Maj- miesiąc, który zaczyna się od Święta Pracy.
Powinno więc być spokojnie i świątecznie, a u mnie jakiś taki pęd. Dużo pracy mam na zewnatrz i wykorzystuję każdą chwilę, by doprowadzić do ładu i składu tą moją roślinność :-)
Pogoda zdecydowanie dopisuję, więc staram się jak mogę. Niestety czas wolny od pracy nie jest z gumy i zdecydowanie mniej mam go na przyjemności blogowe. Staram się odwiedzać w miarę systematycznie moje ulubione blogi, bo ciekawe sprawy, tematy i cudowne zdjęcia u Was.
Sama jednak troszkę zaniedbałam mojego bloga. Poprawie się. jeszcze kilka dni i "się ogarnę" :-)
Pochwalę się tylko, że bardzo ładnie opaliłam twarz i ręce podczas prac "ziemnych" :-)
Na jutro mam plan ( oczywiście oprócz stawienia się w pracy) nareszcie zrobić likier miętowy i w kolejce czeka syropek z mniszka i szybka wycieczka na targowisko po roślinki.
pozdrawiam serdecznie moich podczytywaczy i mam nadzieję, że będą dla mnie wyrozumiali.
Mmmm.. likierek miętowy:) A może podeślesz swój przepisik- byłybyśmy wdzięczne bo uwielbiamy takie przyjemności;) Pozdrawiamy i życzymy miłej pracy w ogródku:)
OdpowiedzUsuńAniu będę korzystac z lekko zmodyfikowanego przepisu od Ani z Radziejowe Zacisze, Ania już go wypróbowała i podała przepis w komentarzach pod moim poprzednim postem.
OdpowiedzUsuńnie masz pojęcia, jak zazdroszczę Ci ogródka, uwielbiam dziubanie w ziemi, ale zadowolić się muszę na dziś ziemią w doniczkach i lilipucim balkonem;)
OdpowiedzUsuńtemat likierów niezwykle smakowity, a zwłaszcza tego miętowego.... musi być mniamuśny:)
pozdrawiam
likierek miętowy domowej roboty musi być fanatstyczny:)
OdpowiedzUsuńWitaj Gosiu, co raz mniej czasu na odwiedzanie swojego i zaprzyjaźnionych blogów a pracy więcej i więcej każdego dnia. Nie wiem kiedy napisze coś u siebie. Piękne zdjęcia zrobiłaś, lubię takie kolory. Co do likieru już jest prawie gotowy. Musiałam jednak podwoić cukier i wodę bo był dla mnie za mocny. Lepszy w/g mnie był ten przepis z internetu. Tam nic nie zmieniałam. Ale ten tez jest teraz wyborowy.
OdpowiedzUsuńLikierek O.O bardzo chętnie bym skosztowała:))) Pozdrawiam i miłego grzebania w ziemi;)
OdpowiedzUsuńAlicjo,Olu, Aniu i Agatko likierek się robi na pewno pochwalę się jak będzie gotowy.
OdpowiedzUsuńGłowne zamierzenie dla mojego likieru to dodatek do ciast z miętowa pianką.
Agatko jesli wyjdzie "zjadliwy" zapakuję i prześlę "małpeczkę" :-) na skosztowanie.
pozdrawiam Was serdecznie