Za nami 16 wspólnych miesięcy, przed nami jedna długa lub dwie krótsze rozłąki...dla mnie mega stres, bo nasze rozstania nigdy nie trwały jeszcze dłużej niż kilka godzin...ech
Przed nami październik i duże zmiany :-)
Wszystkiego dobrego i trzymajcie kciuki!!!




Pewnie, że trzymamy! Piśnij coś czasem! Powodzenia!
OdpowiedzUsuńHano dziękuję:) wybywam jutro, na razie oberwacyjnie i na badania, wiec licze ze po 3 dniach mnie wypisza, ale moj doktor lubi mieć oko na pacjeta wiec najlepiej zebym te ostatnie tygodnie byla na oddziale. Teraz mam karte przetargową:) która sam wyciagal 16 mcy temu, wiec i tak jakna razie odpuszczal mi do tej pory.
UsuńNa tyle na ile zasieg pozwoli bede zagladac do Kurnika:)
Trzymamy, trzymamy. Mój czarny kot zaciska pazury. Wszystkiego pomyślnego!
OdpowiedzUsuńDziękuję Ewo2:) dziś niech czarny kot poćwiczyć, a od jutra zaciska pazurki:)
Usuń3mam kciuki :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Dziękuję Karmelko i również pozdrawiam:)
UsuńCzy to słodkie małe co objada winogrona z krzaczka to to dziecko co się niedawno urodziło ?:)))i trzymałyśmy kciuki za nie?:))))
OdpowiedzUsuńBozenko to było niedawno, a tu juz 16 mcy na karku:)))
Usuńpiękne widoki macie :)
OdpowiedzUsuńdbaj o siebie, żadnych nocnych szaleństw, i wracaj, wracajcie do bliskich i do nas w dobrym zdrowiu! :*
Dziękuję Tempo! I Ty sie trzymaj dzielnie, mam nadzieje, ze nim ja wroce z tych "wakacji" to po Twoim remoncie juz nawet pyłku nie będzie?:)
Usuń3mam kciuki i przesyłam pomyślności.Pozdraiwm serdecznie :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję Marilyn i równie serdecznie pozdrawiam:)
UsuńMałgosiu! oby wszystko było w porządku! Kornelką na pewno ma się kto dobrze zająć, a Ty trzymaj sie dzielnie!!! Pozdrawiam!!!
OdpowiedzUsuńDziękuję Gosiu! A jak Ty sobie radziłaś po powrocie z Kornelką ze szpitala? Jak starsze rodzeństwo przyjęło Twoją nieobecność i powrót?
UsuńZmiany zawsze są dobre! Wszystkiego co najlepsze!:*
OdpowiedzUsuńGohaa jednak lęk przed nieznanym jest zawsze :-)
UsuńPiękne zdjęcia, pachnące jesienią. A rozstania, może nie są łatwe, ale odświeżają.... będzie dobrze :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Kejti, jest dobrze :-)
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńTajemniczy, ale intrygujący post, zdjęcia wspaniałe, och chciałabym mieć taki ogród. Kochana, życzę Ci, abyś przeżyła łatwo rozstanie - to kolejna lekcja, którą prawie każdy prędzej czy później musi przejść. Za zmiany trzymam kciuki, niech wszystko się powiedzie! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję Edytko, sam ogród na razie pozostawia wiele do życzenia, ale wiosną mam nadzieję troszkę to zmienić, choć czeka mnie ciężkie zadanie, bo mieszkam w domu wielopokoleniowym i babcia męża ma w charakterze "zbieractwo", co w ogrodzie daje opłakane efekty, bo szkoda każdej roślinki, więc rosną jedna na drugiej i w całkowitym misz-maszu.
UsuńZ tego wszystkiego zapomniałam podziękować Ci za zabawę - dziękuję.
OdpowiedzUsuńJa również Małgosiu mocno trzymam kciuki i czekam na radosną nowinę! Powodzenia kochana!
OdpowiedzUsuńDziękuje Ewo, kciuki bardzo się przydały i wszystko poszło sprawnie i pomyślnie:-)
UsuńMałgosiu kochana, właśnie dziś przyszła paczuszka od Was :) akurat w Dniu Nauczyciela Szkolne ciasteczko ...i coś z %!!! i coś dla Belli... DZIĘKUJEMY !!! A Wam Życzymy szybciutkiego i zdrowego i szczęśliwego powrotu do domku ! :))))) Trzymamy kciuki i pazurki !!!
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że wszystko dotarło w całości i czekam na sygnał, czy cytrynóweczka spełniła swe zadanie?
UsuńWszystkiego dobrego, trzymam kciuki, niech będzie szczęśliwie:)
OdpowiedzUsuńGratuluje:)) Wracajcie zdrowi do domu:)
UsuńDziękuję Arteńko za trzymanie kciuków :-) jest szczęśliwie:-)
Usuń