Właśnie wróciłam ze spaceru i przynoszę ze sobą, takie oto nieoszlifowane brylanty :-)
Poranna rosa na listku w cieniu utrzymała się do tej pory, wygląda jak drogocenny kamień? Czy tylko mnie wyobraźnia ponosi?
Tu dwa inne brylanciki na kwiatuszkach, jeden pokazał tylko kuperek, a drugi już startował do odlotu.
A tu już mój najcenniejszy brylancik pałaszujący brzoskwinkę. Byłyśmy po kilka w sadzie, bo na obiad robiłam kopytka z żeberkami w sosie, a na deser z kopytkowego ciasta knedliki z brzoskwiniami:-) Trochę oszukane to moje ciasto, bo mąkę pszenną w połowie zamieniłam na ziemniaczaną i dzięki temu ciasto było mięciutkie i takie troszkę puchate:-) Kopytka się udały i nikt mi nie zarzuci, że twarde;-), a robiłam pierwszy raz. Zawsze się obawiałam i ciachałam kluski śląskie.
Smacznego wieczoru Moi Mili !!!:-)





Ale słodka! I jaka samodzielna! Ile ma teraz dokładnie?
OdpowiedzUsuńDziękuję :-) Olu 15 miesięcy, dwa tygodnie i jeden dzień :-) a jeśli chodzi o jedzenie to pałaszuje wszystko, jak wielki głód to ręką, jak już troszkę podje to widelcem:-). Oczywiście zaczyna jedzenie od mięsa, później dokłada ziemniaki, kluski lub kasze. Owoce uwielbia, warzywa też podjada :-)
UsuńTo bardzo samodzielna, Olek w tym wieku to sam jeszcze nic, no ale z chłopcami zawsze wszystko pozniej
UsuńOlu chyba każde dziecko inaczej podchodzi do tematu jedzenia, bo jak pamietam moja chrzesnice to ona byla strasznym niejadkiem. I do dzisiaj tak ma nie je, bo jak twierdzi nie lubi, chociaz nigdy nie spróbowała np.gofrow.
UsuńU nas najwieksze emocje przy zupie, bo łyżeczka chce jesc sama, ale zawsze przed włożenie do buzi lyzeczka obraca sie odwrotnie i malo trafia do buzi;)
Prawie pierwsza!!!
OdpowiedzUsuńKnedle, łał, kto mi zrobiiii???
Hano, jeszcze 4 zostało, ale nie wiem, czy pocztą dotrą?
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTo radość jak dziecko je i nie grymasi. Wszystkie brylanciki śliczne. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńOj tak ja cały czas patrzę z zachwytem, szczegolnie gdy próbuje czegoś nowego :)
UsuńNigdy nie jadłam klusek z brzoskwiniami, wyglądają obłędnie. To brzmi dumnie, iść do sadu po brzoskwinie....Pozdrawiam bardzo ciepło
OdpowiedzUsuńGwarantuję Ci, że pyszne, bo brzoskwinie pięknie pachną:)
UsuńTu taki rejon, sady dookoła, a w naszym blisko domu rosną 4 młode drzewka brzoskwiń:)
Również przesyłam pozdrowienia:)
Moja Droga, dostałam dzisiaj przesyłkę od Ciebie i nawet nie masz pojęcia jaką radość mi sprawiłaś. Słów takich nie ma by Ci podziękować w pełni. Jesteś Wielka!!!!Dziękuje:)
OdpowiedzUsuńMiko fajnie, że moją niespodzianka sie udała:) chcialam w jakiś sposób podziękować Ci za tą wspaniała paczkę z wygranego Candy, no i tak pomyślałam, ze taka włóczka na pewno przyda sie do Twoich prac:)
UsuńŚlicznotka:) moja 4 skończyła 16 miesięcy. Mięsa nie zje, chyba że zblenduję. Inaczej pogryzie i wypluje. Ale też taka samodzielna:) ach, dziewczynki jak widać to takie samosie:)
UsuńŚliczne zdjęcia. Ja też w rosie dopatruję się klejnotów:)))
Pyszności nam pokazujesz i właśnie też muszę się wziąć za kopytka. Pozdrawiam:))
Dziewczynki chyba z założenia kulturowego w genach otrzymują większą samodzielność:) zreszta wypowiem sie za jakies 17 mcy jak synek bedzie w obecnym wieku corci:)
UsuńKornelka nie lubi konsystencji poblederowej i zadnych sloiczkowych dan. Od pierwszych prób kończyło sie katastrofa, więc szybko odstawilam.
Ostatni brylant najfajniejszy i do oszlifowania, więc będzie jeszcze cenniejszy :) A knedle muszą być pycha.
OdpowiedzUsuńO tak szlifuje juz po troszku:)
UsuńUwielbiam knedle, a Twoje wyglądają bardzo apetycznie.Śliczny ten brylancik zajadający brzoskwinie.
OdpowiedzUsuńDziękuję Izo, były na prawdę smaczne, takie brzoskwinie podane na cieplo są niezwykle aromatyczne:)
UsuńNie poniosła Cię wyobraźnia,ja myślałam,że położyłaś brylancik na liściu a tu niespodzianka-rosa:)))super zdjęcia:))
OdpowiedzUsuńOj Bożenko fajnie bylo by odnajdywac prawdziwe brylanty na liściach w ogrodku.
UsuńNajcenniejszy brylancik najpiekniejszy ;))
OdpowiedzUsuńDziękuję Aldia najpiękniejszy:)
UsuńCudne zdjęcia !!! Córcie masz przepiękną, a knedle wyglądają uroczo :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Edytko:)
UsuńO matko ale twoja córcia już duża a jaka słodka :) super :) a knedlami narobiłaś mi smaka :)
OdpowiedzUsuńO tak Aniu, teraz to juz rosnie i zmienia sie na prawde z każdym dniem;)
UsuńGratuluję córeczki! Jest wspaniała!
OdpowiedzUsuńZa mną chodzę knedle...;)
Dziękuję Gosiu:)
UsuńKopytka, knedle...mmmm pycha! :-)
OdpowiedzUsuń