Sezon zrywania jabłek w pełni, sporo pracy - wcale nie lekkiej. Duża część owoców niestety zniszczona przez kilkukrotne gradobicia. Niestety są takie sady, gdzie zniszczone zostało 90% owoców, nadają się tylko na "przemysł" czyli do wyciskania koncentratu. Niestety cena za te owoce nie rekompensuje poniesionych kosztów, które ponosi się cały sezon. O drzewa trzeba dbać nawet jeśli nie ma na nich owoców, by móc zebrać z nich miejmy nadzieję dorodny plon w przyszłym roku.
Wspominałam Wam, że chcę zrobić konfiturę z jarzębiny, niestety nie zdąrzyłam, jakies wróbelki były szybsze. Póki co nadal trwa przetwórstwo owocowo- warzywne w tzw. wolnym czasie ( kiedy pada deszcz lub zapada zmrok). Na tapecie jeszcze trochę ogórków i maliny. Winogrona poszły na domowe wino. Ja nie przepadam za tym trunkiem, ale w rodzinie są smakosze i deklarują, że w zimowe wieczory kieliszeczek dobrego trunku bęzie w sam raz :-).
Pogoda sprzyja grzybobraniu, ech aż mnie serce boli, że ja jeszcze nawet raz w tym roku nie zdąrzyłam się wybrać. Pozostaje mi nadzieją, że do niedzieli wysyp się nie skończy i uda mi się osobiście coś przytaszczyć do domu.
Przy okazji szperactwa kilka ludowych mądrości:
Pogoda na Nikodema (15.09.) - cały miesiąc deszczu nie ma.
Na Mateusza (21.09.) słońce grzeje, po Mateuszu
wiatr ciepło wywieje.
Pogoda na świętego Mateusza cztery
niedziele się nie rusza.
Jeśli Maurycy (22.09.) ma jasne lice, to
przyprowadzi wnet nawałnicę.
Na Gerarda (24.09.), gdy sucho, zima będzie z pluchą.
Gdy Kleofas (25.09.) we mgle chodzi,
mokrą zimę zwykle zrodzi.
Gdy deszcz w świętego Michała (29.09.), będzie łagodna zima cała.
Gdy w Michała wiatr od wschodu lub północy, w zimie mrozy
wielkiej mocy.
Jeśli deszcz na Michała, zima będzie nie trwała.
Noc jasna na Michała, zima ostra i trwała, gdy noc słotna, zima do końca grudnia lekka i błotna.
Jeżeli święty Michał deszczem przysłuży, to suchą wiosnę nam wróży.
Życzę Wszystkim udanego wieczoru i pomykam pooglądać co u Was:-)