 |
| Motylek spotkany podczas zejścia z Mosornego. |
Fotografia to fantastyczna rzecz, dzięki niej wspaniałe wspomnienia wracają, bo 11 dni temu bawiłam na Mosornym Groniu. Straszną konsternację wprowadziliśmy u pani sprzedającej bilety, gdy poprosiliśmy o półtora zjazdu :-) czyli wjazd, zjazd i znowu wjazd. Czemu tak? Ech wiadomo, czuło się w nogach wczorajszy dzień ( 20 km), tak więc plan był na wjazd ...
 |
| Trasa |
 |
Przed południowy wypoczynek i posiedzenie na słonku na szczycie , podziwianie widoków podczas zjazdu, ponowny wjazd i zejście szlakiem do Zawoi Mosorne 1356 z drugiej strony góry na obiad, czyli pysznego pstrąga z frytkami. W połowie szlaku znajduje się 8 metrowy wodospad. Przy zejściu trzeba uważać, aby się nie poślizgnąć, po kamieniach można dotrzeć pod sam wodospad, otoczony z dwóch stron, przez kilkunastometrowe ściany skalne .Coś dziwnego przy nim dzieje ze światłem, bo żadne zdjęcie nie wyszło mi ostre... |
 |
| Zjazd wyciągiem z widokiem na Babią Górę |
 |
| Dojście bardzo stromą ścieżką do wodospadu |
 |
| Wodospad na Mosornym Potoku |
 |
| Zachwycający domek przed pstrągarnią |
 |
| Wyśmienita rybka |
 |
| A taki domek chciało by się mieć w górach :-) |
 |
| Widoczki podczas wejścia na Mosrny Groń |
Po posiłku przy pstrągarni i odpoczynku ruszyliśmy do góry - bardzo strome podejścia w lesie, nieźle się zdyszałam. Następnie polegliśmy na leżaczku na Mosornym, jednak długo nie udało się nacieszyć spokojem, bo wjechała duża grupka młodzików z zapasem niezużytej energii :-), więc ruszyliśmy na dół na początek spacerek po stoku narciarskim, więc widoki cały czas do podziwiania, a później w lesie, bardzo pięknym i bardzo tajemniczym. Na koniec przejście przez strumyk i już przy kwaterce. I taka trasa jest mocno rekreacyjna, bo była jeszcze siła na ogarnięcie się i wyjazd do Zawoi Centrum na rewelacyjną pizzę :-)
 |
| Spotkany na stoku. |
 |
| Pajęcze tkactwo w słonecznych promieniach. |
Życzę udanego tygodnia, troszkę szkoda, że lato się już kończy, nie wiem jak u Was, ale u mnie poranki i wieczory są strasznie zimne :-(.
jakie piękne widoki i pyszny obiadek:) U mnie w Krk, też już na miasto wieczorem bez bluzy nie da się wyjść, bo zimno:)
OdpowiedzUsuńMałgoś jak miło Cię widzieć... do tego tryskającą energią...
OdpowiedzUsuńwidoki nieziemskie... takie jakie kocham !
ściskam mocno