18.05.2011

mniszkowe pyszności


W ubiegłym tygodniu w słoneczne popołudnie uzbierałam kwiaty mniszka lekarskiego.
Jak wcześniej pisałam celem zbiorów była produkcja własna syropku i miodku.
Po leżakowaniu zerwanych kwiatów przez okołe godzinę oglądnęłam każdy kwiatuszek ( tak na wszelki wypadek, jakby jakieś żyjątko jeszcze tam było), a uzbierałam jakieś 560, bo niektóre wydawały mi się małe, więc wzięłam troszkę więcej.
Do kwiatuszków dodałam 2 litry wody i 3 pokrojone w plastry cytryny.

Pogotowałam przez 1 godzinkę, odciedziłam kwiatuszki i dodałam 2 kg cukru.
Tego dnia pogotował się ten syropek na wolnym ogniu ok 2 godzin. Oczywiście chyba co 10 minut musiała spróbowa, jak smakuje :-). Dało się na koniec wyczuc smak goryczki, ale było smaczne. Niestety dzień się skończył, więc kolejną godzinkę gotowałam już dnia następnego.Goryczka zniknęła po tym czasie, a syropek zgęstniał, więc zlałam połowe płynu do małych słoiczków.

Do pozostałej części dodałam 1 cytrynę pokrojoną w plastry i zagotowałam na większym ogniu - syrop ściemniał i dalej już na malutkim do uzyskania bardzo gęstej konsystencji.

Zlałam do słoiczków i miodek gotowy.

Likier miętowy nadal jest w fazie produkcyjnej, ale już za kilka dni powinien byc gotowy. Na pewno pokaże jak to wyszło, chociaż już myślę jak wpłynąc na kolor, bo jak na razie "nie zachwyca".
Mam ochotę jeszcze na syrop z sosny, ale nie wiem, czy to już nie zapóźno?

życzę dużo słoneczka i pozdrawiam serdecznie moje blogowe bratnie dusze:-)

7 komentarzy:

  1. Wyglada smakowicie! nigdy nie probowalam tej delicji..bo pewnie jest to delicja...slinka mi leci! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Gosiu, jak to wszystko pięknie wygląda i zapewne tak samo smakuje. Ja zrobiłam tylko malutki słoiczek syropu. Ale teraz takiej mi narobiłaś chęci, że chyba wybiorę sie w weekend na mniszkowe łowy raz jeszcze i zrobię w/g Twojej receptury te wszystkie pyszności. moja nalewka już po degustacji. A jak wygląda możesz zobaczyć w Zaciszu. Kolor raczej taki jak w karafce. Pozdrawiam cieplutko Ania.

    OdpowiedzUsuń
  3. do czego wykorzystujesz ten syrop? do kanapek czy ma jakieś właściwości zdrowotne również?

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm i naprawdę smakuje jak miód??? Fajnie wygląda:D Słyszałam, że niektórzy robią taki syrop, ale nie wiedziałam jak. Czy to ma jakieś właściwości lecznicze???

    OdpowiedzUsuń
  5. jak długo kwiaty muszą leżakować i co to właściwie znaczy "leżakowanie"? bo ja mam zupełnie inne skojarzenia, he, he...
    miodek wygląda mniamuśnie i pewnie tak samo smakuje:))
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje Drogie witam Was serdecznie!
    Niestety nie jesem specjalistą, więc posłużę się fachowym cytatem na temat właściwości leczniczych syropku:
    "Zastosowanie w lecznictwie mają także kwiaty mniszka, choć nieprzytoczone w monografiach ESCOP. Przypisuje im się takie samo działanie lecznicze jak korzeń i ziele, ponadto zaleca w przewlekłym nieżycie jamy ustnej, gardła i oskrzeli. Syrop z kwiatów mniszka, przygotowany w domowy sposób, działa korzystnie w chorobach gardła, jamy ustnej i oskrzeli, z uporczywym kaszlem, bólem i obrzękiem. Z uwagi na swe cenne właściwości, mniszek lekarski ma zastosowanie nie tylko w medycynie, ale także w weterynarii, dietetyce, kosmetyce, rolnictwie i ogrodnictwie."
    Po więcej informacji zaglądnijcie na stronę:
    http://www.panacea.pl/articles.php?id=40

    Grażynko jeśli tylko lubisz miód to na pewno zasmakowałabyś w mniszku.
    Aniu jak już wybrałam się na łąke, to cały czas wydawało mi się, że jakoś mało tych kwiatuszków. W domu szkoda było wyrzucic, więc powstało sporo słodkości. Ponoc najlpsze są majowe kwiaty, a na weekend zapowiadają dobrą pogodę, więc mama nadzieję, że uda Ci się uzbierac mniszka.
    Olu syropek zostawiam na jesienno-zimowy kaszelek, a teraz na lekkie śniadanie zjadam z chlebkiem miodek. Moja mała chrześnica zajada łyżeczką :-)
    Agatko, ja również niedawno zainteresowałam się tetatem syropu z mniszka. Głównie ze zwględów zdrowotnych - bardzo często mam chrypkę.
    Alicjo jeśli chodzi o "leżakowanie" to trzeba rozsypac kwiatuszki ( najlepiej na białym papierze) i zostawic na 30-60 minut, aby wszystkie robaczki spokojnie opuściły kwiaty.

    OdpowiedzUsuń
  7. oj pyszny ten miodek robiłam w ubiegłym roku.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony tu czas i każdą miłą treść :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...