25.08.2015

przetwórcze wyniki

Dzień dobry :-)
przetwórcze candy zakończyło się w niedzielę o 23, dzisiaj podaję wyniki.
Niedziela to był dobry dzień. Rodzice męża zabrali swoje wnuczki nad zalew, więc i nasza córcia wybyła na pół dnia z domu. Co prawda ja w niedzielę czułam się fatalnie ( brzuszkowy lokator mocno mnie nastraszył), więc większość czasu ( po za małym spacerem) spędziłam w pozycji horyzontalnej, ale za to w towarzystwie męża, który do tego donosił herbatkę, przekąski, a nawet kolację :-)
Rozmarzyliśmy się przy okazji, że w przyszłym roku dzieci pozostawimy pod opieką matek chrzestnych, a my czmychniemy na rocznicowy weekend w Izery, albo na Babią Górę :-)

Chętnych na cukierki było 6 osób. Wygenerowany wynik to piąteczka, tak więc wekowe przydasie i nie tylko lecą do Ewy.
Ewo adresik mam przy okazji wysyłki nasion malw, więc paczuszka leci :-)

Wszystkim chętnym bardzo dziękuję za udział w mojej zabawie :-)


Wraz z końcem upałów zakończyłam przetwórstwo cukinii. Mój mały pomocnik dzielnie nam pomagał przy przygotowywaniu leczo do wekowania. Cukinia wraz ze zmniejszeniem temperatury mocno przystopowała z owocowaniem. To co teraz wytworzy  mąż zabiera do pracy i rozdaje koleżankom, bo my już mamy 40 litrowych słoików leczo. Myślę, że wystarczy :-)
Teraz czekam jeszcze na brzoskwinki, aby zrobić kompociki, ale jakoś kiepsko dojrzewają. Susza dała im się we znaki, pachną niesamowicie, ale soku w nich niewiele, więc będę je mieszać z jabłuszkami:-)
Dzisiaj pochmurno i z nadzieją czekam na deszcz :-)

19.08.2015

wieeelka paka od Miki

Jeszcze jestem w szoku, po otrzymaniu dziś od listonosza duuużachnej paki. Hmmm...co to może być, przecież nie możliwe, żeby...ależ tak nadawca się zgadza. Ten ogromny pakunek to wygrana w candy u Miki. :-)))

Jejku to nie powinno być, aż takie duże. A jednak :-) Mika przysłała mi wspaniały prezent, a do tego fantastycznie zapakowany! A to wszystko za jedną odpowiedź i polecenie miejsca na wypoczynek i szczęśliwy losik wyciągnięty przez córcię Miki :-)

Paczka zawierała przepiękną piętrową paterę, kubeczek, tacę, podkładkę, serwetki i pudełeczko na herbatkę, a wszystko to z motywem kwiatów :-) Pudełeczko oczywiście wypełnione po brzegi herbatką z płatkami chabrów. Monika dołożyła jeszcze całą garść słodkości, pyszne kisielki,  owocowe herbatki i kawkę. 

Mika przygotowała specjalnie dla mnie szydełkowe podkładki pod kubeczki. Własnoręcznie wykonane, bieluteńkie, po prostu śliczne:-)

Moniko baaardzo Ci dziękuję za tak wspaniałe cukieraski :-), sprawiłaś mi przeogromną radość i ogromną niespodziankę :-). Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję !!! :-) To taki miły upominek, w sam raz na nadchodzącą rocznicę, w najbliższą niedzielę :-)

17.08.2015

przetwórcze candy


 Witajcie, zapraszam Was dzisiaj do mojej zabawy dla "wekowców", bo sezon trwa :-)
. Powoli zbliża się ważna dla mnie rocznica ( czy ktoś wie jaka? ), w związku z tym przygotowałam dla jednej z Was cukiereczki :-)
Przetwórcze cukierki to zestaw z owadziego sklepu zawierający zawieszki,etykiety, naklejki,kapturki, podkładki do ozdobienia wekowych słoiczków i buteleczek. Książeczka z przepisami na przetwory oraz buteleczka złocistego płynu, czyli grejpfrutówka mojej produkcji. Nie zabraknie również słodkości i przydasi dla obdarowanej osóbki:-)

Zasady udziału pewnie wszystkim znane:) 

1. Zostaw komentarz pod tym postem wyrażając w nim chęć udziału w zabawie.

2. Na swoim blogu w bocznym pasku wklej podlinkowany banerek o moim Candy.

3. Zostań moim obserwatorem jeśli faktycznie czujesz, że będziesz chciała wrócić :).

4. Do zabawy zapraszam tylko osoby prowadzące aktywnie bloga.

5. Podaj swój ulubiony wekowy smakołyk.

6. Na zgłoszenia czekam do 23 sierpnia 2015 do godziny 23-tej.

Uwaga: prezentu nie wysyłam za granicę.


 Zapraszam do zabawy i życzę Wam przetwórczego tygodnia ;-) !!!

ps. Ja nadal wekuję i czytam w wolnym czasie (stąd mniej u Was bywam), ale już kończę mój zestaw pokazany w poprzednim poście, a drugi przygotowany jest na szpitalne czasy, więc nie tykam.


12.08.2015

sierpniowe zajęcia

Hej, hej :-) witam Was serdecznie i przesyłam moc "orzeźwień" w sierpniowe południe.
Zwolenników pustynnych upałów nie brakuje u mnie w domu :-), konkretnie na kuchennym parapecie. Prześcigają się panny kujące w wypuszczaniu kolejnych paków. Szkoda tylko, że nie zawsze zdążę je uchwycić nim zamkną swój kielich. 
 W ogrodzie warzywnym też mam zwolennika takiego nasłonecznienia, oczywiście to moja żółta cukinia :-) Przez ostatnie 3 dni nie zbierałam owoców ( dlaczego, to później) i dzisiaj leżały sobie pół metrowe olbrzymy. Zebrałam z samego rana i dałam mężowi do pracy, aby rozdał koleżanką, bo ja wolę te mniejsze okazy. Te sobie zostawiłam i po południu przerobię na kolejną zimową porcję leczo w weki. Z mniejszymi mniej kłopotu, bo skórka i nasionka są tak delikatne, że nie trzeba się i pozbywać,więc o wiele szybciej się ją przerabia. Ogólnie przez ostatnie dni trochę się rozleniwiłam, a to za sprawą...
poniższych egzemplarzy. Leżały sobie cierpliwie i czekały, ale powiedziałam im "nie", bo ja nie umiem czytać na raty, zamiast sprawiać przyjemność, to podminowuje mnie. Mąż był kilka dni na urlopie i sprowokował mnie, bo zabrał się za lekturę. Pękłam i dołączyłam następnego dnia, jak zwolnił pierwszy tomik :-). Ostrzegałam go, że teraz to nic nie będzie zrobione póki nie skończę. Z racji, że mąż już poszedł do pracy udało mi się, go prześcignąć;-), ale oczy po 3 dniach powiedziały stop. Muszę zrobić sobie przerwę, tak więc popracuję dzisiaj z wekami, czyli cukinią, wiśnią i antonówką. Z dwóch ostatnich będą kompociki. Córcia uwielbia kompoty i codziennie wypija co najmniej dwa litry (ja drugie dwa), więc muszę zrobić spory zapas, bo to zdecydowanie zdrowsza i tańsza opcja, niż kartonowe soki. Przerobiłam również 3 wiaderka wczesnych brzoskwiń na kompot jabłkowo - brzoskwiniowy, którym obecnie się raczymy i czekamy na kolejne brzoskwinki, bo mamy też dwa drzewka późniejszej odmiany. Szkoda tylko, że nie mają szans by ładnie wyrosnąć, bo rosną spory kawałek od domu i podlewanie ich jest poza moim zasięgiem. Mam też ochotę wypróbować przepis znaleziony u Janeczki na dżem pomarańczowy z cukinii:-)

Najgorsze podczas czytania to ten głos z tylu glowy, ze ten czas nie jest poświęcony na zabawę z córcia. Głównie czytam gdy mam tzw. czas wolny, czyli kiedy mała jeszcze śpi, albo już śpi, bądź w czasie jej popoludniowej drzemki. Dziś moga być dwie, bo poranna pobudka byla o 6:10. Wiadomo jednak, że wtedy gdy czytam, to cała reszta domowych obowiązków "leży".
Czy Wy też tak macie, czy to moja organizacja czasu jest kiepska?
Uciekam już Mo Drodzy, bo chciałabym jeszcze wykorzystać drzemkę córci na pobuszowanie na Waszych blogach, które tak jak i przetwory przez ostatnie 3 dni zostały mocno zaniedbane.

Jako, że pora prawie obiadowa, życzę Wam smacznego:-) u mnie dzisiaj na przekąskę zielona fasolka z bułeczka podprażoną na masełku :-)

29.07.2015

lipcowe pudełeczko

Dzień dobry :-)
udało się znaleźć chwilę na tęsknoty za klejem i farbą i tak powstało pudełeczko z aniołkami.
Dół zabejcowany i polakierowany, środek pociągnęłam warstwą białego wosku o olejkiem pomarańczowym. Wierzch i wkładka w środku aniołki wśród róż, a na wykończenie kropeczki. Jeszcze muszę pomyśleć nad jakimś poręcznym otwarciem.


W ogrodzie pięknie rozwijają się malwy, troszkę sfatygowane są po sobotniej ulewie i wichurze, trafił się też grad, ale nie poddają się.

Od kilku dni, każdej nocy popaduje, więc wszystkie rośliny nadrabiają straty z okresu suszy. Cukinia przerabia się co drugi dzień na razie na bieżąco. Mąż rozsmakował się w nadziewanej mięsem mielonym z pieczarkami, papryką, pomidorami i żółtym serem. Taka zapieczona smakuje też Kornelce. Trzy zbiory zasiliły rodzinę i koleżanki:-), a od przyszłego tygodnia będę przerabiać do słoiczków jako baza do leczo i warzywnych sosów.


Miłego tygodnia i do zobaczenia u Was :-) staram się być na bieżąco, póki smart dobrze działa udaje mi się Was często odwiedzać :-)


17.07.2015

moja pierwsza cukinia :-)


Uff..udało się :-) mam swoje prywatne cukinie. Pierwszy raz w życiu podjęłam się tego zadania z sukcesem. Zdecydowanie cukinia lubi lekkie i przepuszczalne podłoże. Na ciężkim, gliniastym, a co za tym idzie dość "zimnym" nie udawała się.

Po ilości pąków, jakie już wytworzyła sądzę, że będę miała cukiniowy wysyp :-)
Już dzisiaj z młodych, największych owoców zrobiłam, chyba najpopularniejsze danie, czyli leczo. Bardzo lubię ten smak, ale obawiam się, że domownicy mogą się szybko znudzić.
Czy możecie mi podpowiedzieć, co dobrego i sprawdzonego można przyrządzić z cukinii?

Miłego słonecznego weekendu Wam życzę i oby jutrzejsze zapowiedzi w pogodzie, o gradzie nie miały miejsca! :-)

13.07.2015

wyniki imieninowego candy i róże

Dzień dobry :-) powyższe róże od męża w bukiecie imieninowym :-)
Dziękuję za udział w moim candy :-) dzisiaj wygrywa lipcowa cyferka, czyli 7. Siódmą osobą chętną do przygarnięcia prezenciku ode mnie jest Basia.
Gratuluję Ci Basiu szczęśliwej 7 i proszę  o adresik na maila : czarnykott@gazeta.pl.
Dziewczyny dziękuję za udział w mojej zabawie, zapraszam na sierpniową rozdawajkę, która już niebawem :-)))
A teraz chętnych zapraszam do oglądania różanych piękności z ogrodu mojej mamy i namiastki mojego ogródeczka, który jak wiecie ma się zmieniać od przyszłego roku w rosarium :-)
















Udanego poniedziałku i miłego tygodnia!!! :-)))


9.07.2015

hortensja trzy w jednym


Hejka, wpadam tak na szybciutko przed kąpielą córci,chciałam Wam pokazać jeszcze cieplutkie zdjęcie obecnie ogrodowej gwiazdy.
Hortensja, która obecnie zachwyca trzema kolorami :-), obsypana kwieciem. W zeszłym roku miała tylko jeden duży kwiat i dwa małe. Niestety w ubiegłym tygodniu podczas suszy, troszkę zmarniała, bo podkopał ją mocno kret.

Na szczęście po podlaniu, a teraz porzadnym nawodnieniu przez deszcz, jej stan wraca do normy. Dzisiaj przeżyłam tez chwile grozy, bo pokladla sie na wszystkie strony pod ciezarem nasiąknietych wodą kwiatów. Razem z mamą męża podwiazalysmy ją i pech chciał, ale przycislam przedramieniem kwiaty i uciał mnie trzmiel. Kurcze jak bolało, a do tego jestem uczulona na jad owadów. Na szczęście nie doszło do wstrząsu, a tego najbardziej się obawialam. Na trzmiele wstrząsu doznaje 1% populacji, więc pomimo tego, że są duże nie są aż tak groźne jak osy, czy pszczoły. Ręką boli nadal, ale to ponoc normalne.

Miłego wieczora Wam życzę i do usłyszenia :-)))


3.07.2015

słodkości i karteczki


 Hejka! Zapraszam na ciasto z truskawkami, jeszcze troszkę czeka ich na zebranie, ale już szybko się kończą, bo upał obciąża krzaczki. Przepisu nie wstawiam, bo to tradycyjne ciasto biszkoptowe z odrobiną masła dla wilgotności. Na pewno każda z Was ma w swoim przepiśniku, takie niezawodne i szybkie ciasto z owocami.

 Dwa tygodnie temu w weekend byłam na dwóch ślubach, przyjęciu ślubnym i poprawinowym. Śliczne karty, które widzicie powyżej są wykonania Asi. Nie wiem, jak to się dzieje, ale Asia za każdym razem perfekcyjnie przygotowuje karteczki na podstawie kilku zdań, kiedyś tam napisanych..
Troszkę słodkości uchwyconych na jednym z przyjęć. Oczywiście wypróbowałam wszystkie z bezikami na które ostatnio mam wielką ochotę. Jeszcze teraz jak o nich pomyślę, to od razu chce mi się czegoś słodkiego. Chyba mało polecane na upały, ale mam milkę z orzechami i nie zawaham się jej zaraz użyć :-)))
W tym miłym nastroju życzę Wam udanego weekendu i przyjemnych kąpieli wodnych i słonecznych :-)
Troszkę poopalajcie się i popływajcie za mnie, bo ja mam zakaz, bo obsypały mnie już przebarwienia na twarzy. Trudno je ukryć nawet pod pełnym makijażem.
Miłej zabawy i zapraszam na moje candy, jeśli macie ochotę na słodkości!!! :-)
ps. post różany nadal w fazie przygotowania ;-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...