Ten leń to niestety ja. W necie znalazłam genialne odzwierciedlenie mojego lenistwa :-)
foto znalezione tu Na tapczanie siedzi leń,
Nic nie robi cały dzień.
"O, wypraszam to sobie!
Jak to? Ja nic nie robię?
A kto siedzi na tapczanie?
A kto zjadł pierwsze śniadanie?
A kto dzisiaj pluł i łapał?
A kto się w głowę podrapał?
A kto dziś zgubił kalosze?
O - o! Proszę!"
Na tapczanie siedzi leń,
Nic nie robi cały dzień.
"Przepraszam! A tranu nie piłem?
A uszu dzisiaj nie myłem?
A nie urwałem guzika?
A nie pokazałem języka?
A nie chodziłem się strzyc?
To wszystko nazywa się nic?"
Na tapczanie siedzi leń,
Nic nie robi cały dzień.
Nie poszedł do szkoły, bo mu się nie chciało,
Nie odrobił lekcji, bo czasu miał za mało,
Nie zasznurował trzewików, bo nie miał ochoty,
Nie powiedział "dzień dobry", bo z tym za dużo roboty,
Nie napoił Azorka, bo za daleko jest woda,
Nie nakarmił kanarka, bo czasu mu było szkoda.
Miał zjeść kolację - tylko ustami mlasnął,
Miał położyć się - nie zdążył - zasnął.
Śniło mu się, że nad czymś ogromnie się trudził.
Tak zmęczył się tym snem, że się obudził.
Autor: Jan Brzechwa
Przyznaje się, że pomysły w głowie mam na nowe tworki, ale w żaden sposób nie chcą się z niej ruszyć. Coś tam sobie robię, ale w tempie strasznym, chyba wolniej niż ślimaczym :-)
Dla motywacji zamówiłam sobie dzisiaj troszkę nowych wzorów serwetek ( mam całą masę nie użytych, ale już opatrzonych, więc nic mi nie pasuje) i mam nadzieje, że z tą świeżą dostawą odzyskam wenę.
A na koniec dzisiejszego wpisu poświęconemu lenistwu znalazłam taki wierszyk:
LENISTWO
„Na tapczanie siedzi leń,
nic nie robi cały dzień”.
Lecz nie tylko na kanapie,
on w twym sercu śpi i chrapie,
śniąc sen o NICNIEROBIENIU
o LEŻENIU i JEDZENIU.
Śpiąc przeżuwa coś wytrwale,
lecz to nie jest guma wcale,
ale czas twój drogocenny,
który znika wciąż bez przerwy,
raz na zawsze utraconyw brzuchu lenia upasionym.
Radzę dobrze, zbudzić lenia.
Nie ma chwili do stracenia!
Leń apetyt ma nad miarę,może połknąć życie całe
źródło
Nie pozostaje mi nic innego jak udać się po ten poradnik do biblioteki:
ściskam mocno i życzę twórczego tygodnia :-)))


ja mam dokładnie tak samo :) wisze przed monitorem i nic :)
OdpowiedzUsuńhahahaha to witaj w klubie :DDDD bo ja nic, a nic nie robię! O przepraszam oprócz gapienia się w monitor laptopa o.o
OdpowiedzUsuńŚciskam...
a co w tym złego,by poleniuchować troszkę? mnie samej marzy się dzień nudy, ale nawet na to nie mam czasu:))
OdpowiedzUsuńOdpoczywaj,"ładuj akumulatory" a wena sama przyjdzie:))
Buziaki
Oj tam! Każdego kiedyś dopada leń, tak jak i każdego kiedyś dopada wena! ;o) Jak po burzy wraca słońce tak po leniu wraca wena ;o))) Złota myśl mego autorstwa ;o)))) Pozdrawiam Was - Ciebie i Twego lenia ;o))
OdpowiedzUsuńojejku! Dziewczyny jestem w szoku, bo myślałam, że to tylko ja mam takiego lenia pod skórą, co mnie totalnie rozprasza. I ja siedzę przed monitorem i szukam tej weny.
OdpowiedzUsuńWreszcie namierzyłam w pracy laserowe xero, więc wieczorem leń zostanie podtruty przez nitro i może sobie pójdzie. Chyba, że próba się nie uda, to nasąpi całkowita demotywacja:-)
ściskam Was mocno
Witam w klubie leniuchów!!
OdpowiedzUsuńu mnie leń twórczy łaczy się dodatkowo z chronicznym brakiem czasu, czy to mnie usprawiedliwia?? ;))) życzę szybkiego przeganania lenia i moc satysfakcji z tworzenia!
OdpowiedzUsuńA ja myślę, że temu lenistwu jest po części winna ta okropna, szara, smutna pogoda :-(. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńhihi... fota lenia super ! a wierszyk pamiętam z dzieciństwa...
OdpowiedzUsuńMałgoś...ja też z nudą przeglądam moje serwetki...mimo, iż nie zaczęte - tak to już jest...
ja może lenia nie mam ale za to jak zwykle ostatnio...chroniczny brak czasu !
Thank you for your comment concerning my sister-in-law's artwork. I will tell her how appreciative you are of her work.
OdpowiedzUsuńDziękuję serdecznie!!!Wszystko ma swój czas, pozdrawiam serdecznie.papa
OdpowiedzUsuńchyba na tym tapczanie zrobiłoby sie nieźle ciasno..hihihi...aby do wiosny:))
OdpowiedzUsuń