31.07.2011

kocia :-) niedziela



 Zdaje się, że nie powiem nic nowego, że u mnie pada i leje ( na zmianę) deszcz. Moja ferajna dzisiaj strajkowała i nawet nosa nie chciała wyściubic na zewnątrz. Tylko Czarna sama chciała wyjśc, resztę towarzystwa jak troszkę mżyło ""wystawiłam" za drzwi i nim się odwróciłam by je zamknąc były już z powrotem:-)))
Oczywiście chciałam, aby na dworze "wyżyły się", ale nie było rady i robiły to w domu. Wszystko jest wtedy zagrożone, ponieważ biegają jak szalone, podgryzają się i zaczepiają wszystko, co da się poruszyc łapą, albo wbic pazurki.
W końcu po porannym szaleństwie spały na swój fotel i na kilka godzin był spokój. W ciągu dnia takich akcji robią 3-4.
 Około południa troszkę przejaśniało, więc udałam się  na krótki spacer.
 Miałam nadzieję, że w znajomym zagajniczku mogły pojawic się maślaczki. Niestety jedyne grzyby, jakie spotkałam umieściłam w kolażu. Może w przyszły weekend będę miec więcej szczęścia :-)

Po południu powstało kilka nowych przedmiocików, pokażę niebawem, aktualnie "wykańczają" się :-)
pozdrawiam serdecznie i życzę słonecznej pogody

27.07.2011

lawenda i drób

 Dzisiaj chciałam podzielic się moimi pierwszymi pracami ze wzorem lawendy. Nie wiem czemu, ale obawiałam się tego wzoru. Zrobiłam niedużą deseczkę ozdobioną z dwóch stron wzorem lawendy.
Każda z nich z innym motywem.
W podobnym stylu postanowiłąm też połączyc lawendę i kogutka.
Zastanawiam się, czy można tak robic?
 Z drugiej strony jest perliczka z młodymi.

Nie rozpisuję się dzisiaj, ponieważ jakoś tak dzisiaj zmarzłam  ( chyba komary też, bo wyjątkowo nie spotkałam wieczorem żadnej bestii), że uciekam za chwilę pod kołderkę.
Dzisiaj moje myśli krążyły wokół tematu podtopień i zalań i zawiści ludzkiej w naszym kraju oraz okrutną suszą  i śmiercią głodową ludzi, zwierząt i roślin w Somalii. To co się obecnie wyprawia jest dla mnie porażające.
Brak słów na te wszytkie doniesienia ze świata.


Życzę wszystkim jutro dobrej pogody

23.07.2011

kogucie fascynacje

 Niejednokrotnie wspominałam, że fascynują mnie takie kogucie obrazki. Bardzo lubię patrzeć i podziwiać piękne upierzenie i postawę kogutów. Są niesamowite, gdy tak dostojnie spacerują, wskazują stadu, gdzie są dobre robaki. Przyznam, że z dużą rezerwą podchodzę tylko do tzw, japonek, jak dla mnie są mocno nieprzewidywalne.
Pianie koguta uważam, za najpiękniejszy dźwięk w moim życiu. Zawsze przywołuje wspomnienia cudownie sielskiego dzieciństwa i okresu lata. Koguty pieją oczywiście przez cały rok, ale ten dźwięk kojarzy mi się zawsze z ciepłym, słonecznym latem i błogim spokojem.



Powoli powstają różne przedmioty do dekoracji mojej kuchni z drobiowymi motywami. Na razie mam 2 osłonki. W kolejeczce oczekują dwa pojemniczki i półeczka.Dziś odkryłam, że na stryszku jest nieduża, biała, emaliowana banieczka na mleko. Już ją przytachałam na półeczkę i ustawiłam w kolejce. Po ozdobieniu widzę, ją w roli ozdoby parapetu kuchennego.
 Naturalnie nie może obejść się bez róż. Z ich motywem uczę się ozdabiania buteleczek.Pierwsza jak wiecie została podarowana, ta na razie zostaje u mnie. Powstało też różane serduszko, docelowo będzie wykorzystane w dekoracji okna w pokoju. Ale to dopiero po tym jak moje koty wydorośleją, bo na razie są za fascynowane skakaniem po parapecie i gonitwą za muchą, jeśli tylko taka odważy się wejść przez uchylone okno.

 A na koniec dzisiejszego posta pozuje Julian zwany Lulianem :-) T tle Atena.
pozdrawiam serdecznie i życzę przyjemnej niedzieli!!!


22.07.2011

boso...



Nie wiem, czy to ta pogoda, czy po prostu tak mi w duszy gra? MELANCHOLIA.
Chociaż trwa lato, zbliża się kolejny lipcowy, letni weekend.. z reguły szczęśliwy czas, ale jak patrzę na drogowe i inne statystyki, to czy o takie szczęście chodzi?Gdzie się podział rozsądek i "czerwone światełko", które powinno zapalić się w umysłach ludzi skaczących do wody po kilku piwach, wyprzedających na trzeciego, migających światłami do pędzących z naprzeciwka, że stoi policja..i kogo my chcemy wtedy oszukać? policjanta?  siebie? bo śmierci nie da się oszukać.
To jedyna STAŁA w każdym życiu.
I taki policjant często się z nią spotyka, często musi przekazać informacje jakiejś rodzinie...
A czemu to o Policji? Dziś 22 lipca mają swoje święto.
Życzę więc i im i nam wszystkim właśnie z racji tego święta dobrych dni i jak najmniej tych trudnych....

Na koniec teks utwory "Boso" Zakopower.Od dłuższego czasu słucham ich utworów i wiele z ich tekstów "przemawia" do mnie
 Uważam, że ten jest wart zadumania:

Nieużyty frak
Dziurawy płaszcz
Znoszony but

Zapomniany szal
Zaszył się w kąt
Niemodny już

Każda rzecz
O czymś śni
Odstawiona
Jeszcze chce
Modna być
Zanim cicho skona

I dopiero gdy zawoła Bóg
To pożegnam wszystkie te rzeczy i znów
Pójdę boso
Pójdę boso
Pójdę boso
Pójdę boso (x2)

Zagubiony gdzieś
Parasol, z nim
Czekam na deszcz

Zegar nie wie jak
Bez moich rąk
Ma życie wieść

W wielki stos
Piętrzą się
Odłożone
Każda chce
Żeby ją
Wziąć na druga stronę

I dopiero gdy zawoła Bóg
To pożegnam wszystkie te rzeczy i znów
Pójdę boso
Pójdę boso
Pójdę boso
Pójdę boso (x2)

Zamkną za mną drzwi (pójdę boso)
Nie zabiorę nic (pójdę boso)
Zamkną za mną drzwi (pójdę boso)
Nie zabiorę nic

I dopiero gdy zawoła Bóg
To pożegnam wszystkie te rzeczy i znów
Pójdę boso
Pójdę boso
Pójdę boso
Pójdę boso (x2)

.

10.07.2011

Paris

W ostatnich dniach stworzyłam buteleczkę z paryskimi motywami na mały dodatek alkoholowy do prezentu dla mojej koleżanki. Wczoraj powędrowała do Solenizantki.




Do jej zrobienia użyłam motywów z dwóch różnych serwetek, i kilku odcieni szarości.
Wczoraj był bardzo piękny, słoneczny  dzień. W związku z imieninowym prezentem była też pyszna uczta grillowa do poźnych godzin wieczornych. W między czasie korzystając z dobrej pogody popstrykałam troszkę w ogrodzie.



Dzisiejszy poranek również zapowiadał dobrą pogodę, niestety ok. 11-tej niebo szybko zasnuło się burzowymi chmurami i do 14-tej była potężna ulewa.
Ulewa i burza na zewnątrz nie zachęcały do wyściubienia nosa z domu, więc troszkę "potworzyłam". Postaram się w najbliższym wpisie pokazać, co nowego sobie poczyniłam w dzisiejsze deszczowe popołudnie.

pozdrawiam serdecznie i życzę dobrej pogody na nadchodzące dni

6.07.2011

Country life..?

W czasie wolnym od prac ogrodowych ( pogoda nadal nie dopisuje) stworzyłam  sobie kurakową deseczkę do kuchni. Ostatnio bardzo podoba mi się takie motywy. Z nie cierpliwością czekam na zamówione serwetki z których drobiowe motywy widziałam na blogach.Mam zamiar z motywami z tych serwetek stworzyć  kuchenną półeczkę.
 I druga strona deseczki ozdobiona kwitem jabłoni z pięknym ptaszkiem.
I pojemniczek do zawieszenia na kuchenne przydasie z truskaweczkami i małymi kurkami.

Niestety to życie na wsi nie jest takie sielskie. Utrzymanie się z plonów własnej pracy "pod chmurką" jest trudne, szczególnie ostatnimi laty, gdy pogoda co raz mniej przewidywalna. Drzewa czereśniowe moich rodziców jakoś przetrwały ostrą zimę, podtopienia wiosenne i kapryśną wiosnę. Już cieszyły oczy rosnące owoce. Niestety.Spora owoców czereśni pozostawiona na drzewach do dojrzenia i podrośnięcia do odpowiednich wymiarów ( wg.obowiązujących norm), przy takich opadach jak obecnie nie nadaje się już do niczego.

Z tego co udało się uratować powstało ok 50 litrowych  i 20 0,5 l słoików kompotów czereśniowych oraz dżemik.
A wkrótce przejdziemy do wiśniowych przetworów. Wczesne odmiany już powoli dojrzewają.

Trzymam kciuki za poprawę pogody i życzę wszystkim dużo słoneczka.

2.07.2011

...

" Człowiek nie może pracować
bez odpoczynku,
ale odpoczynek bez pracy
nie daje zadowolenia."  
      przysłowie abchaskie

Po wielkiej dawce optymizmu i energetycznego kopa" dzięki Waszemu wsparciu pod poprzednim postem do pracy dziś się udałam :-). Tak... to chyba ze mną jest "coś" nie tak, że wybrać się ciężko z domu, ale jak już jestem w pracy, to równie ciężko z niej wyjść :-). 
Dziękuję Wam serdecznie za dobre i ciepłe słowa. Pierwszy dzień po urlopie minął bezboleśnie, chociaż jeszcze nie na pełnych obrotach. Czy Wy też tak macie, że po urlopie pierwszy dzień jest jakiś taki człowiek rozbity i nie do końca zorganizowany?

Teraz troszkę z innej beczki ( ale dobrze już znanej, bo o różach będzie). Przedsatwaiam Wam moje dwie nowe róże, dopiero, co wysadzone trzy dni temu z pojemników, są maciupeńkie. Dzisiaj cały dzien siąpiło, mnie osobiście to nie cieszył ten ziąb, ale roślinki już widac, że regenerują siły.  Różą również dawka wilgoci jest już potrzebna, wczoraj wieczorem już myślałam o podlaniu krzewów, bo jeden z nich rosnący w pobliżu starej, dzikiej róży mocno zaniepokoił mnie swoim wyglądem. Tym razem upiekło mi się, Matka Natura mnie wyręczyła.


Jakąś godzinkę temu podziwiłam piękny spektakl Pałac Kultury w ogniu ( rzecz jasna we własnym fotelu). Jak dla mnie bomba, niesamowite widowisko.

Życzę ciekawego i udanego weekendu :-)

30.06.2011

sielsko i...

Chciało by się rzec sielsko-anielsko, bo pogoda i wszystko wokoło ( tylko popatrzcie na rozanielonego Juliana i Fionę)  tak do mnie przemawia. Niestety nic z tego, bo właśnie kończy się ostatni dzień urlopu :-(((

Atena również zaprasza do po leniuchowania.


Dziś wieczorem pochodziłam po różnych zakątkach, aby nasycić oczy energetycznymi kolorami i spokojną zielenią, bo jutro już tylko 8 godzin cyferko manii w Excelu :-).




Pięknie kwitnie długo oczekiwana róża.


pozdrawiam serdecznie i życzę udanego piątku :-)

25.06.2011

Czereśniowo

Chyba już się Wam pochwaliłam, że urlopuję się do 30 czerwca?

 Nie będą to wczasy pod gruszą :-), wyjeżdżam do Czereśniowa :-)

Spędzę tu przy najmniej kilka dni, a w między czasie będę dzielnie robic kompociki z czereśni i truskawek dla siebie, najbliższej rodzinki i mojej kochanej cioci, której zdrowie nie pozwala na taką pracę. Zaplanowałam też malowanie pokoju, ale coś czuję, że odłożę to na jakoś lipcową wolną sobotę :-)
Owoce zrywałam już dzisiaj i cały czas mam wrażenie, że dzisiaj więcej trafiło do mojego brzuch niż do wiaderka :-)
Zeus dzielnie pilnował, aby stada szpaków i kosów nie zerwały owoców przede mną :-)
Mam duży kłopot i ogromną prośbę. Mam uczulenie na krzaki truskawek. Moje dłonie i ręce aż do łokci po kilku południach spędzonych w truskawkach wyglądają jak by były poparzone, pojawiły się jeszcze jakieś małe ranki po prostu skóra popękała. Ale już próbuję z tym walczyc. Mam jednak kłopot z usunięciem przebarwień z palcy po truskawkach. Sok z cytryny i szorowanie nie wiele pomogło. Macie jakieś sprawdzone sposoby na takie przebarwienia? proszę podzielcie się ze mną, bo jestem zaproszona na imieninowy obiad, ale wygląd moich dłoni przeraża mnie.

pozdrawiam serdecznie i życzę słonecznej i ciepłej niedzieli

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...