Oj naiwna jestem i to bardzo i jeszcze bardziej wściekła na siebie, że tak się dałam podejśc...
Co mi odbiło i przyszło do głowy, by pomyślec, że mogę byc jeszcze kiedyś szczęśliwa i nie sama..ipo takim czasie dac komuś i sobie szanse..i teraz masz babo i cierp...bo nie możesz... nawet psu na budę się to nie zdało... bo pomyliłaś się w ocenie człowieka, nawet przez myśl mi nie przyszło, że osoba, którą się zainteresuje, będzie "doprawic mi rogi" i oszukiwac na każdym kroku... ech żebym przynajmniej była głupsza i wyłączyła ten mój cholernie analityczny umysł, to żyłabym sobie zadowolona w słodkiej niewiedzy, a tak pozostaje mi tylko bezradnośc, udanie się do swojej skorupki i to cholerne poczucie naiwności...dno i wodorosty..Staram się stłumic te moje głupie uczucia, ale wiara w ludzi i cicha iskierka nadziei, że jest jeszcze dla mnie jakaś szansa na bycie z kimś odeszły w siną dal...i teraz już postanowiłam i wiem, że chcę aby tak zostało... lepiej życ w ciemnościach, niż byc oślepionym przez słońce...za dużo mnie to kosztuje, bo nie jestem człowiekiem, który żartuje z ludzkich uczuc, który cokolwiek udaje, albo coś robię z pełnym zaangażowniem, albo nie robię wcale...
Póki co zapał na cokolwiek mi przeszedł, muszę wyleczyc moją duszę... to potrwa...
Przepraszam, że tak mocno osobisty wątek i do tego mało budujący dzisiaj Wam serwuje, ale chyba jest mi to potrzebne w ramach samoleczenia...czasami trzeba się z kimś podzielic myślami, bo mówic jest mi zbyt trudno..dzisiaj bez zdjęcia, bo trudno znaleźc coś odpowiedniego...
Życzę Wam dobrej nocy i jak najmniej trosk!
Nie zamykaj się w skorupce, życie w samotności chyba nie jest ciekawe. Nie wszyscy są źli, nie wszyscy żartują z ludzkich uczuć. Chyba źle trafiłaś i przykro mi. Pozdrawiam i głowa do góry, będzie jeszcze dobrze, musi.
OdpowiedzUsuńpamiętaj, że wszystkie negatywne zdarzenia sprawiają że jesteśmy silniejsze i bardziej odporne!
OdpowiedzUsuńdasz radę! ściskam!
dawanie rad dla złamanego serca jest zawsze trywialne, ale na pewno kiedyś Ci minie, a wtedy nie zamykałabym się na nowe możliwości!
OdpowiedzUsuńżycie & podróże
gotowanie
mogłabym się podpisać pod wszystkimi słowami, które Dziewczyny napisały powyżej... pamiętaj, że po każdej burzy wychodzi słońce, a na świecie są naprawdę dobrzy ludzie... życzę Ci, abyś od teraz tylko takich spotykała na Swojej drodze życia! trzymaj się ciepło i nie poddawaj! życie trwa....
OdpowiedzUsuńTak to już jest niestety w życiu. Jednak co przeżyłaś dobrego, to Twoje! Lepiej, że się wszystko wydało teraz, niż gdybyś żyła w nieświadomości...tylko później byś się dowiedziała, bo kłamstwo ma krótkie nogi.
OdpowiedzUsuńRana Ci się zabliźni i jeszcze odżyjesz, zobaczysz! Będzie dobrze... Pomyśl sobie, że to tylko głupi facet i zupełnie do tego nie godny Ciebie i Twojego zaufania. Dobrze, że już go nie ma i kij mu w nos! Teraz masz czas dla siebie i możesz zająć się tym, co lubisz. Odetchnij spokojnie i nie myśl, że powinnaś była nie ufać, czy że dałaś się podejść, czy że to czy tamto. Stało się, jak się stało i już się nie odstanie. Zaufałaś, bo się zakochałaś i to jest normalne! Nie wyrzucaj sobie niczego.
Pozdrawiam Cię ciepło i życzę wszystkiego dobrego.
Kochane dziękuję Wam bardzo, bardzo gorąco za madre słowa otuchy, wsparcia. Strasznie fajnie jest czuc, że jednak kogoś obchodzi los innych ludzi. Kochane i dobre z Was Duszyczki.
OdpowiedzUsuńWiem,że nie powinnam wrzucac wszystkich do jednego wora i odcinac się na to, co nie znane. Zapewne to nie jest mądre i dośc krzywdzące dla tych, którzy są uczciwi i prawdziwi w swoim życiu.
Troszkę już układam sobie w głowie moje myśli i owszem za pewne w głowie powstanie ta świadomośc, że ciężko życ samemu, ale moje serducho skręca się na samą myśl,że mogło by byc inaczej- protestuje i to bardzo dotkliwie ( serio czuję fizyczny ból i ucisk).
Zdaję sobie sprawę, że wszystko jest w życiu "po coś" - i tak pewnie było i teraz - psychicznie będe jeszcze silniejsza, ale emocjonalnie jestem wrakiem - nie mam pewności, czy pozbierałam się po traumie, jaką przeżyłam jakiś czas temu, bo to tym, co się wydarzyło teraz, wszystkie emocje wróciły ze zdwojoną siłą.
Będzie dobrze......Wiesz każdy sadzi według siebie to że wierzysz i ufasz to nie naiwność,taka jesteś -nie podejrzewasz kogoś o rzeczy których sama nie robisz. Wiem coś o tym.Trzeba przeczekać z czasem będzie mniej bolało -kiedyś będziesz mówić o tym już bez emocji,potrzeba tylko czasu....Będzie dobrze zobaczysz-ściskam mocno,no i głowa do góry jutro jest nowy dzień!
OdpowiedzUsuńja też jestemn w skorupie ... ale nie zamkniętej ... hihi
OdpowiedzUsuńMałgoś ... powiem tak ... z doświadczenia - nie warci są panowie naszych zmartwień ...