Idąc za ciosem ( w miłym pastelowo-słodkim wydaniu) poczyniłam dzisiaj buteleczkę.Nadal jest odrobina błękitu oraz delikatne bukieciki.
Buteleczkę znalazłam latem na stryszku, podoba mi się jej zapięcie, więc stała sobie w kuchni i spokojnie czekała.. na dzisiejszy dzień. Przyznaję, że jestem zadowolona z uzyskanego na niej efektu, w przeciwieństwie do tej poniżej. Delikatnie mówiąc poniosło mnie i przesadziłam.
Spędzam to na ten mróz, aktualnie mam -14 za oknem i załamuje mnie, to że tak samo ma byc w przyszłym tygodniu. Nie znoszę tej niepewności przy odpalaniu auta po wyjściu z pracy, czy odpali?
A jak to u Was wygląda?
Ślę Wam cieplutkie pozdrowienia i życzę pogodnej soboty.
Fajny pomysł! A ja właśnie myślę o wykonaniu czegoś rozgrzewającego ;-) ...dla gości ... bo ja to pewnie najwcześniej za rok spróbuję :D
OdpowiedzUsuńMasz wene tworcza,ja nie jestem milosnikiem tego typu dekoru,ale podziwiam Twoje prace. Czlowiek,a szczegolnie kobieta musi miec jakies tzainteresowania i zajecie.
OdpowiedzUsuńPamietem doskonale tego typy zamykania na butelkach z piwem i lemoniada,przypominaja mi moje dziecinstwo. Mozna je teraz kupic w sklepach / przynajmniej u mnie w Australii/ w roznych klorach.
Ja chetnie zabraba bym Twoje - 14 st to bym jeszcze miala 26 na plusie. Dzisiaj juz na porannym spacerze mialam 28 a byla dopiero 6 rano.Trudno wybralam Raj na Zieni,tylko czasami przypomina piekielko. Przyjmij troche ciepelka na weekend.
jakies trzy miesiace temu znalazlam w mojej mamy szpargalach taka sama butelke..mam ja w kuchni w Warszawie i patrze na nia jak na zabytek, rzeczywiscie ma fajne zapiecie..a ty zanalazlas sposob, zeby ja upiekszyc!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie..
u mnie cały dzionek 13 na minusie...ale dla mnie to w sumie normalka...butelki kolorowe i wesołe...trochę przesady jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło...hihi
OdpowiedzUsuńoch ta butelka...wspomnień czar....u mnie rano -12-pozdrawiam
OdpowiedzUsuńPamiętam te butelki...chyba jestem stara:)
OdpowiedzUsuńI okazało się że czasem mniej oznacza więcej ale obie mają urok.
Co dalej puszki i butelki były może talerzyk lub lepiej tacka.
Pozdrawiam Lacrima
Byłam dzieckiem kiedy z takich butelek piło się najlepszą oranżadę na świecie ...Za oknem -7 ale rano było -11.Kolory tych serwetek nie bardzo w moim klimacie ale są takie wesołe że nie ma co sobie żałować .Pozdrawiam serdecznie -Beata
OdpowiedzUsuń"Zazdroszczę" takich umiejętności. Naprawdę super!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ada
Mam w domu taką jedną starą butelkę, twoja jest bardzo ładna,pozdrawiam
OdpowiedzUsuńbardzo ciekawe motywy :) A co do sweterka to ja bym go sobie zostawiła :)
OdpowiedzUsuńWitaj.U mnie też strasznie mrozi,a do tego wieje okrutnie.Buteleczki śliczne.U mnie też kilka stoi i czeka na przemianę,ale jakoś nie mam na nie pomysłu ......może to ta pogoda.Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńFantastyczna butelka! A ja pamiętam "krachelkę" w takich, czyli oranżadę:) Z autem mam podobnie, odpali albo nie...;))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło!
Sikorko póki, co polecam herbatkę z imbirem i cytryną na rozgrzewkę:-)
OdpowiedzUsuńShebo to ja poproszę o połowę tego ciepła jakie panuje u Ciebie. U mnie dzisiaj do mrozu dołączył wiatr, więc jest bardzo nie przyjemnie, pomimo, że świeci słońce.
Ostatnio takie zapięcie spotkałam na butelce z piwem w Tesco, ale butelka była plastikowa, nie szklana.
Grażynko moja też zabytkowa, bo miała jeszcze taką gumkę przy zapięciu, która tak z parciała, że przy dotknięciu odpadła.
Joanno i Qrko dziękuję Wam:-)
Lacrimo masz rację, mocno trzeba uważac przy mieszeniu wzorów, żeby nie przesadzic.
To co lubię, ja pamiętam, że najlepszą oranżadę piłam jako dzieciaczek z woreczka ze słomką:-)
Drobiazgi domowe i Ssmagi rozpieszczacie mnie :-)
Biała Korono sweterek na razie zostaje nie naruszony.
Brydziu dla mnie temat butelek to też jakaś taką ciężka sprawa. Na tę patrzyłam od lata i dopiero teraz ją ozdobiłam.Nie martw się natchnienie na pewno pzyjdzie:-)
Bulmo trzymam kciuki i za Twoje autko, aby nam odpalały, bo zapowiadali tęgi mrozy na cały.
tydzień
świetne są kolorki na tych butlach! ta z kapselkiem rzeczywiście bardzo udana! jakiej farby podkładowej używasz, jeśli można widzieć?
OdpowiedzUsuńa na drugiej jak dla mnie za dużo o pasek z kropeczkami i tą fakturę na szyjce ;)
oj! a na dworze zimno, że hej! ale już bliżej do wiosny niż dalej :)))
pozdrawiam serdecznie!
Witaj Kejti butelkę najpier pociagnęłam grunem do malowania ścian, robi na powierzchni lepki film, a następnie pomalowałam akrylową bitą śmietaną dekorala.
OdpowiedzUsuńTa druga idzie do kosza, bo im dłużej na nią patrzę, tym bardziej staje koszmarnie pstrokata.