" Człowiek nie może pracować
bez odpoczynku,
ale odpoczynek bez pracy
nie daje zadowolenia."
przysłowie abchaskie
Po wielkiej dawce optymizmu i energetycznego kopa" dzięki Waszemu wsparciu pod poprzednim postem do pracy dziś się udałam :-). Tak... to chyba ze mną jest "coś" nie tak, że wybrać się ciężko z domu, ale jak już jestem w pracy, to równie ciężko z niej wyjść :-).
Dziękuję Wam serdecznie za dobre i ciepłe słowa. Pierwszy dzień po urlopie minął bezboleśnie, chociaż jeszcze nie na pełnych obrotach. Czy Wy też tak macie, że po urlopie pierwszy dzień jest jakiś taki człowiek rozbity i nie do końca zorganizowany?
Teraz troszkę z innej beczki ( ale dobrze już znanej, bo o różach będzie). Przedsatwaiam Wam moje dwie nowe róże, dopiero, co wysadzone trzy dni temu z pojemników, są maciupeńkie. Dzisiaj cały dzien siąpiło, mnie osobiście to nie cieszył ten ziąb, ale roślinki już widac, że regenerują siły. Różą również dawka wilgoci jest już potrzebna, wczoraj wieczorem już myślałam o podlaniu krzewów, bo jeden z nich rosnący w pobliżu starej, dzikiej róży mocno zaniepokoił mnie swoim wyglądem. Tym razem upiekło mi się, Matka Natura mnie wyręczyła.
Jakąś godzinkę temu podziwiłam piękny spektakl Pałac Kultury w ogniu ( rzecz jasna we własnym fotelu). Jak dla mnie bomba, niesamowite widowisko.
Życzę ciekawego i udanego weekendu :-)
Życzę ciekawego i udanego weekendu :-)



































