Nie, to nie ja go mam urządzać, nurtuje mnie to jak go stworzono?
Co jest ponadczasową normą, a co dziwactwem..?
Mamy 2011, a ja słuchając pewnej historii z życia dwudziestoletniej dziewczyny, mam wrażenie, że chyba tylko data w kalendarzu ulega zmianie, ale charaktery i mentalność ludzi w każdym pokoleniu taka sama.
Zawsze uważałam ( i pewnie tak będzie do ostatniego tchnienia), że poszukiwanie "drugiej połowy" to sprawa dwójki zainteresowanych, a wybieranie przez rodziców kandydata to jakieś średniowiecze (ewentualne scenariusz tasiemca) i nie dotyczy już naszych czasów.
Z przykrością przyznaję, że myliłam się ( opowiem w mocnym skrócie)...ot, na pozór normalna, zdrowa rodzina z dwójką dorosłych dzieci.
Wszystko jest dobrze, do póki w życiu córki nie pojawia się fajny chłopak. Podoba się jej, jego zaradność opiekuńczość, poczucie humoru, jak to w życiu już bywa zakochuje się ( pomimo, że uf kawaler z wyglądu nie jest "plakatowym" chłopcem) i to z wzajemnością.
Wszystko jest na dobrej drodze do jakiś poważniejszych kroków, gdyby nie pierwsza wspólna impreza z rodzicami dziewczyny. Jakoś rodzicielka wytrzymała ten dzień, ale po powrocie do domu wyraziła swój pogląd na temat młodzieńca, jego urody..a chyba przede wszystkim zasobności portfela i reszty majątku. W końcu rodzice już wybrali ( mają na oku) przystojniejszego i z odpowiednimi zasobami..
W rezultacie "zatruwania życia" córka po kilku tygodniach nie spotyka się już z tym chłopcem i chyba obecnie z żadnym.
Nie chodzi mi w tej historii o to, czy to był ten jedyny, czy też jeszcze nie, ale o zachowanie starszyzny.
Skąd w ludziach taki jad i zapędy?
Czy to, co nazywamy szczęściem można przeliczyć na pieniądze?
Pytanie nie nowe, ale zawsze pojawia się w moich myślach, jak słucham opowieści pokoleniowych różnych rodzin.
Dziś przedstawiam moją puszkę. W założeniu miała byc małym prezentem dla koleżanki, ale ze względu na pewne niedoskonałości w sztuce wykonania, pełni rolę pojemnika na tartą bułkę w mojej szafce.
Upominek dla koleżanki na pewno powstanie, ale na razie jestem na etapie zbierania pomysłów i oczekiwania na przypływ weny:-)
Życzę wszytkim przypływu twórczej weny i udanego tygodnia.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za poświęcony tu czas i każdą miłą treść :)