11.05.2011

różowo-majowo i Julian

Dzisiaj do prac ogrodowych miałam 3 pomocników. Jak widać Julian ( zwany przez moją chrześnice Lulianem) jest zaintrygowany różowym kwieciem :-)
Koteczki dziś pierwszy raz spacerowały po słońcu i niestety nie mogły zbyt długo, bo zaczęły im ropieć i łzawić oczka.

Nawet nie wiecie jak trudno jest takim małym kotom zrobić zdjęcie, chyba w nanosekundach zmieniaja swoje położenie, bo albo mam nos w obiektywie, albo ogon.
Już nie jednokrotnie chciałam pokazać to towarzystwo, ale zrobienie zdjęcia jest możliwe tylko gdy śpią.
Nie mówiła dlaczego kot został Julianem?
Oczywiście chodzi o Króla Juliana z Madagaskaru :-)
jMój jest równie władczy i rozrabiający oraz głośny, co ten bajkowy. A kotki to Fiona i Atena - może kiedyś uda mi się je obfocić :-)
Wybrykały się i Julian padł  ze zmęcznia.



Zaróżowiło się ostatnimi dniami na miom nowym skalniaczku;


A tu różowa migawka ze starego skalniaka:


pozdrawiam i życzę udanego wieczoru.

10.05.2011

pracowity maj

Maj- miesiąc, który zaczyna się od Święta Pracy.
Powinno więc być spokojnie i świątecznie, a u mnie jakiś taki pęd. Dużo pracy mam na zewnatrz i wykorzystuję każdą chwilę, by doprowadzić do ładu i składu tą moją roślinność :-)
Pogoda zdecydowanie dopisuję, więc staram się jak mogę. Niestety czas wolny od pracy nie jest z gumy i zdecydowanie mniej mam go na przyjemności blogowe. Staram się odwiedzać w miarę systematycznie moje ulubione blogi, bo ciekawe sprawy, tematy i cudowne zdjęcia u Was.
Sama jednak troszkę zaniedbałam mojego bloga. Poprawie się. jeszcze kilka dni i "się ogarnę" :-)


 Pochwalę się tylko, że bardzo ładnie opaliłam twarz i ręce podczas prac "ziemnych" :-)
Na jutro mam plan ( oczywiście oprócz stawienia się w pracy) nareszcie zrobić likier miętowy i w kolejce czeka syropek z mniszka i szybka wycieczka na targowisko po roślinki.


pozdrawiam serdecznie moich podczytywaczy i mam nadzieję, że będą dla mnie wyrozumiali.

3.05.2011

majowe niespodzianki i miętowa nuta

O tak pierwsze dni maja zaskoczyły nas wszystkich. Po ciepłych świętach wielkanocnych chyba każdy spodziewał się letniej majówki :-) a tu masz... zimno, mokro i do tego śnieży.
A ja zapatrzona w obietnice dobrej pogody na ciepłą majówkę przygotowałam ciasto z orzeźwiającą miętową nutą. Polecam, jest pyszne również z gorącą herbatą przy słuchaniu trzaskających iskierek palących się szczap drewna.

Dla smakoszy miętowych słodyczy podaje przepis z którego pochodzi pomysł.
Przepis jest w "Ciasta sprawdzone przepisy" nr marcowy z tego roku.
Składniki na ciasto:
1 margaryna
1,5 szklanki cukru
3 łyżki kakao
1 łyżka cukru waniliowego
4 jajka
1,5 szklanki mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Składniki na masę:
0,5 l śmietany 36 %
4 łyżki żelatyny
1 opakowanie miętówek twardych
dodatkowo:
2 opakowa ia ciastek z galaretką w czekoladzie
polewa czekoladowa do dekoracji.
Sposób przyrządzenia
Ciasto to wiadomo jak robic, więc  nie będe pisac. Piec ok. 30 minut w temperaturze 160 stopni.
Masa:
Landrynki wymieszac w niewielkiej ilości gorącej wody, wymieszac, ostudzic. Żelatynę rozpuścic w 1/2 szklanki gorącej wody, ostudzic. Śmietanę ubic. Dodac syrop z landrynek i żelantynę.
Ostudzone ciasto przekroic. Jeden płat ciasta posmarowac połową masy. Ułożyc ciastka. Wyłożyc na nie drugą cześc masy. Wyrównac i przykryc drugim płatem ciasta. Dowolnie udekorowac.
Jeśli chodzi o mnie to podczas rozpuszczania landrynek dodałam kilka listków młodej  mięty.
Obecnie poszukuję sprawdzonego przepisu na likier miętowy. Może ktoś posiada takowy?


Jeszcze wczoraj, a nawet dziś rano było zimno, ale świeciło słoneczko i udało mi się znaleźc pierwsze konwalie w ogrodzie. Bez wątpienia majowy symbol, a do tego bez, ale ten dopiero zaczyna rozwijac kwiatuszki, więc jeszcze nie został uchwycony.
To było wczoraj:



A taka to majowa niespodzianka dziś po 18-tej ( i trwa nadal)



Przerażające to co się wyprawia w tej naszej aurze, widziałam, że szczególnie na Śląsku dzisiaj na prawdę trudny dzień.
Mam nadzieję, że szybko pogoda się poprawi i nie sprawdzą się przewidywania, co do zapowiedzianej ilosci opadów.
Pozdrawiam serdecznie.

30.04.2011

wolna sobota

Dzisiaj był dzień wolny od pracy (zapewne nie tylko dla mnie :-), ale narobiłam się, że ledwo siedzę. Cały dzień była piękna pogoda, więc działo się :-)

Próbuję po trochu doprowadzic do ładu mój ogród, który dłuższy czas został sam sobie.
Perz, jakaś dzika pietruszka i mlecz wprowadziły się na dobre.
Powiedzcie mi jak to jest?
Posadzona roślinka o którą dbamy - rośnie, ale na efekty trzeba czekac, a taki mleczyk ledwo wyciągniesz chwasta zaraz rośnie w ekspresowym tempie następny.
Walka z tym towarzystwem jest trudna i właśnie lecze rany po bitwie: całe ręce podrapane przez iglaki i róże, ścięgna w prawej ręce nadciągnięte ( przedramie jest opuchnięte) i od razu odezwała się stara kontuzja. Aż się boję położyc spac, bo jak rano wstanę to na pewno dojdą jeszcze zakwasy.
A na jutro zaplanowałam wycieczkę rowerową, więc może byc ciężko cieszyc się pięknem przyrody przez pierwsze kilometry ;-)
Wieczorem zrobiłam kilka fotek  w tym pięknie kwitnącej jabłoni ozdobnej. Ma niesamowity kolor.
Ręce mi się trzesły ze zmęczenia, ale bardzo chciałam podzielic się z Wami tym pięknem.


 Tyle pracy jest na dworze, że moje próby z decu na razie odeszły na dalszy plan. Nie zbyt wiele się dzieje. Ostatnio zrobiłam wiosenne kolczyki w stokrotki i drugie w rózyczki i nutki - tym razem bez fotki, bo już zostały podarowane koleżance.
Życzę dobrej i słonecznej niedzieli! :-)

28.04.2011

zabawa w "6 rzeczy..."

(zdjęcie pochodzi z)
"Skrzydła motyli są bardzo delikatne, pokryte drobniutkimi  jak pyłek łuskami. Czasem motyl trąci w locie skrzydłami płatki kwiatu.  W powietrzu przez chwilę unosi się delikatna, srebrna mgiełka...
... to jego dusza !!!" 
(teks zaczerpniety z)

  Kilka dni temu otrzymałam zaproszenie do zabawy w "6 rzeczy, których o mnie nie wiecie" od Alicji z moje m.
Alicjo bardzo dziękuję za zaproszenie.
Faktycznie jakoś tak wyszło, że jak na razie za dużo to ja o sobie nie napisałam, tak więc postaram się trochę to nadrobić w 6 punktach:
1.za kilka dobrych miesięcy będe miec 30 lat
2.dziś mija rok i 5 dni jak moje życie straciło sens, ciężko mi o tym mówic, ale to właśnie wtedy zmarł mój mąż...
3.  od 15 lat mam rude włosy
4. w pracy jestem służbistką i pedantką ( każdy dokument, wniosek musi byc w swojej koszulce, segregatorze, wszystko w terminie itd...)
5. nie maluję paznokci, mam wtedy wrażenie jakby były brudne ( absolutnie nie przeszkadzają mi ozdobione paznokcie u innych)
6.nie noszę obuwia z odkrytymi palcami
Trudno było mi się zdecydować, co napisać więc jest po troszku o wszystkim :-)

Z wielkąchęcią zapraszam do dalszej zabawy
Agatę z http://mamurda.blogspot.com/
Anię z http://amradziej.blogspot.com/

                                                            ( zdjęcie pochodzi z)
pozdrawiam serdecznie i życzę udanego początku dłuuugiego weekendu :-)

25.04.2011

przez łąki, przez pola...

Przez łąki, przez pola,
pędzi fasola,
zwariowana, potargana,
do, re, mi, fa, sol, la... gna.

Taka rymowanka przyszła mi na myśl podczas dzisiejszego wypadu rowerowego, gdy patrzyłam na mojego szalejącego psa :-)


Dziś pogoda dopisała, było ciepło i prawie cały dzień słonecznie, więc zaplanowany wypad rowerowy odbył się. Chyba po zimie straciłam kondycję, bo boli mnie "siedzenie" od siodełka :-)
A jak u Was wygląda sprawa kondycji po zimie? ( ja od jutra obiecałam sobie cwiczyc codziennie brzuszki i hula-hop, bo oprócz "zwiotczenia":-) mięśni pojawiła się jakaś mała oponka).
Mimo tych trudności :-) warto było...cudny śpiew ptaków, cisza i spokój, naprawdę  można odpocząc i chociaż na chwilę wyłączyc myśli i skupic się na przyrodzie...


Kwitnące sady wyglądają przepięknie. Obecnie w pełni rozkwitu są sady czereśniowe i śliwkowe. Lada dzień rozkwitną grusze, później wiśnie i jabłonie. Cudnie wyglądają i pachną te hektary ziemi w białej, rzeźko pachnącej pianie...



Niestety, co dobre szybko się kończy... Święta minęły szybko, zbyt szybko. Pocieszające, że przed nami krótszy tydzień pracy, a w perspektywie zapowiadają słoneczny i prawie letni pierwszy weekend majowy :-)
Udanego tygodnia!!!

24.04.2011

świętujemy :-)

Dziś od rana czyste, słodkie świąteczne lenistwo :-)
Długie świateczne śniadanie, krótki przegląd przydomowej przyrody i błogi spokój....
Moja kocia ferajna potrafi świętowac :-)


Na niedzielne popołudnie i spalenie nadmiaru energii ze świąteczego jadła, mam plan na długi spacer i podglądanie przyrody, mam nadzieję, że uda mi się "upolowac" coś fajnego. Oby tylko pogoda się nie zepsuła, bo widzę jakieś niepokojące chmury.
Dziękuję wszystkim za dobre słowa i świąteczne życzenia!
Przyjemnego świętowania!!!

23.04.2011

Wielkanoc 2011

                                                         
                             Najserdeczniejsze życzenia zdrowych,
                    radosnych i spokojnych Świąt Wielkiej Nocy,
                    smacznego jajka, mokrego dyngusa,
                    a także odpoczynku w rodzinnym gronie.
                    Niech każdy z nas wykorzysta ten czas jak najlepiej.


                        Serdecznie pozdrawiam i życzę duuużo słoneczka!!!


19.04.2011

pogoń kwiatowo-kurczakowa

Walka z czasem, pogoń za wszystkim, wiecznie człowiek się spieszy, a i tak zdąrzyc nie może.
Ot obecnie pogoń kurczakowo-kwiatowa. Miałam pokazac,  to co zmajstrowałam w niedzielę wieczorem, a tu dziś już wtorek noc...





 Nie wiem, czemu ten czas mi tak złośliwie ucieka między palcami, a jednak niektóre sprawy są wciąż niedokończone, wciąż czekają...
Powoli próbuję zebrac się w całośc i może jeszcze kilka miesięcy, może pół roku, może minie jeszcze kilka lat, ale zaczynam miec cichą iskierkę nadzeii, że kiedyś się uda wróci do równowagi. Chociaż to już nigdy nie będzie to samo, bo przecież " nic nie zdarza się dwa razy"...

Żeby nie zasmucac to życzę wszyskim na te przedświąteczne "gorące" dni pogody ducha i nie pogubienia butów w kolejce po mazurki :-)
( a takie buciki spotkałam na niedzielnym spacerze )

17.04.2011

Czarna i kiciusie

Obiecałam, że nie raz będą małe Czarnej gościc na moim blogu. Tak więc są :-)
Już troszkę brykają, ale jeszcze są grzeczniutkie. Myślę, że za dwa tygodnie nie będzie już tak łatwo :-)
Jeszcze nie wymyśliłam jak je nazwac.
Szarego to chyba nazwę Śpioch, bo jest mu zupełnie obojętne co się dzieje wokoło, najważniejsze, żeby można było się ułożyc i spac.
Koteczki są bardziej ciekawe świata,a jedna z nich głośno oznajmia swoją obecnośc :-)
Ostatnio spotkałam takiego kwiatuszka:

Życzę słonecznej niedzieli!
pozdrawiam

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...