Hejka! zdjęcia i wycieczka z 3 maja do Kazimierza Dolnego. Na reszcie pisz, bo prawie dogoniłam przyrodę i prace ogrodowo-sadownicze idą w swoim tempie, więc mam już czas na blogowe przyjemności.
![]() |
Tak jak wspomniałam 3 maja udało się wybrać na wycieczkę do Kazimierza Dolnego. Ze względu na brak słonecznej pogody, tłumów nie było.Spokojnie można było posiedzieć na rynku ( prawie spokojnie bo panie "wróżbiarki" są mocno upierdliwe), dla bezpieczeństwa i wspomnianego spokoju najlepiej przy środkowych stolikach.
Następnie wybrać się na Wzgórze Trzech Krzyży i Basztę.
oraz na długą wycieczkę pieszą,szlakiem
do ruin zamku w Bochotnicy
oraz powrót trasą nad Wisłą i późny powrót na rynek, czyli po 20-tej, prawie jako jedyni spacerowicze.
Wyszło nam jakieś 12 km spacerku po okolicy. Mały posiłek "Pod psem" przed powrotem do domu.
Polecam kamerki on-line, lubię korzystać z takich możliwości przed wyjazdem, aby móc ocenić sytuację, albo też tak po prostu popatrzeć i pomarzyć o ponownej wizycie.
Miłego tygodnia :-)








Oj, bardzo lubię Klimat Kazimierza. Przepiękne miasto.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło
Tak to miasteczko ma w sobie coś niezwykłego, mam ochotę odwiedzić je ponownie w tym sezonie :-)
Usuńbez kadzenia-świetne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńBlog o życiu & podróżach
Blog o gotowaniu
Olu dziękuję :-)
UsuńW ubiegłym roku zaliczyłam Sandomierz i Kazimierz Dolny...
OdpowiedzUsuńmogłabym tam mieszkać... cudne miasteczko
Hej Joasiu na podbój Sandomierza mam zamiar wybrać sie na wycieczkę w czerwcu lub lipcu jeśli tylko praca pozwoli . serdecznie pozdrawiam
UsuńMieszkam blisko Kazimierza, więc kiedyś byłam tam częstym gościem. Potem miasteczko stało się popularne, tłoczne i bardzo drogie, i trochę straciło na uroku, dlatego przestałam je odwiedzać - czasem zaglądam poza sezonem i poza weekendami. I odkąd pamiętam panie wróżbiarki były strasznie nachalne, trudno się od nich opędzić, a jeszcze potrafią pogonić za klientem i rzucić obelgą! :) Miło popatrzeć na Twoje zdjęcia, a zachwycam się tym bardziej, że są też zdjęcia ruin Esterki - mało kto tam zagląda. Pozdrawiam ciepło :)
OdpowiedzUsuńLina miło mi Cie gościć dziękuję za sympatyczny wpis.masz rację troszkę pod strachem jechaliśmy tam trzeciego mają.nie było super pogody więc tłumu nie było, a ceny faktycznie potrafią pozwolić.my wzięliśmy waluweczke na drogę, a po powrocie Kazimierz by już mocno opustoszały.wycieczka była na prawdę udana. pozdrawiam serdecznie
UsuńNajważniejsze z tego wszystkiego to to, że wycieczka była udana i wspólnie spędzony czas był ciekawy :)
OdpowiedzUsuńKazimierz jest bardzo znany, jak dla mnie uroki tego miasta najlepiej podziwiać na tygodniu gdy nie ma tego tłumu turystów. Podziwiam za dociekliwość i wycieczkę do ruin zamku w Bochotnicy, nieliczni wiedzą o jego istnieniu.
OdpowiedzUsuńTaki kilka lat temu byłam w tym mieście od wtorku do niedzieli, piatek i sobota rano były dla mnie prawdziwym szokiem, tak nagłe oblężenie :-) miasta nastąpiło. W weekend majowy że względu na nienajlepsza aurę było całkiem spokojnie. Pozdrawiam
Usuń