Post miał być tydzień temu, ale tak mi czas ucieka..miało być sporo słów, ale uleciały..a dziś jakoś nie mam weny, jakaś taka jestem niezorganizowana i rozmemłana w środku.
Powyżej moja kulinarna wersja gołąbków:-) uwielbiam:-.)
poniżej wersja podwórkowa :-)
Tutaj udało się uchwycić postrach naszych wróbli, rasy tujowej :-) ( zamieszkują w nich na stałe)
To kolejny kulinarny wybryk, czyli owadzia kaczuszka, upieczona z brzoskwiniami i żurawiną.
Mnie się od kilku dni marzy...taki wypoczynek na bez tłumnej plaży, gdzie można po prostu pogapić się na morze :-)
I jeszcze marzy mi się taki widok w ogródku.
Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet! :-)






Golabki! jakiś specjalny przepis? uwielbiam goląbki...kaczka prezentuje się profesjonalnie!!! Najlepsze zyczenia z okazji 8 marca!
OdpowiedzUsuńGrażynko gołąbki tradycyjne, czyli biała kapusta, mięso mielone, troszkę ryżu, bułki tartej, majeranek, pieprz, sól. Jedyną różnicą jest to, że nie robiłam ich "na kuchni", a upiekłam w piekarniku, uprzednio zalawszy sokiem pomidorowym. Sok własnej produkcji:-)
UsuńCzeKo, już niedługo!
OdpowiedzUsuńGołąbki apetyczne i jedne, i drugie, mniam:)
Chyba jestem głodna ! Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuńNiech Ci się spełnią wszystkie marzenia:)
OdpowiedzUsuń