Ja po dzisiejszym dniu, a właściwie tym, co zobaczyłam w okolicy wolę zimę z jej 10 stopniowym mrozem, metrowym śniegiem, zaspami, zaśnieżonymi drogami i chodnikami, trudnymi warunkami jazdy od:
- wszendobylskiego błota i mazi,
- zalanych dróg przejazdowych i dojazdowych,
- podtopionych sadów owocowych i pól użytkowych,
- odkrytej masie dziur w jezdniach
Troszkę dziś pochodziłam i pojeździłam po okolicy i przeraziłam się tym wszystkim. Już się obawiam, jakie zniszczenia i biedę przyniesie nam wiosna, a właściwie przedwiośnie...
Szłam sobie przez sad i miałam dziwne wrażenie pod stopami, bo ziemia jest tak nasiąknięta wodą, że ugina się pod ciężarem ciała, a przez kretowiska lub podziemne mysie korytarze wyskakakuje woda.
Niestety dziś pomimo dnia wolnego nic nie upiększyłam, bo na spacerze był ze mną Zeus i musiałam poprawic :-) jego wygląd po powrocie do domu. I to jest jeszcze jeden głos za zimą:-) bo, gdy jest śnieg i mróz moje psisko ze spaceru wraca czyste. Zdjęcia mojego psiaka po powrocie z dworu wolę nie pokazywac:-)
Tak to wygląda w mojej okolicy, a tu nie ma żadnych rzek lub jakiś dużych naturalnych zbiorników wodnych, a i tak jak widac woda robi ogromne spustoszenie w gospodarstwach i uprawach sadowniczych.
Na szczęście po południu, a właściwie wieczorem niebo się przejaśniło i wszystko wskazuje, że jutro będzie świecic słoneczko.
Mam nadzieję, że tak też będzie, więc życzę wszystkim pogodnej i słonecznej niedzieli:-)







oj tak, zima jest piękna... śliczne zdjęcia! pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTak, masz racje,te roztopy..ale mi sie tak chce tej wiosny!!!Zapach tego powietrza....To slonce....oj, brakuje mi tego!!!
OdpowiedzUsuńCześć, dzięki za wizytę u mnie :) miło Cię poznać :) ja dzisiaj tez przy okazji wyjazdu do miasta zrobię kilka zdjęć roztopów. Rzeka pomału wlewa się do miasta, więc jest na co popatrzeć. Wieczorkiem zasiądę przy moim stareńkim pececie i poczytam , co u Ciebie :)
OdpowiedzUsuń