19.11.2016

Spadaj!

Ta mina mówi wszystko.
Spadaj i nie lubię Cię.

Jeszcze w południe mój mąż mówił do Śliniaka, że mu się pofarciło. Ciepełko, pełna miska, pieszczochowanie, wygłupy w przeciąganie liny z Bączkami...a za chwilę stwierdził, że nie Śliniaku, Ty nie wiesz co Cię czeka...
Postanowiłam, umówiłam i już po zabiegu. Akurat tak wyszło, że jesteśmy sami ze Śliniakiem. Jest troszkę zmęczony po narkozie, ale już próbował zdejmować kołnierz i sięga by wygryźć szwy. 
Dziś cały dzień post, tylko małe śniadanko mógł zjeść. Najbliższy posiłek jutro rano.
Musi być dzielny, choć przypuszczam, że jutro już przeciwbólowe nie będą działać i będą go szwy ciągły. W poniedziałek wizyta na antybiotyk i oglądniecie psiny fachowym okiem.
Jestem zadowolona, że choć ten jeden kłopot został wykluczony i ucieczek do suczek nie będzie.
Niestety tym w pogoni za śladem zwierzyny nie jestem w stanie zapobiec, bo to już jest w charakterze łowcy. Widzę jednak, że od kiedy jest zimno, to nie bardzo czuje się taką potrzebę. Poleci się,ale na 10 minut i już wraca do nogi.
To miłego wieczoru, jadę odebrać rodzinkę;-)

11 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że zabieg pomoże i Ślinik nie będzie już tak biegał za psimi dziewczynami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie zdążył ( chyba) pobiegać za dziewczynkami. Ucieczki były z kompanem w celach turystycznych;-) i smierdziuchowych, czyli w poszukiwaniu największego smrodu w okolicy bo wytarzsniu się w nim.

      Usuń
  2. Oj, biduś! Ale trudno, siła wyższa. Nie będzie sprawcą wielu ciąż:))) jednak aniołem od tego nie zostanie, nie ma się co łudzić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez najbliższe 10 dni będzie taka namiastka aniołka. Przez ten kołnierz to nie chce mu się wycieczek;-)

      Usuń
  3. No tak...najlepsza przyjaciolka to na razie nie bedziesz ;)
    Biedny Sliniak, tyle zabawy mu minie....I cale szczescie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak miłość platoniczna zwyciężyła i jestem naj kumpla.

      Usuń
  4. Może trzeba było poprosić o zastrzyki przeciwbólowe do domu? Umiesz zrobić sama? Daje się podskórnie, to w miarę proste, a zwierzak nie cierpi.A zastrzyki można na ogół trzymać przez kilka dni w lodówce.
    Niech mu się goi "jak na psie" :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wet dał mu środki na noc. Dziś zupełnie nic mu nie było potrzebne. Czul się doskonale. To chyba z glodu nie miał humoru. Po śniadaniu bawiliśmy się w ganianego i przeciąganie liny.

      Usuń
  5. Widać, że zmęczony... Ale za kilka dni zapomni o tym, co się stało :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dziś od rana było po staremu. Tylko jeszcze nie opanował tego kolnierza.

      Usuń
  6. zabieg zawsze minimalizuje ' męskie ' zapędy... hihi
    pozdrawiam Małgoś :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony tu czas i każdą miłą treść :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...