25.04.2011

przez łąki, przez pola...

Przez łąki, przez pola,
pędzi fasola,
zwariowana, potargana,
do, re, mi, fa, sol, la... gna.

Taka rymowanka przyszła mi na myśl podczas dzisiejszego wypadu rowerowego, gdy patrzyłam na mojego szalejącego psa :-)


Dziś pogoda dopisała, było ciepło i prawie cały dzień słonecznie, więc zaplanowany wypad rowerowy odbył się. Chyba po zimie straciłam kondycję, bo boli mnie "siedzenie" od siodełka :-)
A jak u Was wygląda sprawa kondycji po zimie? ( ja od jutra obiecałam sobie cwiczyc codziennie brzuszki i hula-hop, bo oprócz "zwiotczenia":-) mięśni pojawiła się jakaś mała oponka).
Mimo tych trudności :-) warto było...cudny śpiew ptaków, cisza i spokój, naprawdę  można odpocząc i chociaż na chwilę wyłączyc myśli i skupic się na przyrodzie...


Kwitnące sady wyglądają przepięknie. Obecnie w pełni rozkwitu są sady czereśniowe i śliwkowe. Lada dzień rozkwitną grusze, później wiśnie i jabłonie. Cudnie wyglądają i pachną te hektary ziemi w białej, rzeźko pachnącej pianie...



Niestety, co dobre szybko się kończy... Święta minęły szybko, zbyt szybko. Pocieszające, że przed nami krótszy tydzień pracy, a w perspektywie zapowiadają słoneczny i prawie letni pierwszy weekend majowy :-)
Udanego tygodnia!!!

8 komentarzy:

  1. No więc mnie też wyprawa się udała. Podobnie jak u Ciebie powstał z niej mini fotoreportaż. Piękne są te obrazki budzącej się do życia przyrody. Jeśli chodzi o kondycję, to jakaś jest, chociaż chyba mogłaby być lepsza. Ja na rower nie siądę bez "gaci z tak zwanym pampersem" bo daleko bym nie ujechała. Polecam pupa zdecydowanie mniej boli. Oponka po zimie rzecz normalna i faktycznie trzeba coś z tym zrobić jak najszybciej. Już niedługo będzie okazja do następnych wypraw więc mam nadzieję, ze troszkę tłuszczyku się spali. Pozdrawiam Cię cieplutko i do "usłyszenia".

    OdpowiedzUsuń
  2. ;-) Podobne klimaty ;-) Dzisiaj również szalałam z aparatem. Moje chłopaki stwierdziły, że chyba to dzień zdjęciowy ;-)
    No a brzuszki ;-) najlepiej ćwiczy mi się jak śpię ;-) hihihihihih... ale za to 2h spaceru w doborowym towarzystwie znacznie bardziej mi odpowiada ;-) Pozdrawiam serdecznie i po świątecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny okres, najpiękniejsze kwiaty!
    ps. choć o kondycję dbam cały rok, przez światęczne przejedzenie ciężko było się ruszyć nawet na spacer:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. wiosna rozbuchana kwieciem, cudne sady, eh, poleżeć pod kwitnącą jabłonką....nie przejmując się oponką;))
    zapraszam Cię do zabawy w "6 rzeczy.." szczegóły na moim blogu, buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. a groch za nią w pląsach dąsa ;)..
    no trzeba stopniowo się aklimatyzować :)..a owady jakieś były w tych kwiatach?

    OdpowiedzUsuń
  6. Radziejowe Zacisze z wielką przyjemnością zobaczyłam fotoreportaż z Twojej wyprawy :-)
    Niestety dochodzą mnie wieści o kiepskiej pogodzie na te wolne dni, więc chyba nie poszalejemy tak mocno na rowerkach.
    I koniecznie musisz mi wyjaśnic jakie to są te "gacie..", bo nie mam pojęcia i na drgi dzień ciężko usiedziec na siodełku :-)
    Sikorko tylko pozazdrościc, bo ja jak śpię to zazwyczaj mi się większe sadełko zawiązuje, bo późno jadam kolację.
    Olu dziękuję za odwiedziny i miłe słowa.
    Wybieram się posiedziec troszkę u Ciebie, bo widziałam ciekawe zdjęcia.
    Alicjo jeszcze raz dziękuję za zaproszenie do zabawy. Z przyjemnością wziełam w niej udział.
    Grey Wolf dziękuję za odwiedziny :-) jeśli chodzi o te owady to były, były tylko ja czym prędzej zabieram nogi za pas, jak widzę, albo słyszę jakieś bzzykacze.
    Tylko przed motylami nie wieje, bo
    nie bzyczą:-)
    pozdrawiam Wszystkich serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. to są gacie takie specjalne na rower.. lycra z miękką wyściółką wszytą :)..to dobrze, że chociaż i przed myszami nie zwiewasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Grey Wolf dziękuję za informację :-)
    Mam plan, żeby zmienic siodełko na takie jak miałam w rowerach z młodych :-) lat, bo nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek miała wtedy takie "problemy" :-)
    Mysz się nie obawiam, tylko bzykających owadów, ale to ze strachu przed ukąszeniem i nieprzyjemnymi następstwami.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony tu czas i każdą miłą treść :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...