22.05.2013

Warszawa -zaginanie czasoprzestrzeni :-)

Zaginanie czasoprzestrzeni :-) efekt zabawy z nowym aparacikiem w moim nowym HTC Desire X.
I jeszcze  poniżej kilka ujęć już mniej zwariowanych z efektem panoramy.



Szybciutko na tzw. jednej nóżce odwiedziłam Park Ujazdowski i już "witałam się z gąską" w Łazienkach Królewskich, ale za plecami pojawiła się burza i trzeba było opuścić ogród.
 Nie przedłużam i pokazuję com widziała :-)















 Miłego dnia i do zobaczenia :-)


19.05.2013

freedom

Jak prawie w każdy weekend...wolna  od pracy zawodowej, mogę spędzać czas w ogrodzie.

 Kto ma ten wie, ile taka wolność w ogrodzie kosztuje czas i pracy, ale dla chwil wśród kwitnących piękności warto mieć krótkie paznokcie, nie zawsze domyte ręce, podrapane iglakami plecy, wyrwane i plątane przez pnące róże włosy.
 Można się wyżyć, poprzeklinać (jak coś nie idzie),można też paść na pysk, jak się postanowi chcieć za dużo na raz, bądź nie uważnie rzuca narzędzia pracy...ogród to iście syzyfowa praca..

 chyba, że jest się taką Marleną, która beztrosko biega za motylkami i pomimo roku na karku nadal ma pstro w głowie..
 Mimo ciągłego czegoś do zrobienia uwielbiam mój mały ogródek kwiatowy i każdą chwile w nim.
 Dla mnie ogród to takie drugie życie mocno idylliczne, bo każdy wysiłek jest sowicie wynagrodzony i napędzą do dalszego działania, ciągła prac nie wywołuje "wypalenia zawodowego" i potrzeby urlopu, bo taki urlop ma się przez cały czas, skoro otaczają nas takie piękne obrazki:-)
Dlaczego taki tekst? Za sprawą Joasi i jej wyróżnienia dla mnie  "Lubię Twój ogród".
 Asiu bardzo Ci dziękuję :-)))
I ja wyróżniam:
 Mamurdę
Radziejowe Zacisze
Grosikowe pasje
Moje życie na wsi
Kolory ogroduE.Wymarzony świat
 

  
Dziękuję Renatce za pomoc w gotowaniu sprawdzonej brokułowej, wyszła pyszna i nawet ja jako człowiek będący z zupami na bakier uważam, że jest pyszna.

Udanej niedzieli i wypoczynku:-)

16.05.2013

Ratunku! jak to się robi?

Z robieniem zup jest na bakier, a tu mam na jutrzejszy wieczór przygotować zupę brokułową. Ratunku! Kompletnie nie wiem jak ma smakować taka zupka, dobrze by było żeby jeśli już nie smakiem to wyglądem zachwycała :-)
Na wszelki wypadek robię rzecz treściwą domową lasagne z przepisu, jak podała  MariaPar.
Czy możecie mi polecić, sprawdzony przepis na brokułową?
Nie wiem, czy to dobry pomysł, ale widzę ją podaną z krewetkami i grzaneczkami...

Miłego i  pełnego słońca dnia :-)

13.05.2013

Kazimierz Dolny


Hejka! zdjęcia i wycieczka z 3 maja do Kazimierza Dolnego. Na reszcie pisz, bo prawie dogoniłam przyrodę i prace ogrodowo-sadownicze idą w swoim tempie, więc mam już czas na blogowe przyjemności.


Tak jak wspomniałam 3 maja udało się wybrać na wycieczkę do Kazimierza Dolnego. Ze względu na brak słonecznej pogody, tłumów nie było.Spokojnie można było posiedzieć na rynku ( prawie spokojnie bo panie "wróżbiarki" są mocno upierdliwe), dla bezpieczeństwa i wspomnianego spokoju najlepiej przy środkowych stolikach.




Następnie wybrać się na Wzgórze Trzech Krzyży i Basztę.

oraz na długą wycieczkę pieszą,szlakiem 

do ruin zamku w Bochotnicy

oraz powrót trasą nad Wisłą i późny powrót na rynek, czyli po 20-tej, prawie jako jedyni spacerowicze.
Wyszło nam jakieś 12 km spacerku po okolicy. Mały posiłek "Pod psem" przed powrotem do domu.

Polecam kamerki on-line, lubię korzystać z takich możliwości przed wyjazdem, aby móc ocenić sytuację, albo też tak po prostu popatrzeć i pomarzyć o ponownej wizycie.


                                                              kamerka on line

Miłego tygodnia :-)

29.04.2013

Candy adresiki

Hejka, miałam dzisiaj chwilkę na buszowanie w necie i znalazłam kilka ciekawych miejsc w blogosferze :-) oraz zaproszenia do zdobycia przepięknych cukierasków u dziewczyn :-)






                                     
http://dekomagja.blogspot.com/2013/04/candycandycandy.html

http://kasiarzynkowyswiat.blogspot.de/2013/04/wiosenne-candy.html

http://pracowniaajm.blogspot.com/2013/04/urodzinowo-wiosenne-candy-w-pracowni-ajm.html




Miłego wieczoru i do zobaczenia :-)!!!



25.04.2013

szybciorem..




Wybaczcie, że tak na chwilkę i szybciutko do Was wpadam ( ech tyle pięknych rzeczy, a ja jeszcze nie pokomentowałam). Zupełnie w "bezczasie" jestem od dobrego tygodnia, a to za sprawą spóźnionej wiosny, przyroda nadrabia i to jak, ale ja taka szybka nie jestem i prace polowo-ogrodowe plus praca zawodowa pochłaniają mój cały czas i wyzywają jak gąbeczkę z energii. Wieczorem już nie wiele sił na wirtualną przestrzeń. Tylko wyczuwam podusię pod głową i odpływam. Śmieszna sprawa, ale już kilka razy odpisując na smska zasnęłam, raz nawet wysłałam, ale ani ja, ani odbiorca wiadomości nie wiedział o co mi chodziło w tym smesie :-). W żaden sposób nie mogłam sobie przypomnieć, co ja właściwie chciałam tam napisać :-)



Obiecany Joasi post o ogrodzie niestety nadal w przygotowaniu.
Wiadomość z ostatniej chwili: Mój piękny kot Julian właśnie wrócił z jakiejś kociej bijatyki i niestety ucho zostało przecięte pazurem  "wroga", jest też ugryzienie w poduszeczki łapki i sporo wyrwanego futerka.   Cóż pozostaje mi wierzyć, że po tym zdarzeniu postanowi tak jak Maniek spędzać całe dnie na spaniu w domu. ;-).

Zmykam Kochani, bo jutro czeka mnie bardzo intensywny dzień .
Serdeczności przesyłam i życzę Wam dobrej nocy i przyjemnego weekendu, zapewne dla niektórych to już początek długiej majówki :-)

11.04.2013

wiosna przyszła :-)



Dzisiaj tylko na chwilkę, bo czas nagli - pogoda ładna, więc śmigam w ogród pracować.
Jest cieplutko, słonecznie i bezwietrznie. Koty zostały wytargane na siłę na dwórek, niech się wylegują na słońcu, a parapet trochę odpocznie :-)
Dzielę się moimi dowodami w sprawie wiosny:


Niestety nie wszędzie to wygląda tak dobrze, w sadach stoi woda. Ziemia u nas ciężka i zimna, podłoże pod warstwą użytkową gliniaste i woda potrafi tak długo zalegać i czynić nieodwracalne dla drzew straty.


Słonecznego popołudnia życzę i do zobaczenia  wieczorem :-)


8.04.2013

powracam wraz z wiosennym słońcem :-)



Witajcie Moi Blogowi Przyjaciele!
po długiej 4 miesięcznej przerwie w pisaniu ( ale nie w odwiedzaniu Waszych progów)wracam do pozimowej aktywności, czas się otrząsnąć z resztek zimowej pierzynki i zabrać się do roboty:-)
Tak całkiem serio będzie mnie tu dużo i aktywnie będę też zaglądać do Was, w trakcie wiosennych biegów :-). A akcję biegania rozpoczynam od 15 kwietnia ( póki , co jeszcze za duże błotko roztopowe).
Na razie zaprzyjaźniłam się z hula-hopem. Zachowując systematyczność efekty są na prawdę zauważalne, i mięśnie tułowia ładnie się prezentują, ale spokojnie królową fitness nie zostanę :-)))
Mój Zwierzyniec podrósł, a właściwie jest już prawie dorosły. Niestety nie zmądrzał.

To nie są takie słodkie leniwie wylegujące się kociaki, to istne demony. Im większe tym większe zniszczenia:-) Nawet nie jesteście sobie w stanie wyobrazić na ile kawałeczków można "rozpracować"takimi pazurkami rolkę ręczników papierowych lub papieru toaletowego. Z utęsknieniem wyglądam ciepełka i słoneczka, aby "towarzystwo" mogło wygrzewać się w ogródku, na razie walczą o słoneczne promyki na parapecie, trudna sprawa przekonać ich do dobrowolnego :-) wyjścia.



Życzę Wam miłego wieczoru, ja właśnie byłam na spacerku i jest super - słychać piękny hałas :-) ptasich rozmów:-), a teraz wybieram się na kolejny spacer, tym razem wirtualny :-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...