Muszę się pochwalic, że oprócz wolnej soboty i niedzieli mam 2 dni urlopu i jestem bardzo zadowolona, że pogoda dopisuje. oczywiście wolny czas spędzam "nadrabiając" i po trochu widzę efekty mojej pracy "ziemnej", co prawda w tym roku i tak jeszcze nie mam się czym szczycic, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku będe mogła pochwalic się rabatami obsypanymi kwieciem ;-)
A dzisiaj pokażę Juliana i Atenę na pierwszej wspinaczce, celem była lipa. No i ze wspinaczki też wyszła lipa, bo Atena spadła ( nic jej się nie stało, ale na razie unika wysokości), a po Juliana musiałam sama się pofatygowac i to ja musiałam się pogimnastykowac na drzewie.
Ostatecznie kocie rodzeństwo przestało rozrabiac i znalazło sobie miejsce do wygrzewania się na słonku.Troszkę ciasne :-)
Fiona zrezygnowała ze ścisku, ale czy tak było jej wygodniej? :-)
życzę słonecznego tygodnia.






Smieszne te czarne kotki...a orliki sliczne....pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa też i i to dość często przesadzam rośliny w już zaawansowanym stadium rozwoju. Jak do tej pory te ogrodnicze ryzykowne eksperymenty kończyły się prawie zawsze szczęśliwie. A Twoje orliki są śliczne. Natomiast kotki zabawne maluchy. Ale i odważne. Mój Rudi jakoś nie przepada za wspinaczką na drzewa. Chodzi natomist namiętnie po balustradzie balkonu i po płocie polując na motyle. Pozdrawiam i życzę miłego odpoczynku podczas urlopu. Ania
OdpowiedzUsuńtakie małe czorciki z Twoich kotków :)
OdpowiedzUsuńOrliki śliczne a kociaki urocze urwisy :-))
OdpowiedzUsuńdzieki CCzarny kotku:):)staram sie staram:)Twoje kiciusie sa cudowne!!pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚliczne te Twoje orliki, a kociary słodkie:))))
OdpowiedzUsuńmaluchy są przesłodkie i przerozkoszne!!!!
OdpowiedzUsuńa po orlikach widać, że masz "rękę" do kwiatów, inaczej by się nie przyjęły:))
miłego urlopu:))