26.08.2013

Mosorny Groń

Motylek spotkany podczas zejścia z Mosornego.
Fotografia to fantastyczna rzecz, dzięki niej wspaniałe wspomnienia wracają, bo 11 dni temu bawiłam na Mosornym Groniu. Straszną konsternację wprowadziliśmy u pani sprzedającej bilety, gdy poprosiliśmy o półtora zjazdu :-) czyli wjazd, zjazd i znowu wjazd. Czemu tak? Ech wiadomo, czuło się w nogach wczorajszy dzień ( 20 km), tak więc plan był na wjazd ...


Trasa 
Przed południowy wypoczynek
 i posiedzenie na słonku na szczycie , podziwianie widoków podczas zjazdu, ponowny wjazd i zejście szlakiem do Zawoi Mosorne 1356 z drugiej strony góry na obiad, czyli pysznego pstrąga z frytkami. W połowie szlaku znajduje się 8 metrowy wodospad. Przy zejściu trzeba uważać, aby się nie poślizgnąć, po kamieniach można dotrzeć pod sam wodospad, otoczony z dwóch stron, przez kilkunastometrowe ściany skalne .Coś dziwnego przy nim dzieje ze światłem, bo żadne zdjęcie nie wyszło mi ostre... 
Zjazd wyciągiem z widokiem na Babią Górę

Dojście bardzo stromą ścieżką do wodospadu

Wodospad na Mosornym Potoku

Zachwycający domek przed pstrągarnią

Wyśmienita rybka

A taki domek chciało by się mieć w górach :-)

Widoczki podczas wejścia na Mosrny Groń

Po posiłku przy pstrągarni i odpoczynku ruszyliśmy do góry - bardzo strome podejścia w lesie, nieźle się zdyszałam. Następnie polegliśmy na leżaczku na Mosornym, jednak długo nie udało się nacieszyć spokojem, bo wjechała duża grupka młodzików z zapasem niezużytej energii :-), więc ruszyliśmy na dół na początek spacerek po stoku narciarskim, więc widoki cały czas do podziwiania, a później w lesie, bardzo pięknym i bardzo tajemniczym. Na koniec przejście przez strumyk i już przy kwaterce. I taka trasa jest mocno rekreacyjna, bo była jeszcze siła na ogarnięcie się i wyjazd do Zawoi Centrum na rewelacyjną pizzę :-)


Spotkany na stoku.

Pajęcze tkactwo w słonecznych promieniach.
Życzę udanego tygodnia, troszkę szkoda, że lato się już kończy, nie wiem jak u Was, ale u mnie poranki i wieczory są strasznie zimne :-(.
pozdrawiam



2 komentarze:

  1. jakie piękne widoki i pyszny obiadek:) U mnie w Krk, też już na miasto wieczorem bez bluzy nie da się wyjść, bo zimno:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Małgoś jak miło Cię widzieć... do tego tryskającą energią...
    widoki nieziemskie... takie jakie kocham !
    ściskam mocno

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony tu czas i każdą miłą treść :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...