Dzisiaj do prac ogrodowych miałam 3 pomocników. Jak widać Julian ( zwany przez moją chrześnice Lulianem) jest zaintrygowany różowym kwieciem :-)
Koteczki dziś pierwszy raz spacerowały po słońcu i niestety nie mogły zbyt długo, bo zaczęły im ropieć i łzawić oczka.
Nawet nie wiecie jak trudno jest takim małym kotom zrobić zdjęcie, chyba w nanosekundach zmieniaja swoje położenie, bo albo mam nos w obiektywie, albo ogon.
Już nie jednokrotnie chciałam pokazać to towarzystwo, ale zrobienie zdjęcia jest możliwe tylko gdy śpią.
Nie mówiła dlaczego kot został Julianem?
Oczywiście chodzi o Króla Juliana z Madagaskaru :-)
jMój jest równie władczy i rozrabiający oraz głośny, co ten bajkowy. A kotki to Fiona i Atena - może kiedyś uda mi się je obfocić :-)
Wybrykały się i Julian padł ze zmęcznia.
Zaróżowiło się ostatnimi dniami na miom nowym skalniaczku;
A tu różowa migawka ze starego skalniaka:
pozdrawiam i życzę udanego wieczoru.
Julian to bardzo odpowiednie imię dla wiosennego kota. A jak trudno jest fotografować małe koty, wiemy, wiemy doskonale;-)
OdpowiedzUsuńJulian totalnie mnie zachwycił,jest słodki, zwłaszcza przy tych różowościach;))
OdpowiedzUsuńpozostałe koteczki też cudne:))
Słodziaki te Twoje koteczki. A roślinki na skalniaku masz śliczne. Ja swój niestety muszę rekultywować. Pozdrawiam. Ania
OdpowiedzUsuńKochane Kobietki Julian taki słodki jest tylko na zdjęciu :-) Właśnie "pierze" swoją siostrę Atenę, a w między czasie i Fionie się obrywa. Głównie skupia się na Atenie, urządzają dzikie harce po całym mieszkaniu, a z firan w oknie to niedługo będą strzępy ( tak od parapetu w dół). Fiona jest indywidualistką i zdecydowanie woli skupic swoją energię na dokuczaniu mnie lub samodzielnej zabawie :-)
OdpowiedzUsuńsłodkie i piękne maluszki!
OdpowiedzUsuńoj potarmosiłoby się tych przytulaków
OdpowiedzUsuńCudne maleństwa te na 4 łapkach i te na skalniaczku:)
OdpowiedzUsuńAleż masz słodkie te kociambry:)))i kwiatki piękne...Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńUff widzę, że blogowe straty zostały przywrócone. Zginęły mi wszyskie komentarze pod tym postem ( został mi ślad tylko na poczcie i już szukałam podpowiedzi, jak je przywrócic), a tu dziś niespodzianka - wróciły na swoje miejsce.
OdpowiedzUsuń