27.09.2014

wyniki dwójkowego candy

Hej, hej pędzę do Was ..a jednak jak zwykle spóźniona...
bardzo przepraszam za opóźnienie w ogłoszeniu wyników mojego dwójkowego candy.

Candy sponsorowała cyferka 2 i było dwie nagrody, a więc 2+2 daje nam osóbkę która zgłosiła się jako 4 . Zestaw nr jeden poleci więc do Qrki.

Drugi zestaw dla osoby, która zgłosiła się jako 23, bo 23 to dzień naszego podwójnego szczęścia :-).
Zestaw nr dwa powędruje do Ani Parszewskiej.
Wszystkim chętnym do zabawy, bardzo serdecznie dziękuję za udział! :-)
Jest mi niezmiernie miło, że lubicie u mnie bywać i bardzo dziękuję 
Wam za życzenia i gratulacje :-)))
Kobietki poproszę o Wasze adresiki do wysyłki na maila:-)

Dzisiaj jak obiecałam prezentuję moją małą pracę przygotowaną specjalnie na dzisiejszą okazję, czyli ślub. Dzisiaj zamykam cykl ślubny na ten sezon, bo to już 7 nie wliczając naszego. Było wspaniale ( myślę, że dzisiaj również będzie przednia zabawa), choć nie dało mi się odespać przy moim Słoneczku tych tanecznych nocy..i cóż mogę powiedzieć..dobrze, że do świąt jeszcze parę miesięcy, bo czuję się mocno zrujnowana ;-) i na prezenty już ciężko było by coś wyskrobać ;-)))

Miłego weekendu Kochani, a ja uciekam powoli się szykować i dokończyć tubę na wino, którą pokaże następnym razem, bo dzisiaj już się nie wyrobię.
Pa,pa! :-)))


25.09.2014

jesienne ciaseczka serowe ze śliwkami i jabłuszkami

U mnie w wolnych chwilach nadal kulinarnie. Tym razem ciasteczka serowe z przepisu Qrki, które już kiedyś robiłam. Polecam, są łatwe do przyrządzenia i znakomite w smaku szczególnie ze słodkimi śliwkami. A o te teraz nie trudno :-)


Jutro zamieszczę wyniki candy i pochwalę się nową decu pracą, która dzielnie powstaje, pomimo kataru jakim obydwie przywitałyśmy jesień...


Dużo zdrówka Kochani i do jutra! :-)))

16.09.2014

post kulinarny

Uwielbiam pizzę, szczególnie tę domową, gdzie sama decyduję ile i jakiego dodatku użyć :-)))
"Chodziła" za mną przez kilka ostatnich dni...aż tu wczoraj Małż wrócił wcześniej z pracy, więc w nagrodę dostał naszego Ptysia do zabawiania ( a Ptyś po niedawnym szczepieniu potrafi po marudzić i żąda towarzystwa), a ja zabrałam się do pracy... 


Przepis na pyszne ciasto na pizzę wykorzystałam od Bożenki z Moich Włoskich Impresji .
Polecam, jest wyśmienite :-) , a dalej to, to co lubimy. U nas sos pomidorowy, ser, szynka, pomidorki koktajlowe ( żółte i czerwone, z naciskiem na żółte - są słodziutkie) i pod koniec pieczenia rukola i starty żółty ser.

Skoro miałam już nagrzany piekarnik, to szybciutko zamieszałam moje sprawdzone ciasto z owocami -  jakie ma się pod ręką. U mnie były to śliwki i maliny.
Na średnią brytfankę potrzebujemy:
6 jajek, rozbijamy, wsypujemy w nie 1-1,5 szklanki cukru i 2 łyżeczki proszku do pieczenia. Szybciutko mieszamy pałką do ciasta, dodajemy  2 szklanki mąki, mieszamy i na koniec  1/4 szk. oleju bądź roztopionej i przestudzonej margaryny oraz kilka kropel olejku cytrynowego. Mieszamy i wylewamy na brytfannę wyłożoną papierem do pieczenia. Na to owoce i do piekarnika w temp. 170-180 stopni. Czas pieczenia zależy od soczystości i ilości owoców od 35-50 minut, oczywiście pod koniec pieczenia sprawdzamy patyczkiem, czy jest gotowe i wyjmujemy z piekarnika.
Polecam, bo na prawdę to łatwe i szybkie ciasto ( nie ma co przesadzać z ucieraniem, jak składniki połączą się to wystarczy). Z przepisu korzystam od 15 lat i nigdy nie było problemu, żeby coś nie wyszło.



Na prośbę mojego teścia wypróbowałam przepis na marynowane pomidorki koktajlowe:
1 kg pomidorków myjemy, osuszamy i nakłuwamy igłą każdego pomidorka 4-5 razy. Wkładamy do słoja i przesypujemy sola. Przykrywamy i zostawiamy tak na dobę. Następnie przekładamy do 4 mniejszych (0,5 l) słoiczków dodajemy liść laurowy, gorczycę, ziele angielskie, kilka plasterków cebulki, po 3 ząbki czosnku, ja dorzuciłam suszonej bazylii i oregano. Zalewę gotujemy z 3 szklanek wody i 2 szklanek octu winnego. Zalewę koniecznie doprowadzamy do wrzenia pod przykryciem (aby ocet nam nie odparował) i zalewamy słoiczki. Zamykamy i pasteryzujemy 15 minut.
Jutro jeden otwieram, będzie degustacja, aby ocenić, czy są dobre i czy robić więcej i może też żółte, chociaż z nimi kłopot, bo znikają w ciągu jednego popołudnia po zerwaniu:-).



Miłego i pysznego popołudnia :-) 
ja już uciekam do kuchni, bo M. za chwilę wróci z pracy, więc czas wstawić ziemniaczki :-)

12.09.2014

Candy sponsoruje cyferka 2



W nawiązaniu do słodkiego tematu z ostatnich postów, przygotowałam dla Was cukieraski, jak widzicie obdarowane zostaną dwie osoby :-), bo i święto ostatnio było podwójne, którego "rocznica" będzie właśnie 23 września. Przy okazji to mój 222 post :-) Cieszę się, że pomimo mojego nieregularnego blogowania odwiedzacie mnie komentujecie i pamiętacie :-)

Zasady wzięcia udziału pewnie wszystkim znane:) 

1. Zostaw komentarz pod tym postem wyrażając chęć udziału w zabawie

2. Na swoim blogu w bocznym pasku wklej podlinkowany banerek o moim Candy.

3. Zostań moim obserwatorem jeśli faktycznie czujesz, że będziesz chciał/a wrócić :)

4. Do zabawy zapraszam tylko osoby prowadzące bloga.

5. Na zgłoszenia czekam do 23 września 2014.

Uwaga: prezentu nie wysyłam za granicę.

 Zapraszam do zabawy i życzę Wam miłego weekendu!!!


o tortach będzie

                                                                      

Skoro już jestem w tematyce tortów...właściwie małych dzieł sztuki...kulinarnej przedstawiam Wam kilka inspiracji. 
Aż szkoda kroić :-) ...miłego oglądania :-) 
(teoretycznie pora obiadowa, więc można kusić się słodyczą )












ten zjadłabym z dokładka...truskaweczki :-)







               

nasze święto



Otrzymałam płytę od fotografa, aby wybrać zdjęcia do albumu. Troszkę się zdziwiłam, zdjęcia są zabezpieczone przed kopiowaniem. Udało mi się to troszkę obejść kopiując po jednej sztuce do Picasa. Może wiecie jak można ominąć to zabezpieczenie, aby przenieść je grupowo na komputer?

Przy okazji chciałam zaprezentować Wam nasze torciki. 
To był wspaniały, choć szalony dzień..nasz ślub kościelny i chrzest córci.
Wyszło wspaniale, wszystko się udało, chociaż o kilku rzeczach zapomniałam, a na zdjęcia w plenerze nie starczyło czasu..

Oto i nasz Skarb w dniu swojego święta :-)
Była bardzo grzeczna, zresztą jak prawie zawsze.Mała cwaniara publicznie to aniołek, a swoje nie zadowolenie to już wyraża mamie w domku. Niestety troszkę musimy "włóczyć" się po gabinetach lekarskich, jest dzielna i spokojna. Natomiast ujście emocją daje dopiero, gdy widzi, że drzwi do samochodu się zamknęły, to znak, że można wrzeszczeć - na szczęście jazda autem wpływa kojąco :-)


Teraz bujam córcie w wózku, bo śpi bardzo niespokojnie. Wczoraj była na szczepieniu i troszkę jest marudna. Noc od drugiej była nie spana, jeśli tylko mama chciała odłożyć do łóżeczka. Obecnie drzemie od dwóch godzin, z dwoma przerwami na przytulanie, a ja nadrabiam zaległości na moim blogu. Prac na razie nie poczyniłam żadnych, bo wolne chwile zapełniają obowiązki domowe, a weekendy, jak wspomniałam w poprzednim poście przyjęcia weselne, po których do wtorku dochodzimy do siebie. Jeszcze dwa przede mną i już będzie czas na malowanie i klejenie :-)



kościół w Ostrowcu Świętokrzyskim


Ostatnio wesel Ci u mnie dostatek, wysyp..w ciągu miesiąca byłam tylko jeden weekend w domu, a jutro kolejny wyjazd do Warty, również na ślub i wesele.

Chciałam Wam pokazać kościół, który mnie zachwycił, do tego wspaniale ubrany na tę uroczystość ( swoją drogą taki wystrój w moim powiecie, a w Ostrowcu to różnica w cenie prawie 80% większy koszt u nas).

Mój Małżonek stał w kolejeczce do życzeń, a  ja w tym czasie śmigałam sobie po już pustym kościółku.





Moje zdjątka oczywiście robione telefonem, ale gdybyście chciały dowiedzieć się i zobaczyć wnętrze uchwycone ręką profesjonalisty polecam link powyżej.

Sala na której odbywało się przyjecie również bardzo gustownie "ubrana".
Bardzo fajny obiekt z eleganckimi pokojami dla gości weselnych. My od kiedy jesteśmy z córcią, jesteśmy prawie jak recenzenci :-), pokój musi być, aby dzidzia z moją siostrą miały gdzie przebywać i spać. Bez córci nie ma opcji, bo mama jest jadłodajnią :-)
Oczywiście nie zabieramy jej na przyjęcie, bo zdecydowanie za głośno i szkoda mi jej tak męczyć. Dziewczyny na spacerek sobie idą w ciągu dnia, a później harcują w pokoju.




Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego dnia! :-)

5.09.2014

pomóżmy Ori zbudować PRZYTULMIANKOWO

                                                                         źródło

W imieniu mieszkańców Domu Tymianka bardzo Was proszę o wsparcie finansowe Fundacji!
Kochana Ori przy naszej pomocy chce zbudować PRZYTULMIANKOWO, więcej informacji o projekcie pod linkiem :
http://pelnialatawdomutymianka.blogspot.com/2014/09/budujemy-przytulmiankowo.htmll

Z góry dziękuję Moje Drogie Blogerki i życzę Wam udanego weekendu!!!


23.08.2014

spacerowy zwierzyniec

Moje Kochane Kobietki witajcie w przedostatni weekend wakacji!
Zaglądam do Was często, gorzej z pisaniem u siebie, ale tyle sie dzieje, że nie ogarniam:-P.
Bylismy w ubiegły weekend na weselu w Łukowie, córcia była bardzo grzeczna,czuwała nad jej bezpieczeństwem w pokoju hotelowym nad sala babcia, więc mogłam bez stresu potańczyć i wypróbować nowe buty. W zasadzie to dwie pary, bo nie mogłam sie zdecydować, a że były na wyprzedaży...:-)
To była nasza wspólną zaprawka przed wielkim dniem dla naszej trójki.Ten dzień nadszedł bardzo szybko, bo już dzisiaj wieczorem będzie uroczystość naszego ślubu kościelnego i chrzest Kornelki.
Myślę, że jesteśmy gotowi, ale trema jest,głównie z powodu niepewności, czy o niczym nie zapomnieliśmy:-)
Nie rozpisuje się więc zbytnio, bo czas na ostatnie porządki domowe i zadbanie o dobry wygląd:-).
Życzę Wam dobrej pogody na weekend i miłego wypoczynku!
Do szybkiego;-)!

14.08.2014

kolejne wieszaki do dziecięcej szafy

Witajcie Moi Mili Podczytywacze!Zupełnie nie wiem kiedy, ale ostatnie trzy tygodnie mignęły jak pstryknięcie palcami .Kurde, czy u Was też czas tak leci? Już przebąkują o jesieni. Jedynym moim wyznacznikiem mijającego czasu jest moja córcia. Ogromna różnica każdego dnia i każdego dnia wymaga też więcej od mamy, na pędzelki i serwetki trudniej wygospodarować czas.

Powolutku, powolutku ozdabiam kolejne wieszaczki (kilka czeka nadal w kolejce).
Póki co troszkę zwierzyńca ;-), bo są i kotki i sówki.


Moje ulubione różane wory również wkradły się na kilka wieszaczków:-) 



Jutro święto - mąż w domku, więc ja będę przetwarzać brzoskwinki późniejszej odmiany z naszych dwóch młodych drzewek na mus do zamrożenia i dżemik, który uwielbiam...z bułeczką masełkiem i szklanką mleka...
Oj czas na kolację:-)
Miłego długiego weekendu Kochani!

ps. przepraszam za jakość zdjęć, po publikacji widzę, że jest słabo



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...