zdążyłam na pełnię kwitnienia w sadach jabłoniowych i wiśniowych...
przed 7-mą rano z moim piesiorem spacerowaliśmy po naszym sadzie...
w powietrzu unosił się cudowny, bardzo subtelny zapach kwiatów jabłoniowych
..a kwiaty o poranku fantastycznie skropione poranną rosą...
kto tylko może niechaj wybierze się na taki spacer...
niestety mój spacerek króciutki, bo lekarz wypisał ze szpitala, ale pod nakazem leżenia przez najbliższe dwa tygodnie. No ociupinkę nagnę tę zasadę, bo chciałabym dokończyć rozgrzebane ozdoby decu do kącika sypialnianego szykowanego dla córeczki. Dobrze, że mąż w pracy, bo zawał murowany, jakby zobaczył pędzle i pojemniczki z klejem w łóżku...:-)))
Słonecznego i miłego dnia Wam życzę:-)))
ps.
A kto tylko może niechaj korzysta z dobrodziejstw nadchodzącej majówki:
informacje tu






ale ładne te kwiaty!
OdpowiedzUsuńuwielbiam kwiaty jabłoni. Moje jabłonki nie maja nawet 2 metrów, młodziutkie i zaledwie cztery ale już sa obsypane kwiatami:)) Dbaj o siebie.
OdpowiedzUsuńWyobrażam sobie ten wspaniały zapach unoszący się wśród jabłoni o poranku!
OdpowiedzUsuńZdrowia życzę!
zdrówka życzę:)))
OdpowiedzUsuńOj jaki kawał tego sadu masz to przecież ogrom pracy, choć wygląda imponująco i uważaj na siebie, ale doskonale rozumiem, bo jak można dwa tygodnie być w łóżku i nic nie kombinować. Zdrówka życzę!
OdpowiedzUsuńMałgoś... uwielbiam czas kwitnących drzew owocowych...
OdpowiedzUsuńcieszę się , że z Tobą wszystko w porządeczku...
buziaczki