..." Takowyż przypadek schodzi na ludzi, jak i na zwierzęta, gdyż jako zwierzę tak i człowiek umiera i jednakowego ducha mają wszyscy, a nie ma nic człowieku przed bydlęciem, bo wszystko jest próżność"...
..."Któż wie, czy duch człowieczy idzie w gore, a duch zwierzęcy zastępuje na dół, pod ziemię. Wszystko idzie na jedno miejsce, a wszystko jest w prochu"...
Najlepsze ugłaski dla wszystkich blogowych psowatych:-)
Moje czworonogi na razie przydrzemują, bo deszcz pada. Ostatnio apetyt im dopisuje, więc chyba idzie zima? :-)
Śliniak mój Kundelek to mieszanka hasiora, owczarka i ponoć labladora.
Jest bardzo wesołym, energicznym psem. Niesłychanie łagodnym. Brzdącom pozwala na wszystko ( na co dostaną pozwolenie ode mnie) a jeśli na dość to chowa się za łóżko Ci tam drzemkuje. Jednak najczęściej to on zaczepia do zabawy. W domu jest grzeczny, na dworze, gdy zostaje sam - nudzi się i wtedy broi. Gumowa, wielka wycieraczka potrafi znaleźć się na środku podwórka. Już nie jest taka duża, bo przy każdym ściągnięciu że schodów traci kilka gumowych elementów. Jeśli akurat ktoś nieopatrznie zostawi jakieś buty na schodach, również zmieniają miejsce pobytu. Podczas popołudniowego braku domowników ( czyli długo) ofiarą padła ławka- na zewnątrz z tworzywa skóropodobnego a w środku (deser) watolina, ależ pięknie usłał nią pół podwórka. Jakżesz było ciężko ja sprzątać z trawy i chodnika że sztucznej trawy.
Dzisiaj niestety czeka po 17tej niezbyt miła wizyta i weta. Druga dawka imizolu. Bardzo bolesny zastrzyk. Wygląda na to że po babeszjozie nie ma już śladu, ale druga dawka jest zalecana dla pewności, że żadne paskudztwo nie przetrwało w krwinkach.
Teraz już kleszcze najwyraźniej zeszły zimować, bo od tygodnia nic nie wypatrzyłam po spacerach.
Preferencyjnie decyduje się na zakup tabletek, bo wczesna wiosna na pewno również przywita nas inwazją tych pasożytów.