12.12.2013

świąteczne inspiracje

Wyciągnęłam dzisiaj wszystkie świąteczne ozdoby... i cóż szykuję się za chwile na zakupy. Owszem nazbierało się troszkę, ale za mało by uzyskać jakiś konkret. Mam trochę bieli, czerwieni, złota, granatu i srebra. Marzy mi się biel,srebro i odrobina czerwieni, tak więc przeszukałam internet, zapaliłam się do kilku rzeczy, teraz jadę ich poszukać. Jeśli znajdziecie chwilę zapraszam do pooglądania ciekawych stron :-).















Miłego popołudnia!!! :-)))














9.12.2013

Rudolf



Poznajcie Rudolfa, pupila moich rodziców.Jest kotem już w poważnym wieku, ma 10 lat,więc teraz najwięcej czasu spędza na drzemce i piecuchowaniu w domu. Jego ulubionym przysmakiem jest drobno skrojona wątróbka.Ogólnie jada miękkie posiłki, bo jego jedyne zęby to kły. Od czasu mojej przeprowadzki Rudolf ma więcej kociej ferajny do miseczki :-), bo moje kotki zamieszkały z rodzicami.


Niestety nie mogłam zabrać ich z sobą, bo tu mieszkają 2 dorosłe psy, które nie tolerują kotów. Moje kociaki są przyzwyczajone do przyjaźnie nastawionych psów (tak nauczony jest Zeus i 3 psy moich rodziców) i niestety nie miały by tu możliwości przetrwania. Ja i Zeus z jednym z tych psów -8 letnim owczarkiem kaukaskim jesteśmy cały czas na etapie tolerujemy się, ale przyjaźnić nie będziemy.


Byliśmy z Zeusem na spacerze, ale aura nie zachęca do dłuższego pobytu na dworze (śniegu szczątki, a słońca najmniejszego promyka nie widać), tak więc ja nadrabiam blogowanie, a moja psinka jak zwykle w  taką pogodę drzemie:-)


Udanego tygodnia!!!

7.12.2013

fantastyczne Candy wiankowe w TenDom

Kochani Moi zapraszam Was do odwiedzenia piękne i pełnego inspiracji bloga tenDOM , od wczoraj odbywa się tam candy, w którym można wygrać taki cudowny wianek :-)

Po wczorajszym wietrznym dniu, dzisiaj odrobinę mniej wieje, ale bardziej śnieży. Na podwórku wiatr złamał orzecha, jak dalej w ogrodzie i lesie sprawdzę, jak pogoda wróci do normy.





U Was wszystko w porządku?

Udanej soboty! ;-) ;-);-)

6.12.2013

przewrót i mikołajkowy:-) prezent



Witajcie Moi Kochani!
Możecie ostatnimi czasy odczuć, że mój blog traktowałam po macoszemu. Bardzo Was przepraszam, obiecałam w poprzednim  poście trochę wyjaśnienia. Upłynęło sporo czasu od mojego ostatniego wpisu.
Troszkę z przyczyn nie zależnych ode mnie, musiałam "zaprzyjaźnić" się z jedną z placówek  NFZ i to dość znacznie, bo z noclegiem :-). Przeżyłam, chociaż jeszcze parę dni w domu trzeba mieć na odstresowanie i odespanie :-) chrapiących współtowarzyszek. Ja wiem, że kobiety potrafią chrapać, ale nie myślałam, że aż tak??? :-))) Niestety zapewne nie raz tam "zagoszczę", więc proszę o sprawdzone sposoby na te dźwięki. Zatyczki wystarczą?
Uśmiejecie się pewnie ze mnie, ale zawsze  mój organizm mocno stresuje pozostawanie dłużej w "nowym" miejscu, i to uczucie wcale mnie nie opuściło do końca również i tej "wizyty". Cóż, pacjentem w szpitalu byłam ostatnio jakieś 31 lat temu, jako noworodek.I teraz byłam w podobnej sprawie :-) mam nadzieję, że wszystko się ułoży pozytywnie i w czerwcu zostanę mamą :-)))
Niestety na razie są pewne ciążowe trudności i trochę zmartwień, wiec proszę trzymajcie za mnie, a właściwie za nas kciuki :-). Moja mała fasolka ma 14 tygodni :-))) i chyba ma w sobie zdecydowanie charakter tatusia, a przy najmniej jego gitarę do spania. Kochani, ja chyba 2 miesiące z minionych 3 to przespałam. Moja "nieciążowa" norm wynosiła na dobę 5-7 godzin, a teraz cała noc i jeszcze parę "dobrych" drzemek w ciągu dnia. Teraz już troszkę mniej "drzemkuję", więc na pewno będę u Was i u siebie na blogu bardziej aktywna.
Będzie też troszkę czasu na powrót do hobby i zmalowania kilku drobiazgów do nowej przestrzeni życiowej. Mój Kochany Połówek ma swoje hobby i też potrzebuje na nie trochę czasu, więc żadne z nas nie ma "żalu" do drugiego o nie spędzanie całego wolnego czasu razem.
Właśnie o to chciałam Was zapytać, czy ja dobrze robię popierając taką ideę w związku, by każde z nas miało swój czas?
 Obserwuję i słucham wypowiedzi koleżanek i kuzynek z kilkuletnim stażem małżeńskim i one w sporej mierze mają odmienne zdanie i twierdzą, że mi to bokiem wyjdzie. Połówek hobbystycznie jest piłkarzem, chodzi na treningi, sparingi, rozgrywki ligowe. Mnie się to podoba, latem często mu towarzyszę i kibicuję,jak trzeba podrzucam i odbieram. Podoba mi się, że spędza czas aktywnie, ma świetną formę, przy okazji wyżyje swoje męskie frustacje "kopiąc się" z kolegami z drużyny, więc i psychika zdrowa.
Fakt minusem jest, że rozgrywki są zazwyczaj w niedzielę po południu, więc nie zawsze pasuje, szczególnie jak jakiś wujek wpada z wizytą, a tu człowiek musi wychodzić i zazwyczaj to mnie przekazuje opinię na ten temat :-).
Druga zmiana w moim życiu, również pierwsza od narodzin  przeprowadzka i zmiana miejsca zamieszkania. O tak, myśl o remoncie jest, ale z racji fasolki na razie w planach,odłożona na przyszły rok. Myślę, że jednak zdecyduję się na wiosnę 2015, bo nie chciałabym robić czegoś z doskoku, bo to zazwyczaj drogo wychodzi, a gruntownie i z rozmysłem, żeby starczyło na kolejne 30 lat :-).
To tak z grubsza Moi Kochani stali bywalcy.Mam nadzieję, że dotrwaliście i że dacie radę w najbliższym czasie znosić moje dopiski przyszłej mamy. Dla moich wytrwałych bywalców mam z racji Mikołajek candy. Jest to candy niespodzianka od dzisiaj do 15 grudnia 2013 do północy.Na pewno niespodzianka będzie zawierała coś świątecznego, coś słodkiego i coś wykonanego przez mnie. Zasady troszkę inne niż zwykle, bo jest to candy tylko dla obserwatorów mojego bloga i proszę po wyrażeniu chęci udziału w komentarzu pod poniższy postem nie umieszczać informacji na swoim blogu. Stąd też brak banerka.
Miłego wieczoru i trzymam kciuki, by wicher nie poczynił szkód nikomu z nas.
Udanych Mikołajek!!!:-):-):-)
          


31.10.2013

wyniki jesiennego candy

Moi Drodzy dziękuję Wam serdecznie za udział w jesiennym candy. Czas na wyniki i tu zawsze jestem rozdarta emocjonalnie, bo jedna z 30 osób biorących udział bardzo się ucieszy, niestety wiem, że pozostałe 29 troszkę się ze smucą...ale co robić - ostatnio usłyszałam od pewnej, rezolutnej 8-latki "takie życie" :-)

Przechodząc do najmilszego momentu dzisiejszego posta :-) Szczęśliwie Wylosowaną jest:
Ania w ogrodzie

Aniu poproszę o adres na maila. :-)

Dzisiaj tak szybciutko, bo koniec miesiąca i pracy sporo, a wolny czas również mocno zaplanowany na najbliższe 4 dni. Wkrótce sporo zmian u mnie, na pewno o nich napiszę, jak tylko ogarnę się z grubsza. Mam nadzieję, że będę mogła napisać o samych pozytywach :-)
Dużo Słonka Kochani!
pozdrawiam

15.10.2013

zwykły dzień


Witajcie Moi Mili Podczytywacze :-)
Ostatnio miałam kilka miłych, spokojnych dni, takich wymarzonych zwykłych, nieśpiesznych dni.

W takie dni ma się czas choćby na to by pochodzić za drobiem, aż postanowi za pozować :-) do zdjęcia.

 
Jest czas na spacer po sadzie, skąpanym w południowym słonku i ..

krótkie odwiedziny w pobliskim lasku. Grzybków już niestety nie przyniosłam. Muszę się przyznać, że ze mnie kiepski grzybiarz. Grzyby znajduję w sumie tylko, gdy prawie się o nie przewrócę, więc raczej w czasie wysypu, a ten w mojej okolicy już zakończył się.



Po spacerze jest czas na przygotowanie domowych gofrów z moim dżemikiem malinowym. Strasznie jestem dumna, bo na reszcie udały się, wyszły pulchniutkie i chrupiące. Bazowałam na przepisie znalezionym tu , piszę, że bazowałam bo jak zwykle coś tam muszę zdziałać po swojemu, dodałam więcej białek.
Winogrona pięknie dojrzały, są słodkie i już prawie się nie trzymają, jutro wylądują w gąsiorku, będzie powoli robić się domowe winko.
Równie udanych zwykłych dni Wam życzę, a ja wybieram się teraz na odwiedziny po Waszych blogach. Odwiedzam Was systematycznie, tylko tak po cichu, więc czas to zmienić :-)

30.09.2013

Candy na jesienne wieczory


Zapraszam Was Moi Mili na obiecane jesienne candy. Jest to mój 170 post, dzisiaj jest 30 września, a rozgrzewać się trzeba, bo rano dachy pokrył biały mróz. Przygotowałam dla Was rozgrzewającą-umilający zestaw.:
lampion + świeczuszka o zapachu na dobry nastrój
mydlane róże do cieplutkiej kąpieli
balsam do otulenia ciała przed kapryśną jesienią
plus niespodzianka mocno rozgrzewająca :-)))


Aby wziąć udział w zabawie należy:
  • w komentarzu pod postem wyrazić chęć uczestnictwa w zabawie,
  • do zabawy zapraszam tylko osoby prowadzące bloga
  • poniższy banerek skopiować,podlinkować i umieścić na pasku bocznym swojego bloga
  • zostać lub być obserwatorem mojego bloga :)
  • zabawa dla osób mieszkających na terenie Polski(osoby mieszkające za granicą mogą podać adres swoich bliskich zamieszkałych w Polsce:)
Wczoraj udało mi się na 2 godzinki wyskoczyć na poobiedni spacer na grzyby.

Grzybki przerobione w słoiczki do octu, część przemielona do mrożenia i produkcji pierogów z kapustką i mięskiem, a jeszcze troszkę czeka na przygotowanie w sosie śmietanowym z cebulką na obiadek :-)))



Malinki nadal owocują, chociaż słońca ostatnio mało, więc słodycz owoców też już słabsza, ale i tak przy każdej możliwej okazji zamieniam się w malinożerce :-)

Przyjemnego i słonecznego tygodnia Wam życzę!
I nie dajcie się przeziębieniu :-)))!


23.09.2013

astronomiczna jesień 2013









Równie słodkiej i uroczej jesieni, jak na kartach Anny Geddes życzę nam Wszystkim :-)))
zdjęcia znalezione tu.






21.09.2013

nie da się nie spojrzeć ;-)



                                                                          źródło zdjęcia
Czy Ktoś z Was ma w domku pościel 3D? To na prawdę ten efekt, co na zdjęciu? Ameryki nie odkryłam, ale gdy zobaczyłam ten piękny wzór, pragnienie posiadania mocno się odezwało...:-) Studzić tylko może fakt, że to satyna, a ja lubię zmarzluch jestem.
Zawiesiłam też oko na poszeweczki, nie jesienne, ale takie "żywe".

A będąc gwiazdą można mieć luksusową torebkę w 3D,
prezentuje się całkiem smacznie :-)

Skoro już przy kuchennych klimatach w kolorze czerwieni, to wczoraj sok z malin wraz ze spirytusem wylądował w słoju i ma się stworzyć w powolnym procesie naleweczka na zimową rozgrzewkę.


Z  owoców z soku zrobiłam dżemik. Tylko troszkę się spieszyłam i darowałam sobie przecieranie przez sitko. Przy następnej porcji przyłożę się do tej pracy, bo jednak te nasionka troszkę utrudniają łasuchową konsumpcję;-)

Pogodnej soboty i udanego wypoczynku Wam życzę ! :-)





18.09.2013

"Skoro wrzesień, to już jesień, ale jabłek pełna kieszeń"




Sezon zrywania jabłek w pełni, sporo pracy - wcale nie lekkiej. Duża część owoców niestety zniszczona przez kilkukrotne gradobicia. Niestety są takie sady, gdzie zniszczone zostało 90% owoców, nadają się tylko na "przemysł" czyli do wyciskania koncentratu. Niestety cena za te owoce nie rekompensuje poniesionych kosztów, które ponosi się cały sezon. O drzewa trzeba dbać nawet jeśli nie ma na nich owoców, by móc zebrać z nich miejmy nadzieję dorodny plon w przyszłym roku.

Wspominałam Wam, że chcę zrobić konfiturę z jarzębiny, niestety nie zdąrzyłam, jakies wróbelki były szybsze. Póki co nadal trwa przetwórstwo owocowo- warzywne w tzw. wolnym czasie ( kiedy pada deszcz lub zapada zmrok). Na tapecie jeszcze trochę ogórków i maliny. Winogrona poszły na domowe wino. Ja nie przepadam za tym trunkiem, ale w rodzinie są smakosze i deklarują, że w zimowe wieczory kieliszeczek dobrego trunku bęzie w sam raz :-).


Pogoda sprzyja grzybobraniu, ech aż mnie serce boli, że ja jeszcze nawet raz w tym roku nie zdąrzyłam się wybrać. Pozostaje mi nadzieją, że do niedzieli wysyp się nie skończy i uda mi się osobiście coś przytaszczyć do domu. 

Tak przy okazji "uprzejmie donoszę" :-), że dzisiaj jest 18 września Światowy Dzień Monitoringu Wody.
Przy okazji szperactwa kilka ludowych mądrości:
Pogoda na Nikodema (15.09.) - cały miesiąc deszczu nie ma.
Na Mateusza (21.09.) słońce grzeje, po Mateuszu wiatr ciepło wywieje.
Pogoda na świętego Mateusza cztery niedziele się nie rusza.
Jeśli Maurycy (22.09.) ma jasne lice, to przyprowadzi wnet nawałnicę.
Na Gerarda (24.09.), gdy sucho, zima będzie z pluchą.
Gdy Kleofas (25.09.) we mgle chodzi, mokrą zimę zwykle zrodzi.
Gdy deszcz w świętego Michała (29.09.), będzie łagodna zima cała.
Gdy w Michała wiatr od wschodu lub północy, w zimie mrozy wielkiej mocy.
Jeśli deszcz na Michała, zima będzie nie trwała.
Noc jasna na Michała, zima ostra i trwała, gdy noc słotna, zima do końca grudnia lekka i błotna.
Jeżeli święty Michał deszczem przysłuży, to suchą wiosnę nam wróży.

 Życzę Wszystkim udanego wieczoru i pomykam pooglądać co u Was:-) 

11.09.2013

wrześniowe pyszności

Czas przecieka mi przez palce...mega obciążenie w pracy zawodowej daje mi się nieźle we znaki, jakoś daję radę, pocieszam się, że jeszcze jakieś 50 dni i będzie "normalniej". Niestety strasznie dużo innych spraw mi umyka. Owocki wekowane na biegu, nie ma kiedy obfocić, podzielić się z Wami frajdą przetwórstwa.

A tu takie pyszne, słodkie malinki dojrzewają na potęgę, czasu starcza tylko na sporadyczne zerwanie i zasypanie cukrem do zrobienia soku, ewentualnie  zamrożenie w pojemniczkach na zimę.
Udało mi się zrobić dżemy z gruszki i antonówki, oraz gruszki i śliwki w zalewie octowej i zalewie cytrynowej. Nadal nie zerwałam jarzębiny na dżem jarzębionowo-antonówkowy.

A tu już winogrona nęcą słodyczą, może w weekend coś by można było z nich  zrobić? ale co? Ja wina nie lubię... 


A jak u Was jesienne pyszności?
serdecznie Was pozdrawiam  i chyba jak nigdy dotąd życzę Wam i sobie jeszcze ze 2 dni deszczu, by jesienne owoce podrosły, a roślinki odżyły

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...