewczyny!
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki!
OdpowiedzUsuń...trzymajcie się :)))
OdpowiedzUsuń