Kocie, najprawdopodobniej jest to tzw. ikonka podróżna ofiarowywana tym, którzy wybierali się w daleką podróż, aby chroniła obdarowanego przed nieszczęściami. Podobne ikonki (czasem złożone z dwóch części jak książeczka) ofiarowywały matki synom odchodzącym do armii czy na wojnę, tak samo jak matki katolickie ofiarowywały święte obrazki z patronem, czy ryngrafy z Matką Boską.
Ikonki te powszechnie noszono na szyi jak krzyżyki czy medaliki.
Już w czasach wojen napoleońskich spotykano takie ikonki w szeregach żołnierzy Armii Carskiej. Bardziej szczegółowe informacje uzyskać możesz u dobrego numizmatyka. Pozdrawiam
Musiałam usunąć komentarz wyżej ze względu na literówki
Kocie, jesli chodzi o symbolikę to jest to ikonka maryjna typu hodegetria lub hodigitria (z starożytnej grece ή oδηγήτρια[a], w nowej i odigitria, czyli Wskazująca Drogę) – najstarszy i najbardziej rozpowszechniony typ ikonograficzny przedstawienia Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus na ręku.
Pod wizerunkiem Marii dwie postaci świetych proszących o wstawiennictwo (symbolika rąk). Na pierwszym zdjęciu krzyż prawosławny, miejsce dokonania się Męki Pańskiej, czyli Golgota, czaszka Adama (po hebrajsku Gulgolet, która zgodnie z żydowską tradycją została pochowana na jednym ze wzgórz w pobliżu Jerozolimy) oraz narzędzia męki Chrystusa, czyli włócznia, którą przebito mu bok i gąbka z octem podana przez żołnierza rzymskiego. Sorry, że tak na raty i skrótowo, ale nie za bardzo mam czas na dłuzsze pisanie. Ikonka jest prawdopodobnie XIX wieczna., taki zwykły brązowy odlew. Właśnie wtedy były bardzo popularne i powszechne,wieszano je też jak i mezuzy.
Lucyferku dziękuję Ci za te wszystkie informacje. Tobie i pani Anecie, która przysłała mi maila. Właściciel się ucieszy:-), bo znalazł w rodzinnych "skarbach" i nie wiedział co to.
Krzyż jest prawosławny,trzeba szukać gdzieś na wschodzie.
OdpowiedzUsuńJeśli mały Jezus trzyma w lewej ręce zwój oparty na kolanie to prawdopodobnie jest to ikona Matki Boskiej Iwerskiej na Św.Górze Grabarce.
OdpowiedzUsuńInteresujące, ale nie pomogę w rozwiązaniu zagadki. Nie bardzo się w symbolice orientuję.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńKocie, najprawdopodobniej jest to tzw. ikonka podróżna ofiarowywana tym, którzy wybierali się w daleką podróż, aby chroniła obdarowanego przed nieszczęściami. Podobne ikonki (czasem złożone z dwóch części jak książeczka) ofiarowywały matki synom odchodzącym do armii czy na wojnę, tak samo jak matki katolickie ofiarowywały święte obrazki z patronem, czy ryngrafy z Matką Boską.
OdpowiedzUsuńIkonki te powszechnie noszono na szyi jak krzyżyki czy medaliki.
Już w czasach wojen napoleońskich spotykano takie ikonki w szeregach żołnierzy Armii Carskiej.
Bardziej szczegółowe informacje uzyskać możesz u dobrego numizmatyka. Pozdrawiam
Musiałam usunąć komentarz wyżej ze względu na literówki
Po dokładniejszym przyjrzeniu sie w powiekszeniu widac, że Twoja ikonka tez miała jeszcze drugie skrzydełko, czyli typowa.
UsuńKocie, jesli chodzi o symbolikę to jest to ikonka maryjna typu hodegetria lub hodigitria (z starożytnej grece ή oδηγήτρια[a], w nowej i odigitria, czyli Wskazująca Drogę) – najstarszy i najbardziej rozpowszechniony typ ikonograficzny przedstawienia Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus na ręku.
OdpowiedzUsuńPod wizerunkiem Marii dwie postaci świetych proszących o wstawiennictwo (symbolika rąk).
UsuńNa pierwszym zdjęciu krzyż prawosławny, miejsce dokonania się Męki Pańskiej, czyli Golgota, czaszka Adama (po hebrajsku Gulgolet, która zgodnie z żydowską tradycją została pochowana na jednym ze wzgórz w pobliżu Jerozolimy) oraz narzędzia męki Chrystusa, czyli włócznia, którą przebito mu bok i gąbka z octem podana przez żołnierza rzymskiego.
Sorry, że tak na raty i skrótowo, ale nie za bardzo mam czas na dłuzsze pisanie.
Ikonka jest prawdopodobnie XIX wieczna., taki zwykły brązowy odlew. Właśnie wtedy były bardzo popularne i powszechne,wieszano je też jak i mezuzy.
Lucyferku dziękuję Ci za te wszystkie informacje. Tobie i pani Anecie, która przysłała mi maila.
UsuńWłaściciel się ucieszy:-), bo znalazł w rodzinnych "skarbach" i nie wiedział co to.
Niesamowity "skarb":)
OdpowiedzUsuń